Wielkanocne potrawy a dieta. Jak nie przytyć przez święta? [WIDEO]

Ula Sobol
Ula Sobol

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Wideorozmowa z Ewą Muszyńską, dietetykiem z Centrum Dietetycznego Naturhouse w Rzeszowie rozmawiamy o objadaniu się podczas Wielkanocy.

Święta to czas obżarstwa i smakowitych dań. Są jakieś sposoby, by chociaż trochę odchudzić świąteczne potrawy
Święta kojarzą się z obfitością, aczkolwiek mam wrażenie, że w tym roku „obżarstwo świąteczne” może mieć mniejszy wymiar, chociażby ze względu na brak możliwości odwiedzin u rodziny i przyjaciół. Brak przemieszczenia i ograniczone spacery to kolejny powód, dla którego kaloryczność potraw powinna być ograniczona, niezużytkowana energia niestety odłoży się w postaci zbędnej tkanki tłuszczowej, a ta jest zagrożeniem przede wszystkim dla zdrowia, nie tylko dla estetyki.

Przygotowujemy święta dla najbliższych?Jakaś rada?
Zaczynamy od żuru wielkanocnego. Porcja z białą kiełbasą i jajkiem może mieć nawet 400 kcal, z pieczywem nie trudno o 500 kcal. Dodatek śmietany, czy gotowanie żurku na wywarze z boczku to kolejne kalorie. Mówiąc o kaloriach pamiętajmy o punkcie odniesienia - dla osoby dorosłej to przeciętnie 2000 kcal dziennego zapotrzebowania, zakładając, że nie mamy dużego wysiłku energetycznego. Solidny żur może pokryć w 1/4 dziennego zapotrzebowania na kalorie, a to dopiero początek ucztowania.

Są jakieś zasady dietetyczne, których powinniśmy się trzymać w Wielkanoc?
To zdecydowane ograniczenie porcji - czyli nie odmawiamy sobie skosztowania tradycyjnych potraw, ale nie najadamy się nimi do syta. Dobrym nawykiem jest wypijanie wody przed posiłkiem, ponieważ wypełnia ona żołądek i w ten sposób zjadamy mniej. Zachęcam też do minimalizowania pieczywa jako dodatku do potraw. Postawmy też na świeże warzywa, te można jeść bezpiecznie, nasycają, wspierają odporność - tak szczególnie dla nas ważną w czasach pandemii.

Mówiąc o kaloriach pamiętajmy o punkcie odniesienia - dla osoby dorosłej to przeciętnie 2000 kcal dziennego zapotrzebowania, zakładając, że nie mamy dużego wysiłku energetycznego

Na ile posiłków możemy sobie pozwolić w czasie tych dwóch świątecznych dni. Na tradycyjnie pięć dań?
Nie zalecałabym redukowania ilości posiłków, tylko zmniejszenie ich objętości i kaloryczności. Obfity posiłek to narażanie na przeciążenie układu trawiennego. Długie przerwy między posiłkami to prosta droga na „rzucanie się z wilczym apetytem na posiłki”.

Zachęcam też do minimalizowania pieczywa jako dodatku do potraw. Postawmy też na świeże warzywa, te można jeść bezpiecznie, nasycają, wspierają odporność - tak szczególnie dla nas ważną w czasach pandemii.

Co zrobić, aby posiłki były mniej kaloryczne, na przykład w kwestii majonezu, bez którego nie obejdzie się większość sałatek?
Stosować zamienniki. Niewielka różnica smakowa jest, jeśli zmieszamy jogurt naturalny z łyżką majonezu jako sos np. do sałatki jarzynowej i tak dla porównania chcąc uzyskać 250 g sosu do sałatki jarzynowej - łyżka majonezu + 230 g jogurtu daje 310 kcal, mieszanka 0,5 majonezu i śmietany 18 procent to ponad 1000 kcal. Różnica jest niestety konkretna.

Czy żur można też odchudzić?
Oczywiście, sam chudy żurek to około 250 kcal. To dodatki sprawiają, że wychodzi z niego wysokoenergetyczne danie. Przy aktualnym #zostanwdomu potraktowałabym wszystkie dania świąteczne tylko symbolicznie. Co jest konkretem w żurku? Kiełbasa, ziemniaki, boczek, śmietana.

A co z osobami, które są na dietach redukujących masę ciała?
Osobom na dietach redukcyjnych proponuję, aby w takim dniu nie rezygnowały całkowicie z tradycyjnych dań - o ile mają na nie ochotę. Do żurku obowiązkowo jajko i np. szynka pokrojony w cienki plastry. Bardziej dla samego smaku.

Wypieki świąteczne to prawdziwe bomby kaloryczne. Należy się ich wystrzegać? A jeżeli już mamy na nie ochotę, to jak dużo możemy ich zjeść?
W tym przypadku z dużym rozsądkiem podeszłabym do planowania i realizowania. Mazurki z masą wysokokaloryczną kajmakową, serniki z tłustego sera, babki lukrowane. Każda porcja to niestety 300-500 kcal, a jeśli tych wypieków będzie kilka, a nic nie może się zmarnować, to nadprogramowe kilogramy dostajemy w pakiecie świątecznym. Moja propozycja to nie więcej niż jedna porcja ciasta, np. sernik z chudego sera z ksylitolem zamiast cukru.

Osobom na dietach redukcyjnych proponuję, aby w takim dniu nie rezygnowały całkowicie z tradycyjnych dań - o ile mają na nie ochotę. Do żurku obowiązkowo jajko i np. szynka pokrojony w cienki plastry. Bardziej dla samego smaku.

Jajka to symbol Wielkanocy. Czy każdy może sobie pozwolić na dowolną konsumpcję tego produktu?
Samo jajko ma około 70 kcal, faszerowane to już konkretnie około 200 kcal, łyżka majonezu - 160 kcal, alternatywnie jogurtu 15 kcal. To spore różnice. O ile jajko samo w sobie doceniane jest za wartości odżywcze i smakowe, to ilości spożywanych jaj też poddałabym pod rozwagę. W jedzeniu najważniejsza zasada to racjonalizm i różnorodność.

Czyli? Jak dużo i co powinniśmy jeść?
Najbezpieczniejsza grupa produktów to warzywa, najlepiej w wersji świeżej i je zaleciłabym zajadać w dowolnych ilościach, po prostu do syta. Moja ulubiona zasada żywieniowa to komponowanie dodatków białkowych czy węglowodanowych z dużą ilością warzyw. Proponuję więc sałatki ze świeżych warzyw z dodatkiem jajek na twardo - takie połączenie jest najbezpieczniejsze dla zdrowia i uniknięcia nadprogramowych kilogramów.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

U nas będzie żurek z jajkiem bez zaprawiania, pieczona biała kiełbasa i tyle. Bez żadnych ciast i słodkiego picia. Kupiłam zgrzewkę cisowianki i świeże owoce, musi wystarczyć. Na naszą dwójkę to świat i ludzie.

Dodaj ogłoszenie