Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Wypowiedzenia w Stali Stalowa Wola

Arkadiusz Kielar
W zespole pierwszoligowych piłkarzy Stali Stalowa Wola szykują się duże zmiany. Wypowiedzenie dostał między innymi Adam Łagiewka (z piłką).
W zespole pierwszoligowych piłkarzy Stali Stalowa Wola szykują się duże zmiany. Wypowiedzenie dostał między innymi Adam Łagiewka (z piłką). Marcin Radzimowski
Z pierwszoligowego zespołu piłkarzy ze Stalowej Woli ma odejść pół składu. Na testy przyjadą z kolei Ukraińcy. To jest prawdziwa rewolucja!

Wczoraj do klubu wezwanych zostało przed popołudniowym treningiem ośmiu piłkarzy pierwszoligowej Stali Stalowa Wola, na których czekały wypowiedzenia. W tym dla bramkarzy: Tomasza Wietechy i Stanisława Wierzgacza.

Dyrektor Stali, Dariusz Schlage, zapowiadał, że odejść może w przerwie zimowej nawet połowa składu, ale wydawało się, że pracę stracą zawodnicy, którzy nie grali w ogóle albo mało.

Potwierdzało to rozwiązanie umów już wcześniej z Pawłem Olszewskim i Dariuszem Stachowiakiem. Wczoraj jednak w zespole nastąpił prawdziwy szok.

Nie ma "ikon"
Wypowiedzenia otrzymali Wierzgacz, Daniel Treściński, Tadeusz Krawiec, Łukasz Stręciwilk, Marek Drozd, Adam Łagiewka.

Do klubu wezwany został też Mariusz Myszka, ale wypowiedzenia jednak nie otrzymał. A na temat swojej dalszej gry w "Stalówce" nie chciał rozmawiać w klubie Tomasz Wietecha.

- Zespół potrzebuje wstrząsu. Wypowiedzenia dotyczą zawodników, którzy jesienią się nie sprawdzili - tłumaczył dyrektor Schlage.

- Niektórzy prowadzili też własną "politykę", nie chcę się wdawać w szczegóły. Dlaczego chcemy pozbyć się "ikon" zespołu, takich jak Tomasz Wietecha? Niektórzy piłkarze wiele zrobili dla klubu, ale nie róbmy z nikogo ikon w drużynie, dopóki ktoś gra w piłkę. I jest rozliczany za swoją postawę jak każdy inny zawodnik.

Zawodnicy, którzy dostali wypowiedzenia, będą graczami Stali do grudnia. Co dalej? Rozwiązanie umów może nie być wcale łatwą sprawą, bo piłkarze podpisywali je do końca czerwca.

Tym bardziej, że klub ma wobec zawodników zaległości, pensje nie zostały im wypłacone za październik i listopad.

W środę stalowowolski zespół ma rozegrać mecz kontrolny u siebie ze Stalą Rzeszów o godzinie 13. W naszym zespole mają być testowani nowi zawodnicy, w tym z Ukrainy.

To jest "straszak"?
W sparingu ma zabraknąć ukraińskich zawodników Stali, Igora Migalewskiego i Jurija Michalczuka. Trener Janusz Białek tłumaczy, że wyjechali na Ukrainę, gdzie studiują na Akademii Wychowania Fizycznego.

Nieoficjalnie mówi się jednak, że ich menadżer szuka im nowego klubu. Po wczorajszych wydarzeniach nie wiadomo, kto zagra w dzisiejszym meczu kontrolnym.

- Ja niczego w klubie nie podpisałem, żadnego wypowiedzenia - mówi Tomasz Wietecha.

- Umowę ze Stalą mam do końca czerwca. Nie chcę zajmować się tym, co zadecydował dyrektor Schlage, bo ja jestem podopiecznym trenera Janusza Białka. Jeżeli on powie mi, że nie widzi mnie w zespole, to co innego. Póki co, jestem zawodnikiem Stali i mam zamiar zagrać w środowym sparingu.

Drugi bramkarz "Stalówki", Stanisław Wierzgacz, próbuje domyślać się, że wypowiedzenia mogą wiązać się z zapowiadaną w klubie renegocjacją umów zawodników w przerwie zimowej i obniżeniem im zarobków.

Wypowiedzenia miałyby być "straszakiem", by gracze zgodzili się na mniejsze pensje wiosną. I kilku z nich, mimo, iż dostało wypowiedzenia, może jednak zostać w zespole.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na nowiny24.pl Nowiny 24