W Przemyślu ozdobione kirem razem wiszą flagi polska i ukraińska

Norbert Ziętal
Polska, ukraińska i papieska flaga wiszą na wspólnych uchwytach na murze katedry greckokatolickiej w Przemyślu. Norbert Ziętal
Ozdobione czarnymi wstążeczkami flagi narodowe Polski i Ukrainy wiszą na wspólnych uchwytach na murach katedry greckokatolickiej w Przemyślu.
W Przemyślu ozdobione kirem razem wiszą flagi polska i ukraińska
Norbert Ziętal

(fot. Norbert Ziętal)Pod głównymi drzwiami greckokatolickiej katedry w Przemyślu od kilku dni układane są zapalone znicze.

Wideo

Komentarze 112

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gosc
Jego wpisy "podpadają" pod art. 135 KK "kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech" jest to przestępstwo ścigane z urzędu, wystarczy zgłosić na Policji lub bezpośrednio do prokuratury, a stąd już blisko do ustalenia tożsamości. Zgadnij co się stanie z tym pedałem jak "ktoś" dostanie jego adres? "Redwatch" czuwa....

" co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie " ? - prezydentowi wolno ublizac obywatelowi i ponizac, ublizac , ale odwrotnie NIE ? ! Znajdz przepis w tej kwestii i zacytuj ! Nawet za czasu KOMUNIZMU takiej ANARCHII , "wolnosci" slowa, zniewolenia INNYCH niz CI /jedyni, niezastapieni, nieomylni, nieposzlakowani, itd / NIE BYLO ! KAZDY na szacunek musi sobie zasluzyc swoja POSTAWA, ZACHOWANIEM - A NIE TYLKO DARCIEM I MAJACZENIEM PARANOI !
c
ciekawski

Mam pytanie co do listu otwartego - czy rodzina Tusków, również "pozostająca na usługach", będzie represjonowana ?

Ś
ŚWIĘTA INKWIZYCJA

architektura,milczaca-skarga.

G
Gość

LIST OTWARTY DO MINISTRA SPRAWIEDLIWOŚCI

Szanowny Pan
Krzysztof Kwiatkowski
Minister Sprawiedliwości
Rzeczypospolitej Polskiej
Al. Ujazdowskie 11
00-950 Warszawa

Szanowny Panie Ministrze,

gdy ponad dwadzieścia lat temu rozpoczęły się w Polsce przemiany ustrojowe, nasze społeczeństwo żywiło nadzieję, że uda się wreszcie przerwać zmowę milczenia i odsłonić prawdę o ludobójstwie dokonanym przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów oraz Ukraińską Powstańczą Armię na obywatelach II Rzeczypospolitej narodowości polskiej, żydowskiej, ormiańskiej, cygańskiej, a nawet ? ukraińskiej. Społeczeństwo nasze wierzyło również, że stanie się możliwe osądzenie i skazanie rozproszonych po całym świecie sprawców tego ludobójstwa. Dziś widać wyraźnie, że nadzieje te okazały się płonne. Mało tego, na Zachodniej Ukrainie szerzy się skrajny antypolonizm, gloryfikowani są zbrodniarze wojenni działający w szeregach OUN i UPA. Tego rodzaju postawa ogarnęła również część przedstawicieli mniejszości ukraińskiej w naszym kraju, a zwłaszcza przywódców Związku Ukraińców w Polsce oraz redaktorów ?Naszego Słowa?. Ukształtowała się więc sytuacja, która godzi w polską rację stanu i uwłacza elementarnemu poczuciu sprawiedliwości.
Wskazana sytuacja jest konsekwencją zarówno krótkowzroczności kolejnych ekip politycznych, jak też niezborności funkcjonującego w Polsce systemu prawnego. Niezdolność polskiego wymiaru sprawiedliwości do skutecznego ścigania zbrodniarzy wojennych, działających w strukturach szowinistycznych organizacji OUN i UPA, a także do efektywnego zwalczania przejawów gloryfikowania tych organizacji oraz propagowania ich faszystowskiej ideologii ma swe źródło m.in. w:
a) braku w Kodeksie karnym zapisów, które nadawałyby działalności OUN i UPA jednoznaczną kwalifikację prawną;
funkcjonowaniu szeregu wykluczających się wzajemnie interpretacji zapisów prawnych, dotyczących możliwości ścigania zbrodniarzy działających w szeregach OUN i UPA oraz osób dopuszczających się gloryfikowania tych organizacji;
c) niewywiązywaniu się przez nasz kraj z umów międzynarodowych, zobowiązujących do ścigania zbrodniarzy wojennych;
d) opieszałości prokuratorów i władzy sądowniczej w egzekwowaniu istniejących zapisów prawnych, dotyczących ścigania przestępstw polegających zarówno na naruszaniu ius in bello, jak też na upowszechnianiu ideologii i symboliki faszystowskiej.

Międzynarodowe trybunały od lat skutecznie ścigają zbrodniarzy wojennych bez względu na to, czy bezpośrednio funkcjonowali oni w strukturach państwa hitlerowskiego, czy też jedynie pozostawali na jego usługach. Znamienne jest choćby niedawne wytoczenie procesów przeciwko członkowi Waffen SS ? Ludwikowi Boere, jak też przeciwko ukraińskiemu oprawcy działającemu m.in. w obozach koncentracyjnych w Trawnikach, Sobiborze i Treblince ? Dymitrowi Demianiukowi, zwanemu ?Iwanem Groźnym?. Tymczasem polskie sądownictwo w ostatnich dziesięcioleciach nie było w stanie wymierzyć sprawiedliwości ani jednemu zbrodniarzowi wojennemu. W szczególności nie było ono zdolne posadzić na ławie oskarżonych żadnego spośród masowo ujawniających się na terenie Ukrainy i poza nią członków OUN oraz UPA. Sytuacja ta stanowi w naszym odczuciu świadectwo głębokiego kryzysu polskiego aparatu ścigania i polskiego wymiaru sprawiedliwości.
Szanowny Panie Ministrze, w obliczu wielu niepokojących zjawisk związanych z funkcjonowaniem systemu prawnego oraz systemu egzekwowania prawa, zmuszeni jesteśmy zwrócić się do Pana z prośbą o wyjaśnienie kilku kwestii:

1. Do roku 1997 r. w polskim porządku prawnym zagadnienie odpowiedzialności za udział w organizacjach przestępczych oraz zrzeszeniach politycznych, działających w interesie państwa niemieckiego lub z nim sprzymierzonego, regulował art. 4 § 1 Dekretu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z dnia 31 sierpnia 1944 r. o wymiarze kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy winnych zabójstwa i znęcania się nad ludnością cywilną i jeńcami oraz dla zdrajców Narodu Polskiego (Dz. U. Nr 4, poz. 16 z późn. zm.). W świetle art. 4 § 2 i §3 tego dekretu za organizację przestępczą należy uznać grupę lub organizację, która ma na celu zbrodnie przeciwko pokojowi, zbrodnie wojenne lub zbrodnie przeciwko ludzkości, a także taką, która, mając inny cel, zdąża do osiągnięcia go przez popełnienie wymienionych zbrodni. Na mocy wzmiankowanego dekretu sądy polskie (w szczególności Najwyższy Trybunał Narodowy oraz Sąd Najwyższy) uznały za organizacje przestępcze nie tylko NSDAP, SS, Gestapo i SD, ale także kierownictwo administracji Generalnej Guberni, strukturę organizacyjną obozów koncentracyjnych, organizację Selbstschutz oraz Ukraińską Powstańczą Armię (UPA).
Przepis art. 4 § 1 Dekretu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego utracił moc obowiązującą na podstawie art. 5 § 1 pkt 3 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Przepisy wprowadzające Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 554, z późn. zm.). Rodzi się w związku z tym pytanie, czy w świetle aktualnych przepisów polskiego prawa Ukraińska Powstańcza Armia oraz leżąca u jej podstaw Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów przestały być traktowane jako organizacje przestępcze o charakterze nacjonalistycznym i faszystowskim. W szczególności zaś: czy uchylenie artykułów Dekretu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego pociąga za sobą anulowanie ? wyrastających z tego Dekretu, ale wydanych niezależnie od niego ? orzeczeń Najwyższego Trybunału Narodowego oraz Sądu Najwyższego w sprawie kwalifikacji prawnej działań UPA.
Pozytywna odpowiedź na te pytania implikuje kolejne kwestie:
a) Na jakiej podstawie merytorycznej konstruktorzy aktualnie obowiązującego Kodeksu karnego uchylili dotychczasową kwalifikację prawną działań Ukraińskiej Powstańczej Armii?
Kto jest odpowiedzialny za przygotowanie zmian w systemie prawnym, w których wyniku UPA wykluczona została spośród organizacji zbrodniczych o charakterze przestępczym?
c) W czyim interesie zmiany te zostały wprowadzone?

2. Ekspertyzy dokonane przez wybitnego znawcę prawa międzynarodowego ? Prof. Ryszarda Szawłowskiego ? jednoznacznie wskazują, że zbrodnie dokonane przez członków UPA na Kresach Wschodnich II RP mają charakter ludobójstwa (genocidum). Co więcej, wszystkie piony śledcze w IPN, które prowadzą śledztwa w sprawie zbrodni popełnionych przez UPA, tj. oddziały: wrocławski, krakowski, lubelski i rzeszowski, zgodnie kwalifikują te zbrodnie jako akty ludobójstwa. Tymczasem w wypowiedziach przedstawicieli polskich władz państwowych i w dokumentach przygotowywanych przez polski parlament starannie unika się stwierdzeń orzekających, iż Ukraińska Powstańcza Armia dopuściła się ludobójstwa.
Jest sprawą oczywistą, że w państwie prawa o szczegółowych kwalifikacjach, jakie nadawane są czynom przestępczym, nie mogą decydować koniunkturalne wypowiedzi polityków. Tego rodzaju kwalifikacje muszą wynikać z ? zasadzających się na ekspertyzach prawnych ? orzeczeń instytucji wymiaru sprawiedliwości. W związku z tym nasuwają się dwa pytania:
a) Czy istnieją okoliczności, które stoją na przeszkodzie, aby okrutne rzezie dokonywane przez UPA na Kresach Wschodnich RP uznane zostały przez instytucje polskiego wymiaru sprawiedliwości za akty ludobójstwa?
Czy i jakie prowadzone są postępowania w tej sprawie (kiedy ewentualnie przewiduje się ich zakończenie)?

3. Nasz kraj jest zobowiązany do honorowania Karty Międzynarodowego Trybunału Wojskowego (podpisanej 8 VIII 1945 r.). Jest on także sygnatariuszem m.in. Konwencji w sprawie ścigania i karania zbrodni ludobójstwa (z 9 XII 1948 r.). Obliguje ona (art. V) państwo polskie do odpowiedniej konstrukcji prawa oraz realizacji działań, prowadzących do skutecznego karania winnych zbrodni ludobójstwa. Konwencja ta stanowi też podstawę do wszczęcia procedur ekstradycyjnych wobec zbrodniarzy wojennych oraz osób współwinnych zbrodni ludobójstwa.
Wiele okoliczności, w tym m.in. (a) wyeliminowanie w Kodeksie karnym zapisów, z których jednoznacznie wynika, że Ukraińska Powstańcza Armia była organizacją przestępczą o charakterze nacjonalistycznym i faszystowskim, ( uchylanie się przez polskie władze państwowe oraz polski wymiar sprawiedliwości od podejmowania energicznych działań zmierzających do udowodnienia, iż zbrodnie dokonane UPA były aktami ludobójstwa, (c) rezygnacja ze ścigania i ekstradycji banderowców, (d) bierność przedstawicieli aparatu ścigania wobec różnego rodzaju przejawów gloryfikowania UPA oraz jej przywódców, a także wobec upowszechniania jej faszystowskiej symboliki, świadczy wyraźnie, że Polska nie wywiązuje się ze swych zobowiązań.
W związku z tym powstaje pytanie: Dlaczego państwo polskie ? państwo, podkreślmy, którego obywatele zostali szczególnie doświadczeni przez okrucieństwa wojny ? łamie konwencje międzynarodowe, nakazujące odpowiednią konstrukcję prawa, umożliwiającą skuteczne ściganie zbrodni ludobójstwa?

4. Nawet istniejące przepisy prawne umożliwiałyby dokonywanie ekstradycji i karania członków UPA. Polski system prawa karnego przewiduje odpowiedzialność karną choćby za przynależność do organizacji przestępczych. Orzeka o tym na przykład art. 258 K.k. Niekiedy uznaje się jednak, że wskazany artykuł nie może mieć zastosowania, bo na Ukrainie UPA nie jest traktowana jako organizacja przestępcza. Zapomina się więc, że choć członkowie tej organizacji mają dziś obywatelstwo innych państw, w szczególności ? ukraińskie, to w czasie popełniania okrutnych rzezi byli obywatelami polskimi, którzy dopuścili się kolaboracji z okupantem hitlerowskim, zdrady państwa, prowadzenia działalności terrorystycznej oraz całego szeregu dalszych przestępstw wymierzonych w interesy narodu i państwa polskiego. Swoją drogą, odpowiedzialni są także za stosowanie niedopuszczalnych sposobów walki, dokonywanie mordów i znęcanie się nad ludnością cywilną. Nasuwają się zatem pytania:
a) Dlaczego organa wymiaru sprawiedliwości, działające od roku 1989 jako instytucje całkowicie niezawisłe, z lekceważeniem traktują zbrodnie wymierzone przeciwko państwu i narodowi polskiemu?
Dlaczego prokuratorzy nie ścigają z urzędu osób i instytucji, które na terenie Polski prowadzą działalność zmierzającą do heroizacji UPA oraz gloryfikowania jej przywódców?

Szanowny Panie Ministrze, prosząc o udzielenie odpowiedzi na przedstawione pytania oraz o wyjaśnienie wysuniętych tu kwestii, pragniemy podkreślić, iż uznajemy, że działalność kierowanego przez Pana resortu ma decydujący wpływ na kreowanie wizerunku Polski jako demokratycznego państwa prawa.
Jesteśmy zwolennikami budowania dobrosąsiedzkich stosunków z Ukrainą. Nie sądzimy jednak, że powinno się ono odbywać kosztem tuszowania zbrodni dokonanych przez UPA oraz rezygnowania z dążeń do ich osądzenia i ukarania.
Sądzimy, że napiętnowanie przez polskie trybunały aktów ludobójstwa popełnionego przez UPA będzie nie tylko formą zadośćuczynienia elementarnemu poczuciu sprawiedliwości dziejowej, ale stanie się ono w oczach społeczności międzynarodowej świadectwem powagi i politycznej wiarygodności państwa polskiego, a także wyrazem jego zdolności do obrony swej racji stanu.

Z poważaniem

Towarzystwo Miłośników Kultury Kresowej ? Stanisław Srokowski, prezes, pisarz
Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, Oddział w Kędzierzynie-Koźlu ? Witold Listowski, prezes
Klub "Samborzan" Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich w Oświęcimiu ? Włodzimierz Paluch, przewodniczący
Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich Oddział Stryjan ? Janusz Locher, wiceprezes
Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, Oddział w Katowicach ? Stanisław Grossmann, prezes
Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, Oddział w Zielonej Górze ? Jan Tarnowski, prezes
Stowarzyszenie Kresowian Ziemi Dzierżoniowskiej ? Edward Bień, prezes, członek zarządu Oddziału Kołomyjan we Wrocławiu, członek Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów, członek Krajowego Instytutu Kresowego w Warszawie
Stowarzyszenie Kresowe ?Podkamień? ? Henryk Bajewicz, prezes
Światowy Kongres Kresowian ? Jan Skalski, prezes, Danuta Skalska, rzecznik
Środowisko Żołnierzy Armii Krajowej Obszaru Lwowskiego z siedzibą w Kędzierzynie-Koźlu ? Władysław Wilczyński, prezes
Towarzystwo Miłośników Ziemi Podhajeckiej ? Ryszard Wiktor Wojciechowski, prezes
Prof. dr hab. Leszek Jazownik
Dr Maria Jazownik
Prof. zw. dr hab. Bogumił Grott
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, proboszcz parafii ormiańskokatolickiej dla Polski południowej
Prof. dr hab. Bogusław Paź
Ewa Siemaszko, badacz zbrodni ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA
Ewa Szakalicka, dziennikarka, reżyser filmów dokumentalnych
Ludwik Bednarz, Opole
Iwona Burzyńska, studentka
Jerzy Czerwiński, radny Sejmiku Województwa Opolskiego
Piotr Kaleta, Stowarzyszenie Kresowe "Podkamień"
Marek Kawa
Piotr Kolczyński, redakcja ?Jednodniówki Narodowej?
Iwona Kopańska-Konon, dokumentalistka zbrodni OUN i UPA
Mjr Łukasz Kuźmicz, Wołyniak, autor książki ?Zbrodnie bez kary? o zbrodniach OUN-UPA
Irena Kulesza
Ryszard Lenart, członek Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Drohobyckiej
Ewa Madejska
Katarzyna Madejska
Krystyna Ogonowska
Radosława Ogonowska
Tadeusz Ogonowski
Katarzyna Radowiecka
Rafał Staszewski
Adam Śmiech, redakcja ?Jednodniówki Narodowej?
Kazimierz Świerniak, członek Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, Oddział w Szczecinie, członek korespondent Zarządu Głównego TMLiKPW
we Wrocławiu, członek Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Drohobyckiej we Wrocławiu
Stanisława Tokarczuk, uciekinierka z rzezi wołyńskiego ludobójstwa
Wiesław Tokarczuk, członek Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów
Krystian Tyszkiewicz
Czesław Zarzycki
Jadwiga Zarzycka
Marzena Zawodzińska, redakcja ?Jednodniówki Narodowej?
Andrzej Zielonka, wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Opolskiego, odznaczony w 2009 r. złotą odznaką Kresowian
Andrzej Żupański

Do wiadomości:
1. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej ? Pan Bronisław Komorowski
2. Premier Rzeczypospolitej Polskiej ? Pan Donald Tusk
3. Przedstawiciele mediów

v
viasat history-k
W dniu 24.05.2010 o 07:27, national geograf napisał:

Dwie pieczenie na jednym ogniu - najpierw zagajenie o ukraińskich zbrodniach, a potem do rzeczy - usiłowanie wyłudzenia od państwa dużego majątku.



A próba wymuszenia napiętnowania Akcji Wisła przez polski parlament kilka lat temu ( akcja sterowana przez Światowy Kongres Ukraińców ) to nie ciche podejście do rozpoczęcia roszczeń majątkowych z tytułu utraty zarośniętych pół i przegniłych drewnianych chałup w Bieszczadach ?
n
national geograf

Dwie pieczenie na jednym ogniu - najpierw zagajenie o ukraińskich zbrodniach, a potem do rzeczy - usiłowanie wyłudzenia od państwa dużego majątku.

G
Gość

"Kresowianie pytają kandydatów na prezydenta RP 2010-05-22

List otwarty.

Kresowy Ruch Patriotyczny (Porozumienie Organizacji Kresowych i Kombatanckich) oraz Społeczna Fundacja Narodu Polskiego, zawiadamiają że w dniu 18 maja 2010 roku wystosowały do kandydatów na urząd prezydenta RP list otwarty następującej treści:
Wielce Szanowny Panie!
Zbliża się 11 lipca – 67. rocznica apogeum rzezi wołyńskiej, najokrutniejszej zbrodni ludobójstwa w naszej historii, której dokonały formacje: Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów i tzw. Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz dywizji SS Galizien. Setki tysięcy obywateli polskich mordowano w sposób sadystyczny, tak, aby ofiara cierpiała jak najdłużej. Zabijano bez wyjątku, od dzieci w łonie matek, do starców włącznie. Palono i równano z ziemią całe wioski i osiedla, wycinając nawet sady, po to, by nie pozostał żaden ślad polskości. Rzezie i pożogi ogarnęły następnie całe Kresy Południowo-Wschodnie i trwały aż do roku 1947. Do dnia dzisiejszego większość ofiar ludobójstwa nie miała należnego pochówku, a miejsca pogrzebania ich szczątków nie są nawet oznaczone.
W wolnej, demokratycznej Polsce żaden z dotychczasowych rządów nie miał woli, aby społeczeństwo polskie poznało prawdę o tragedii Kresów, a historia była fałszowana. Konsekwencją takich działań polskich władz jest fakt, że do dnia dzisiejszego nie udzielono zgody na wzniesienie w stolicy Polski pomnika ofiar banderowskiego ludobójstwa. Jest natomiast przyzwolenie na gloryfikację zbrodniarzy, a nawet nagradzanie apologetów zbrodni ludobójstwa (np.: prof. S. Kulczyckiego z Kijowa, W. Juszczenki i P. Kowala).
W kontekście katyńsko-smoleńskiej tragedii nasuwa się natarczywe pytanie – co ma się wydarzyć, aby prawda o tej tragedii Kresów dotarła do powszechnej świadomości polskiej i międzynarodowej opinii, a ofiary zbrodni były traktowane jednakowo, niezależnie od tego kto był sprawcą mordów?
Na Ziemiach Odzyskanych żyją Polacy, ekspatrianci z Kresów Wschodnich, a do dnia dzisiejszego Sejm nie uchwalił ustawy przyznającej im prawo własności nieruchomości przez nich użytkowanych, co naraża ich na roszczenia niemieckie, niejednokrotnie uznawane przez nasze sądy.
W imieniu Kresowian i kombatantów zwracamy się do Pana z następującymi pytaniami:
- Czy w przypadku objęcia Urzędu prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej wystąpiłby Pan do prezydenta Republiki Ukrainy z wnioskiem o uznanie przez odpowiednie władze tego państwa mordów dokonanych na ludności polskiej przez OUN – UPA za zbrodnię ludobójstwa, a organizacje OUN i UPA za zbrodnicze?
- Czy objąłby Pan swoim patronatem wzniesienie w stolicy Polski pomnika ofiar banderowskiego ludobójstwa?
- Czy wobec faktu, że mniejszości narodowe w Polsce są uprzywilejowane, a Polacy w krajach ościennych (Litwa, Ukraina i Niemcy) są dyskryminowani, wpływałby Pan na równorzędne, oparte na zasadach wzajemności, traktowanie naszych Rodaków w krajach sąsiednich?
- Czy złożyłby Pan w Sejmie projekt ustawy o uwłaszczeniu ekspatriantów, użytkowników nieruchomości na Ziemiach Odzyskanych?
Kresowianie i Kombatanci – weterani wszystkich frontów II wojny światowej oraz znaczna część społeczeństwa oczekują od Pana jednoznacznych odpowiedzi.
Ponadto pozwalamy sobie przytoczyć fragment z Uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 15.07.2009 roku w sprawie tragicznego losu Polaków na Kresach Wschodnich:
„Tragedia Polaków na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej winna być przywrócona pamięci historycznej współczesnych pokoleń. Jest to zadanie dla wszystkich władz publicznych w imię lepszej przyszłości i porozumienia narodów naszej części Europy, w tym szczególnie Polaków i Ukraińców.”

Z wyrazami szacunku

Przewodniczący Kresowego Ruchu Patriotycznego
Jan Niewiński
Prezes Społecznej Fundacji Pamięci Narodu Polskiego

Stefan Przywóski"

w
wasyl

I tak ble ble ble.

K
Kniaź Jarema Wiśniowiecki
W dniu 15.05.2010 o 03:29, WOŁODIA SIEMASZKO napisał:

WOŁODIA SIEMASZKO w znaczeniu węższym - wyznawca prawosławia, którzy przeszedł na katolicyzm, zachowując obrządek wschodni, w wyniku unii brzeskiej (1596) i unii użhorodzkiej (1646). Siemaszków stanowili Rusini zamieszkujący Podlasie, ziemię chełmską, Białoruś, Wołyń, ziemię przemyską, potem Ruś Podkarpacką i Siedmiogród. Sprzeciw wyznawców prawosławia, którzy poczuli się zagrożeni, wywołał spory między zwolennikami i przeciwnikami unitów, trwające w XVII i XVIII w. i dzielące również duchowieństwo katolickie w Polsce na dwa obozy krzewiące prozelityzm.Konflikt związany z unitami zaczęła wykorzystywać Rosja, mieszając się w sprawy ruskie. W 1768 pod jej naciskiem rząd ruski ograniczył działalność unitów na swych terenach. Za panowania Mikołaja I biskup Władysław Siemaszko przedstawił projekt likwidacji swego Kościoła (1839) i po aprobacie cara konsekwentnie go realizował. Oficjalnie na terenach państwa rosyjskiego unia przestała istnieć w 1899. W zaborze austriackim Kościół unicki cieszył się wolnością. W 1774 cesarzowa Maria Teresa wprowadziła nazwę Kościół greckokatolicki. W II Rzeczypospolitej żyło ok. 3,4 mln unitów. Istniały 3 diecezje stanowiące metropolię halicko-lwowską, od 1934 - również odrębny okręg administracji apostolskiej dla Łemkowszczyzny.Po II wojnie światowej Kościół greckokatolicki został zlikwidowany decyzją synodu lwowskiego, podjętą pod naciskiem władz radzieckich (1946). W następnych latach zniesiono unię na Rusi Podkarpackiej i w Rumunii. Istniał jednak nadal nielegalny Kościół unicki, który po rozpadzie ZSRR (1991) odzyskał tradycyjne wpływy. Unici narodowości ukraińskiej z terenów Polski południowo-wschodniej zostali przesiedleni na ziemie północno-zachodnie (akcja Wisła 1947). Po okresie prześladowań unici wznowili w 1956 działalność, jednak w stopniu ograniczonym.W 1957 prymas Polski kardynał S. Wyszyński otrzymał ze Stolicy Apostolskiej uprawnienia ordynariusza dla unitów. W 1969 objął parafię katedralną w Przemyślu proboszcz-grekokatolik. W 1989 ksiądz J. Martyniak mianowany został przez papieża Jana Pawła II pierwszym powojennym biskupem unickim, a w 1991 - biskupem ordynariuszem diecezji przemyskiej, która w czerwcu 1996 dzięki decyzji papieża przemianowana została na metropolię. Liczy ona ok. 300 tys. wiernych.W Kostomłotach na Podlasiu działa parafia unitów, która w latach międzywojennych zawarła samodzielną unię z Kościołem katolickim.


Znane rody rusko-litewskie piastowały wysokie godności w państwie polsko-ruskim. Na panujących w państwie stosunkach zaważyła początkowa unia państwowa,później zaś decydujące znaczenie miała unia kościelna. Jeszcze przed unią wiele znakomitych rodów - Zasławscy ,Wiśniowieccy,Sanguszkowie,Sapiehowie,Tyszkiewiczowie,Chodkiewiczowie,Pacowie i inni- przeszło na katolicyzm. Unia brzeska ostatecznie zadecydowała o stosunkach między wyznawcami Kościoła wschodniego i zachodniego. Unia w ogólnym rozrachunku całkowicie podporządkowała wiernych obrządku wschodniego władzy papieskiej, uzależniła ich od władz państwowych i kolatorów. Za unią opowiedziała się większość biskupów, część duchowieństwa oraz już spolonizowana i zlatynizowana szlachta i magnaci. Za prawosławiem opowiedziało się dwóch biskupów,większość duchowieństwa i szlachty oraz szerokie rzesze wiernych. Unia doprowadziła do wojen religijnych,powstań kozackich, osłabienia więzi ludności ruskiej z Rzeczypospolitą. W Rzeczypospolitej Cerkiew prawosławna nie cieszyła się poparciem władz państwowych. Unię z kolei widziano jako pomost prowadzący wyznawców obrządku wschodniego do Kościoła katolickiego. Kościół unicki w praktyce nie został uznany za równorzędny z łacińskim.
W
WOŁODIA SIEMASZKO

WOŁODIA SIEMASZKO w znaczeniu węższym - wyznawca prawosławia, którzy przeszedł na katolicyzm, zachowując obrządek wschodni, w wyniku unii brzeskiej (1596) i unii użhorodzkiej (1646). Siemaszków stanowili Rusini zamieszkujący Podlasie, ziemię chełmską, Białoruś, Wołyń, ziemię przemyską, potem Ruś Podkarpacką i Siedmiogród. Sprzeciw wyznawców prawosławia, którzy poczuli się zagrożeni, wywołał spory między zwolennikami i przeciwnikami unitów, trwające w XVII i XVIII w. i dzielące również duchowieństwo katolickie w Polsce na dwa obozy krzewiące prozelityzm.

Konflikt związany z unitami zaczęła wykorzystywać Rosja, mieszając się w sprawy ruskie. W 1768 pod jej naciskiem rząd ruski ograniczył działalność unitów na swych terenach. Za panowania Mikołaja I biskup Władysław Siemaszko przedstawił projekt likwidacji swego Kościoła (1839) i po aprobacie cara konsekwentnie go realizował. Oficjalnie na terenach państwa rosyjskiego unia przestała istnieć w 1899. W zaborze austriackim Kościół unicki cieszył się wolnością. W 1774 cesarzowa Maria Teresa wprowadziła nazwę Kościół greckokatolicki. W II Rzeczypospolitej żyło ok. 3,4 mln unitów. Istniały 3 diecezje stanowiące metropolię halicko-lwowską, od 1934 - również odrębny okręg administracji apostolskiej dla Łemkowszczyzny.

Po II wojnie światowej Kościół greckokatolicki został zlikwidowany decyzją synodu lwowskiego, podjętą pod naciskiem władz radzieckich (1946). W następnych latach zniesiono unię na Rusi Podkarpackiej i w Rumunii. Istniał jednak nadal nielegalny Kościół unicki, który po rozpadzie ZSRR (1991) odzyskał tradycyjne wpływy. Unici narodowości ukraińskiej z terenów Polski południowo-wschodniej zostali przesiedleni na ziemie północno-zachodnie (akcja Wisła 1947). Po okresie prześladowań unici wznowili w 1956 działalność, jednak w stopniu ograniczonym.

W 1957 prymas Polski kardynał S. Wyszyński otrzymał ze Stolicy Apostolskiej uprawnienia ordynariusza dla unitów. W 1969 objął parafię katedralną w Przemyślu proboszcz-grekokatolik. W 1989 ksiądz J. Martyniak mianowany został przez papieża Jana Pawła II pierwszym powojennym biskupem unickim, a w 1991 - biskupem ordynariuszem diecezji przemyskiej, która w czerwcu 1996 dzięki decyzji papieża przemianowana została na metropolię. Liczy ona ok. 300 tys. wiernych.

W Kostomłotach na Podlasiu działa parafia unitów, która w latach międzywojennych zawarła samodzielną unię z Kościołem katolickim.

z
zen

Tak się zaczęło banderowskie LUDOBÓJSTWO !!!

„ W dniu 9 lutego 1943 r. (wtorek) wcześnie rano, zbudzono nas głośnym i natarczywym łomotaniem do drzwi. Wyrwany ze snu ojciec podszedł do okna i po powrocie do sypialni powiedział do mamy, że stoi tam duża grupa uzbrojonych mężczyzn. Wtedy zerwaliśmy się wszyscy na równe nogi. Ojciec poszedł otworzyć drzwi, do których strasznie łomotano. Ja z siostrą Teresą-Lilą weszliśmy na piec chlebowy w kuchni, z którego widok był na wprost na drzwi wejściowe. W tym też czasie dziadek z babcią przyszli z dużego pokoju do kuchni.
Liczyłem wchodzących do kuchni przez kuchnię do dużego pokoju, było ich około szesnastu.
Po jakimś czasie dowódca wszystkich nas policzył i powiedział do rodziców >>Jesteśmy partyzantką ruską i musicie nas żywić cały dzień. Nikomu nie wolno wychodzić z mieszkania<<. Wychodzącemu do obrządku towarzyszył >>sotnik<<. Mama miała ugotować rosół, napiec chleba i przygotować dobry obiad.
Wszystko było już przygotowane – stoły nakryte, rosół, obiad ugotowany, chleb napieczony, słonina nasmażona. Dochodziły nas śmiechy, rozmowy, jedzenie, chodzenie, wychodzenie z domy, wynoszenie różnych rzeczy, co trwało dosyć długo.
W sypialni byliśmy bez wartownika. Mama powiedziała, że chyba nas pomordują, na co ojciec nic nie odpowiedział. Siedział ze spuszczoną głową, bez słowa. Mama modląc się połgłosem, prosiła Boga, by jej dzieci nie zostały sierotami.
Po dłuższym czasie, do sypialni wszedł dowódca z miną zadowoloną, za nim kilku bandytów rozebranych do koszul, roześmianych. Dowódca powiedział nam: >>Musicie się położyć, my was powiążemy, żeby Niemcy was nie skrzywdzili za przetrzymywanie i karmienie partyzantów<<. Rozkazał położyć się twarzą do podłogi i nastąpiło bestialskie mordowanie, rąbanie naszych głów siekierami. Oprawców było wielu, gdyż mordowano nas prawie jednocześnie. Mordercy przebywali w naszym domu w dalszym ciągu, ucztując. W czasie mordowania słyszeliśmy krzyk mamy, która kątem oka musiała widzieć mordowanie dziadka, babci i ojca (swego męża), gdyż leżała obok niego. Po chwili ucichła. My – z siostrą – leżeliśmy nieco dalej obok kołyski z nogami do głów rodziców. Po upływie jakiegoś czasu odzyskałem przytomność i usłyszałem głosy banderowców z kuchni, dochodzących tam i z powrotem. W tym czasie usłyszałem rzężenie mamy. Do dziś nie wiem, dlaczego nie wstałem? Usłyszałem wnet kroki zbliżającego się do sypialni mordercy i natychmiast ułożyłem się w tej samej pozycji (chyba tylko z woli Boga). Wtedy to morderca otworzył drzwi, rąbnął siekierą, chwilę postał, zamknął drzwi i poszedł. Wtedy to ponownie poruszyłem się, gdyż bardzo bolały mnie ramiona. Słysząc pojedyncze już tylko głosy oprawców, nie próbowałem wstawać. Po chwili znów otwarły się drzwi, morderca popatrzył, ponieważ nikt nie dawał znaku życia, zamknął drzwi i wtedy wszystko ucichło, Odczekałem jeszcze jakiś czas i dopiero zacząłem poruszać się. Wstać jednakże nie mogłem. Cały byłem bardzo obolały, odrętwiały. Wtedy to młodsza siostra Teresa musiała odzyskać przytomność, gdyż poruszyła się, macając ręką podłogę. Spytałem: >>Lila ty żyjesz?<<, na co siostra ze zdziwieniem odpowiedziała >>Dlaczego miałabym nie żyć. Dlaczego my leżymy na podłodze?<< Wtedy ja powiedziałem, że tak nam oni kazali i wszystkich nas wybili. Ja jestem ranny, bardzo mnie wszystko boli. >>To ja chyba też jestem ranna, bo mam takie poklejone włosy w mnie głowa<<. Byliśmy bardzo zziębnięci, zdrętwali, zalani krwią. Lila wstała i pomogła wstać mnie. Widok, który naszym oczom ukazał się, był straszny. Rodzice mięli głowy rozrąbane na pół. Mamy długi warkocz był odcięty. W głowie ojca pozostawiona siekiera, co oznaczałoby, że słyszane przeze mnie jęki, wydawał ojciec, którego dobito. W kołysce najmłodsza Bogusia, w wieku 1,5 roku, uderzona była siekierą w czoło. Przez dłuższy czas była w konwulsjach, które miotały kołyską. Lila wzięła ją na ręce i po chwili Bogusia zakończyła życie. Wraz z siostrą odczułem straszne pragnienie picia. Przechodząc przez trupy pomordowanych do kuchni, upadliśmy w kałużę krwi. Z trudem, bardzo wtedy właśnie przerażeni, zrozumieliśmy co się stało. Doszliśmy do kuchni, w której było przerażająca zimno – zostawili otwarte drzwi, a mróz sięgał ponad 20 stopni. Napiliśmy się wody, zabierając ze sobą kubek, żeby już nie wchodzić ponownie. Zebraliśmy to, co pozostało niezrabowane, tj. derki, koce. Kubek z wodą Lila ustawiła na oknie, a my położyliśmy się do łóżka. Tak w męczarniach doczekaliśmy rana następnego dnia.
Byliśmy przekonani, że to tylko u nas tak się stało, gdyż ojciec był odpowiedzialny za broń, przechowywał ją przecież. U stryjka wszyscy tak samo pomordowani. Naprzeciw u sąsiadów ten sam widok. Słychać za to straszne wycie psów. Nie dymiły nigdzie kominy. Wróciliśmy z podwórka do domu. Piec chlebowy był ciepły, usiedliśmy przy nim, zasłaniając się pasiakiem. W pewnym momencie usłyszeliśmy skrzypienie sań i zbliżające się kroki ludzkie. Lila stwierdziła, że to na pewno banda wróciła i teraz nas dobiją, więc trzeba się pomodlić. Ponieważ mnie trudno było siedzieć, leżałem z głową na poduszce trzymanej w rękach Lili. W tedy odrzekłem, że ja nie mogę się nawet modlić, tak mnie wszystko boli. Lila postanowiła pocieszając mnie, modlić się za nas oboje.
Jako pierwsi weszli Niemcy z psem, który od razu doskoczył do nas. Ujrzeliśmy jakieś znajome nam twarze J i A Przybyszów. ”

Witold Kołodyński (kolonia Parośla w pow. Sarneńskim, woj. Wołyńskie)

Fragmenty relacji znajdujące się w zbiorach Władysława i Ewy Siemiaszków oraz Ośrodka KARTA, sygn. AW II/2104. Był to pierwszy masowy mord dokonany przez UPA, w którym zginęli prawie wszyscy mieszkańcy polskiego osiedla (co najmniej 150 osó. Ocalało 13 osób.

Niech czciciele rezunów wiedzą, że Lachy pamiętają. Aby zaś zapomnieć, po raz wtóry musieliby nas rezać."

n
naganiacz
W dniu 16.04.2010 o 21:04, legionSH napisał:

"Redwatch" czuwa....


"Redwal" się sam !
z
zen
W dniu 10.05.2010 o 07:21, Mandoli napisał:

Zgrabne. Również polskie UB, mordując masowo akowców, pomściło ich niechlubną pacyfikacyjną działalność na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.


Ty śmierdząca banderowska świnio ! Ludność polska na Wołyniu jedynie broniła się przed dzikimi hordami upowców - natomiast w Małopolsce Wschodniej wystąpiły jedynie pojedyńcze polskie odwety. Tymczasem ukraińscy nacjonaliści z OUN-UPA wyrzynali Polaków, wieś po wsi, gmina po gminie , powiat po powiecie...
Jak widzę - Mandoli- nazizm przeżarł ci całkowicie mózg. No ale skoro po tylu latach odkłamano "KATYŃ" - to damy rade i w końcu także wyjdzie na wierzch prawda o "WOŁYNIU".
A takim banderowskim zbirom jak ty - hańba i wieczne potępienie !!!
l
legionSH
W dniu 10.05.2010 o 14:33, F.Dzierzynski napisał:

Do roboty ......



Nie podniecaj się tak bo ci żyłka pęknie. Po co w ogóle się wypowiadasz, przecież ja każdy twój wpis zgłaszam do usunięcia i zawsze administrator to robi. Nie szkoda ci klawiatury?.

P.S. To jest ostatni raz kiedy ci odpowiedziałem.Z chwastami się nie dyskutuje- chwasty się wyrywa.
A
Antyfaszysta
W dniu 10.05.2010 o 07:21, Mandoli napisał:

Zgrabne. Również polskie UB, mordując masowo akowców, pomściło ich niechlubną pacyfikacyjną działalność na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.



Obrońca SS-manów się znalazł...
Czyzby brak bohaterów narodowych że trzeba bronić "elektryków"?
Przypominam że zgodnie z Trybunałem Norymberskim organizacja SS wraz z jej oddziałami wojskowymi ( Wafen SS ) została uznana przez społeczność międzynarodową za zbrodniczą. Dlatego byłbym ostrożny w obronie ukraińskich esesmanów i porównywaniu ich do Armii Krajowej.
Krótko; takie bzdety to możesz sobie na pewnym obcojęzycznym forum wypisywać. Bez pozdrowienia.
Dodaj ogłoszenie