Witold Hajduk królem Grand Prix w Ósemce

Tomasz Ryzner
Przed meczem finałowym lepszy nastrój miał Bartosz Szkołut (z lewej), ale po meczu bardziej cieszył się Witold Hajduk.
Przed meczem finałowym lepszy nastrój miał Bartosz Szkołut (z lewej), ale po meczu bardziej cieszył się Witold Hajduk. archiwum
Witold Hajduk, jedyny nastoletni zawodnik w stawce, wygrał w rzeszowskim klubie "Ósemka" zawody Grand Prix wieńczące kolejną edycję turnieju "Nie lubię poniedziałków". W finale pokonał po zaciętej walce Bartosza Szkołuta.

W GP wystąpili bilardziści, którzy po rozegraniu 11 poniedziałkowych zawodów zajęli pierwsze 16 miejsc w klasyfikacji generalnej. To, że najlepszy okazał się zawodnik najmłodszy, sensacją nie jest. Witek trenuje solidnie od kilku lat, robi postępy i wygrał już dziesiątki meczów z rutyniarzami. Inna rzecz, iż do tej pory był zazwyczaj mistrzem w dochodzeniu do finałów poniedziałkowych turniejów - zaliczył ich 10, a wygrał zaledwie raz. GP odbywało się jednak w sobotę, więc może było mu łatwiej...

Gładko jednak nie poszło. Już w pierwszej rundzie oddał dwie partie Romanowi Gałuszce.

- To był mój najgorszy mecz tego dnia. Przegrywałem już 1:2 - zaznacza Witek, który w II rundzie pokonał do zera Piotra Pasierba, a w meczu o półfinał przegrał 1:3 z Sebastianem Krupą.

Na lewej stronie nie miał litości dla Janusza Stawarza - szefa Ósemki wypunktował do zera. W półfinale z Sebastianem Hołówko musiał rozegrać pięć partii - piątą rozstrzygnął na swoją korzyść.

Tak jak Witek jest jednym z młodszych zawodników w Rzeszowie, tak Bartek należy do najmniej wiekowych taksówkarzy w stolicy Podkarpacia. Z powodu pracy zawodowej w ostatnich latach niewiele trenował w naszym klubie, ale ostatnio częściej pojawia się przy zielonych stołach i nieco niespodziewanie, ale zasłużenie osiągnął finał. W drodze do niego wygrał 3:2 z Tomaszem Moskwą, choć było już 0:2.

- W pierwszym meczu byłem trochę spięty, ręce się trzęsły, ale jakoś się pozbierałem i uratowałem mecz - mówi Bartek, który następnie wygrał 3:0 ze Sławomirem Pasternakiem i, podobnie jak Witek, padł w meczu o półfinał - Sebastian Hołówko wygrał 3:2. Na lewej stronie drabinki popularny "Tofik" dał radę Adamowi Wiszowi (3:1), a w półfinale zaskakująco wysoko, bo do zera ograł Sebastiana Krupę.

- Tego meczu się obawiałem. Ostatnie pojedynki z Sebastianem przegrywałem. On chciał bardzo wygrać, zdobyć puchar za pierwsze miejsce rankingu i chyba za bardzo się spiął, bo popełniał błędy, jakich w poniedziałki nie robił - wyjaśniał Bartek, który w finale prowadził 2:1.

- Graliśmy w dziewiątkę. Byłem blisko szczęścia, ale zrobiłem pomyłeczkę na ósemce i Witek wyrównał. W piątej partii popełniłem jeden błąd za dużo. Witek czuł ciśnienie, grał powoli, jednak w końcu trafił i z wrażenia omal nie zemdlał.

- Bartek ma rację. Był stres. Po wbiciu ostatniej bili byłem ledwo żywy - śmieje się bohater wieczoru. - Wygrałem, bo posłuchałem rady Janusza Stawarza, żeby się w żadnej sytuacji nie spieszyć, wszystko spokojnie analizować. W sumie obaj z Bartkiem nieźle graliśmy. To był mój jedenasty finał turniejowy w Ósemce. Dopiero drugi wygrany, ale wynagrodził mi wiele porażek - dodał zawodnik, który otrzymał w nagrodę dwa puchary (za wygranie turnieju i pierwsze miejsce w rankingu) oraz 500 złotych.

"Tofik" przypomina, że w jego przypadku tradycji stało się zadość.

- Ciągle jestem "second man". Jakiś czas temu kilka razy dochodziłem w poniedziałek do finału. Nie wygrałem ani razu. Teraz to samo. Cóż, będę dalej próbował szczęścia. W końcu się uda - dodał Bartek, który mógł się jednak pokusić o finansową nagrodę, bo wylosował Jack Pota.

Ekstra premii jednak nie zgarnął. - Rozbiłem nic nie wpadło i to tyle - podsumował.

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3