Więcej podkarpackich szkół chętnych na darmowe owoce

Małgorzata Motor
sxc.hu
Udostępnij:
Jest szansa, że 200 szkół podstawowych więcej będzie mogło liczyć na bezpłatne przekąski dla swoich uczniów.

W porównaniu z poprzednim semestrem, jest też więcej dostawców, którzy chcą dostarczać im bezpłatne owoce i warzywa.

W sumie do programu "Owoce w szkole" zgłosiły się 604 szkoły. - Liczę jednak, że będzie ich co najmniej 800. Termin zgłoszeń minął, ale liczy się data stempla pocztowego. Zgłoszenia powinny napływać jeszcze w ciągu najbliższych dni - twierdzi Mariusz Kawa, dyrektor Oddziału Terenowego Agencji Rynku Rolnego w Rzeszowie, które realizuje program na Podkarpaciu.

Uprawnionych szkół było jednak ok. 1000. To jednak i tak więcej niż w poprzednim semestrze. Bezpłatne owoce i warzywa były rozdawane w ponad 400 szkołach. Programem nie jest wciąż zainteresowanych ok. 400 szkół. Okazuje się też, że nie wszystkie szkoły, które się zgłosiły będą mogły liczyć na bezpłatne przekąski.

- Mamy ośmiu dostawców, czyli o dwóch więcej. Jeszcze nie wiemy, czy będą chcieli dostarczać owoce i warzywa do niektórych małych szkół. Rozwiązaniem dla dyrektorów tych placówek, była możliwość ubiegania się na dostawcę do 13 sierpnia. Niestety z tej okazji skorzysta tylko jedna szkoła, która w tym terminie zadeklarowała, że sama zajmie się dostarczaniem owoców i warzyw - dodaje dyrektor.

Przypomnijmy. Owoce i warzywa mają być dostarczane trzy razy w tygodniu. Uczniowie pierwszych, drugich i trzecich klas będą mogli liczyć m.in. na bezpłatne gruszki, jabłka, marchewkę, rzodkiewkę oraz soczki.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

V
Voyt3c
Kasy w budżecie podobno mało, ale jak widać jak ktoś na odpowiednim szczeblu weźmie w łapię, to każdą bzdurę można przepchnąć...
Urzędnikom przypomnę, że każdy odpowiada za swoje dziecko - także ze jego wyżywienie. To jest rolą i obowiązkiem rodziców. Posiłki można wykupić, szkoła może je dofinansować. Ale nie można wyręczać rodziców zgodnie z hasłem z piosenki Majki Jeżowskiej "wszystkie dzieci nasze są" - moje dziecko jest moje, a nie wasze.
Czym innym jest bezpłatne wyżywienie fundowane dzieciom zaniedbanym, pochodzących z rodzicom patologicznych, niewydolnych, czy po prostu bardzo ubogich. Nie mam nic przeciwko, by takie dzieci dostały śniadanie, obiad i jabłko na drogę do domu. Ale to nie to samo, co fundowanie z budżetu jedzenia (owoce i warzywa to też jedzenie) wszystkim bez wyjątku - także dzieciom bogatych rodziców, którzy codziennie dają swojej pociesze 10 zł na drobne wydatki.
Zwykłe przewalanie publicznej kasy i tyle...
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie