W Rzeszowie ostatnie derby

Tomasz Ryzner
Mateusz Wolański (przy piłce) pognębił rzeszowian w jesiennym meczu, strzelając karnego. W piątek gospodarze nie mogą nawet zremisować.
Mateusz Wolański (przy piłce) pognębił rzeszowian w jesiennym meczu, strzelając karnego. W piątek gospodarze nie mogą nawet zremisować. www.pilka.stal.rzeszow.pl
W piątek mecz 27. kolejki rozegra Stal Watkem. Rzeszowian czeka starcie z dębicką Wisłoką.

Dowodzeni od dwóch tygodni przez nowych trenerów rzeszowianie nie mają wyjścia - muszą wygrać, by zachować szanse na baraż. Dodatkową motywację stanowią bolesne wspomnienia z meczu I rundy - Wisłoka strzeliła gola na 2-1 w 90 minucie z karnego. Jacek Szczepaniak, prezes sekcji Stali do dziś mówi, że nie przyjmuje tej "jedenastki" do wiadomości.

- Ale to nie znaczy, że czuję wrogość do Wisłoki. Pretensje miałem do sędziego. Teraz nie o zemstę, rewanż na Wisłoce chodzi, tylko o zachowanie szans na 2 miejsce - mówi działacz Stali.

Więcej animuszu

Andrzej Szymański, jeden ze szkoleniowców Stali obserwował Wisłokę tydzień temu w wygranym meczu z Orlętami Radzyń Podlaski.

- Solidna ekipa, mądrze kierowana przez trenera Kalitę. Byłem zresztą pod wrażeniem jego sportowej formy. Rywal jest groźny, ale ma i słabsze strony. My musimy grać ofensywnie, mam tylko nadzieje, że animuszu starczy na dłużej niż 30 minut, jak to miało miejsce w derbach ze Stalą Sanok.

Dwie dobre serie

W Wisłoce wierzą w kontynuowanie dwóch serii; po pierwsze meczów bez porażki, których dębiczanie mają już 9 z rzędu, po drugie trzecioligowych spotkań ze Stalą bez porażki.

- Przez ostatnich pięć meczów w tej klasie Stal nie wygrała z nami - mówi wspomniany Kalita. - Do optymizmu skłania wspomnienie meczu z jesieni. Ciężko się pogodzić z karnym w 90 minucie, ale przypominam, po przerwie graliśmy na jedną bramkę. Oczywiście szanujemy przeciwnika, ale gra on pod presją, a gdy się jest pod ciśnieniem nie zawsze wszystko wychodzi. Liczymy, że nie przegramy dziesiątego meczu z kolei.

Debiuty w Sanoku

Od 23 września 2006 roku, kiedy to pokonali 2-1 Wisłokę, na trzecioligowe zwycięstwo czekają piłkarze Stali Sanok. W sobotę podejmą siedemnastą już próbę przełamania niemocy i wygrania drugiego meczu w sezonie. Rywalem naszej ekipy będzie Wierna Małogoszcz.

- Drużyna w zasięgu, choć zmotywowana, walcząca o wydobycie się z zagrożonej strefy - mówi Marek Biega, coach Stali. - Mamy problemy z kartkami. Braknie Marka Węgrzyna i Mateusza Samborskiego, co pozwoli zadebiutować Tomaszowi Jęczkowskiemu i Kamilowi Rajtarowi. Najmocniejszy skład nie zagra, ale może właśnie na przekór problemom uda się w końcu przełamać.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie