reklama

Zakład zamknięty to nie miejsce dla ciężarnych

rozm. Agnieszka KamińskaZaktualizowano 
123 rf
Z Krzysztofem Brzózką, szefem Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych rozmawia A. Kamińska.

Rzecznik praw dziecka zaproponował, aby ciężarne kobiety pijące alkohol były przymusowo umieszczane w zakładach leczniczych. Twierdzi, że to jedyny sposób na ochronę ich nienarodzonych dzieci. Projekt ustawy przedstawił prezydentowi. Co Pan o nim sądzi?
To nie jest dobry pomysł. Projekt nie był konsultowany ani z Ministerstwem Zdrowia, ani z nami. Ponad cztery lata temu zwróciłem uwagę rzecznikowi, że biorąc pod uwagę interes nienarodzonego dziecka, mamy w przepisach lukę. Nienarodzone dziecko nie jest chronione w sytuacji, gdy matka pije. Oczywiście to bardzo dobrze, że mówimy o tym problemie i że pojawiła się wola uregulowania tej kwestii. Ale to nie znaczy, że upominając się o prawa dziecka, trzeba stosować środki nieadekwatne czy wręcz szkodliwe w stosunku do matki, a co za tym idzie - również dziecka. Diabeł tkwi w szczegółach. Propozycja rzecznika jest nie do zaakceptowania. Dlatego że czym innym jest otoczenie opieką pijących kobiet, spodziewających się dzieci, i motywowanie ich do zmiany życia i walki z nałogiem, a czym innym zamykanie w zakładach.

Czy projekt precyzuje, gdzie te kobiety miałyby być zamykane?
Obecnie jedynymi zakładami, do których mogłyby być kierowane, są zakłady opieki psychiatrycznej. A według mnie, nie ma możliwości, żeby tam je umieszczać. Ale może jest jakiś pomysł na utworzenie specjalnych ośrodków dla ciężarnych? Może w przyszłości będą na to pieniądze? Na razie jednak nic o tym nie wiemy, projekt ustawy nie precyzuje, czy takie specjalne ośrodki mogłyby powstać. Pamiętajmy też, że zamykanie ludzi w ośrodkach tak naprawdę nie jest rozwiązaniem problemu alkoholowego. Nie da się osoby uzależnionej od alkoholu wyleczyć na siłę. Kobiety, które prowadzą ryzykowny tryb życia, niekoniecznie są uzależnione. Pojawia się pytanie, czy każda kobieta ciężarna spożywająca alkohol musiałaby się liczyć z tym, że może trafić do zakładu zamkniętego? Bardzo trudno rozgraniczyć te kwestie.

Propozycja zakłada, że pijaną ciężarną można by było zgłaszać, m.in. na policji.
Jeżeli stan upojenia zagraża życiu danej osoby, to wówczas jest oczywiście uprawniony jej pobyt w izbie wytrzeźwień. Wsparcia takiej osobie powinny udzielić służby pomocowe. Z taką osobą trzeba pracować, a to najczęściej jest długotrwały proces. Jednocześnie samo izolowanie nie jest rozwiązaniem problemu. Najłatwiej jest potępiać, dużo trudniej motywować te osoby do zmiany. Nie wolno piętnować czy wykluczać kobiet - czy kogokolwiek -z problemem alkoholowym. Udzielana pomoc nie może mieć charakteru opresyjnego. Oddział psychiatryczny z pewnością nie jest miejscem dla ciężarnych. Trzeba zastanowić się, jakie będą konsekwencje dla tych kobiet i ich dzieci w przyszłości. Jeśli zamkniemy je na oddziałach psychiatrycznych, to pewnie tam przyjdą na świat ich dzieci. Czy tak ma to wyglądać? Byłbym raczej za zmianą systemu. Już teraz mamy asystentów rodziny i służby socjalne. Być może powinny być one jeszcze lepiej przygotowane do pracy z osobami z problemem alkoholowym. Chodzi mi tu o wsparcie udzielane w życzliwej atmosferze, nie zaś stosowanie represji.

W środowiskach pro life projekt bardzo się podoba. A feministki mówią, że zakłada on przedmiotowe traktowanie kobiet.
To fatalnie, że ta kwestia nabiera charakteru politycznego czy jest tematem sporów światopoglądowych. Żeby pomóc osobom z problemem alkoholowym, trzeba kierować się wiedzą, a nie emocjami czy polityką. Dla mnie nie ma znaczenia, co myślą w tej sprawie feministki, a co ultrakatolicy. Interesuje mnie znalezienie mądrego rozwiązania. W Polsce rocznie rodzi się 7,5 tys. dzieci uszkodzonych przez alkohol. Dziś piją kobiety w różnym wieku i z różnym wykształceniem - bardzo często z wyższym. Piją na imprezach, ale też samotnie, w czterech ścianach. Niestety, istnieje społeczne przyzwolenie na picie. I tego problemu nie wyeliminujemy z dnia na dzień. Ważne są też zmiany w otoczeniu pijących.

Dlaczego mężczyźni zdradzają ciężarne partnerki?

Źródło:
TVN

Wideo

Materiał oryginalny: Zakład zamknięty to nie miejsce dla ciężarnych - Dziennik Bałtycki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3