W Tarnobrzegu płonęły łąki i ugory

Katarzyna Sobieniewska - Pyłka
FOT. ARCHIWUM
Jedenaście razy wyjeżdżali tarnobrzescy strażacy do różnych zdarzeń przez pierwszy świąteczny dzień i poniedziałkowe dopołudnie. Prawdziwą plagą były płonące trawy.

- Do pożarów łąk i nieużytków jeździliśmy 10 razy. Rolnicy za nic mają wszelkie prośby, ostrzeżenia, komunikaty , które można przeczytać w mediach, na gminnych tablicach ogłoszeń - powiedział nam wczoraj oficer dyżurny Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Tarnobrzegu.

- Trawy płoną ciągle, a żeby ukarać podpalacza, trzeba byłoby złapać go za rękę.

Poniedziałkowe dopołudnie było dość spokojne. Strażacy mieli nadzieję, że tego dnia ludzie częściej się będą polewali wodą niż podpalali łąki. Nie chcieli jednak chwalić dnia przed zachodem słońca.

- Wczoraj najgoręcej było po południu, a do ostatniego pożaru wyjechaliśmy już po północy - powiedział nam oficer dyżurny z Tarnobrzega.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie