Z DYSTANSU: Złoty rok

Gabriel Waliszko, nsport
Arch
Udostępnij:
I po majówce. Zamiast grilów przy weekendowym słońcu, mieliśmy gradobicie, odpalone race na stadionie i upadki na szklanym ekranie. No i jeszcze karuzela transferowa przyspieszyła. Siatkarska oczywiście.

* Puchar Polski nabrał prestiżu. Nowa formuła (mecz i rewanż), ładne widowisko, no i ta gorąca atmosfera na trybunach. We Wrocławiu kibice zrobili świetną atmosferę, a piłkarze Legii sprytnie przesądzili losy finałowego dwumeczu. Race były efektowne, ale ciągle niebezpiecznie zabronione. W każdym razie finał odpalony z emocjami. W loży prezes Boniek i selekcjoner Fornalik mieli o czym dyskutować. Mnie na przykład ujął młody Furman. 21-letni pomocnik zagrał znakomicie, więc kolejne powołania do reprezentacji ma jak w banku. Legia pucharu z rąk już nie wypuści, ale w walce o mistrzostwo nie może być pewna swego. I znakomicie. Walka z Lechem o najważniejszy w kraju tytuł będzie fascynująca.

* Przy okazji meczu w stolicy Dolnego Śląska, miejscowa dziennikarka marzeniami wybiegła daleko na przód. I wróciła równocześnie wspomnieniami do czasów Zielińskiego, Wójcika i Urlepa. - Będziemy znów mieć koszykówkę w najlepszym wydaniu - stwierdziła jednoznacznie. Więc ją pytam z kim Śląsk walczy o ekstraklasowy awans, że jest taka pewna swego? - Nie pamiętam - odpowiedziała szczerze. Czyżby aż takie lekceważenie krośnieńskiego rywala? Nie oświeciłem sympatycznej żurnalistki, bo i po co. Liczę, że MOSiR sam się obroni, a wtedy zapadnie w pamięci wielu wrocławskim kibicom. Jasne, że trudno się spodziewać sukcesu z drużyną byłych reprezentantów, ale chociaż powalczyć z Hyżym i spółką trzeba koniecznie. Bez względu na to, jak krośnianie zaczęli finałową rywalizację, ściskam kciuki. I wierzę w utarcie nosa zarozumiałym wrocławianom.

* Żużlowa Grand Prix Szwecji zaskoczyła. Sympatyczny Emil wygrał mimo rodzinnej tragedii, szalony Ward sam naważył sobie piwa, a heroiczny Nicki połamał rękę. W Goeteborgu na tyle szybko jeździli Polacy, że Gollob wciąż jest pierwszy w generalce, a Hampel na trzecim miejscu. Jakie wnioski? To może być polski sezon, czyli powtórka z 2010 roku. Jakaś moda ostatnio na to złoto. Najpierw resoviaccy siatkarze (brawa za kolejne polsko-bułgarskie transfery), potem szanowni rodzice i ich złote wesele (jeszcze raz gratulacje), a za chwilę prawdopodobnie żużlowcy (oby też z rzeszowskim klimatem). Czyli taki złoty rok. Najcenniejszy i najpewniej historyczny.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie