Zawiodła obrona

ley
Mateusz Frąszczak trafiał do mieleckiej bramki nawet z zamkniętymi oczami
Mateusz Frąszczak trafiał do mieleckiej bramki nawet z zamkniętymi oczami FOTORZEPA
Mieleccy sportowcy zawiedli na całej linii. Po porażce siatkarek, we Wrocławiu przegrali też piłkarze ręczni choć grali z najsłabszym zespołem ligi.

Nic nie zapowiadało sobotniej klęski. Mielczanie jechali do Wrocławia pewni siebie, z mocnym postanowieniem przywiezienia kompletu punktów.

Bramka za bramkę

W pierwszych minutach najczęściej notowaliśmy remis. W 13 minucie wydawało się, że mielczanie pójdą za ciosem, gdy Kovtuna pokonał Adam Babicz (7-6). Gospodarze odpowiedzieli jednak błyskawicznie trzema bramkami.

Od tego momentu Stalowcy zdołali zniwelować straty tylko do jednej bramki (8-9, 12-13). W drużynie wojskowych nie za grał co prawda najskuteczniejszy Robert kieliba, ale godnie zastąpił go Łukasz Achruk. W całym meczu zdobył aż 11 bramek, mimo, ze od pewnego momentu miał przydzielonego opiekuna.

Nie wykorzystali przewagi

Wydawało się, że po przerwie los uśmiechnął się do mielczan. Gdy Michał Salami szykował się do wykonania rzutu karnego niebyt przyjemną pogawędkę z sędziami uciął sobie Jarosław Paluch. Polska eksportowa para arbitrów na to pozwolić sobie nie mogła i Paluch dostał 2 minuty kary.

Było to jego trzecie takie upomnienie w tym meczu, więc obejrzał przy okazji czerwoną kartkę. Salami trafił z karnego bez problemu (15:18), ale za moment gospodarze, którzy grali w podwójnym osłabieniu rzucają mielczanom bramkę (15:19).

Dwoił się i troił

Kolejny raz koledzy nie szanują pracy swojego bramkarza. Krzysztof Lipka dwoił się i troił. W 45 minucie wybronił dwa rzuty pod rząd, ale nikt go nie asekurował. Przy trzeciej próbie był już bezradny (19-24).

Na bramkarza Śląska w dogodnych sytuacjach nie znaleźli sposobu Michał Przybylski, Dariusz Kubisztal i Salami. Jeszcze 8 minut przed końcową syreną mielczanie zbliżyli się do ryweali na trzy bramki, ale tylko na tyle ich było stać.

Niestety w całym spotkaniu oddali prawie 20 nieefektywnych rzutów. To zbyt wiele myśląc o utrzymaniu w ekstrklasie. Szanse na pozostanie w krajowej elicie oczywiście wciąż są. Wystarczy wygrać wszystkie pozostałe mecze, ale czy aktualna forma stalowców pozwala od nich tego oczekiwać?
AS-BAU ŚLĄSK WROCŁAW - BRW STAL MIELEC 29-24 (16-13)
ŚLĄSK:
Covtun, Stachera - Achruk 11 (4 z karnych), Paluch 5, Kokoszka, Frąszczak 2, Swat, Dutkiewicz 1, Haczkiewicz 2, Rutkowski 2, Kulak 5, Jedziniak 1, Jaszka, Lewicki

STAL: Lipka, Pawlak - Wilk, Mróz, Piętak 5, Gąsior, Przybylski 3, Sobut 2, Mochocki 2, Kandora, Babicz 5, Kubisztal 1, Krzysztofik, Salami 6 (2).

SĘDZIOWALI: Mirosław Baum i Marek Góralczyk (Warszawa)
KARY: 10 i 8 min. CZERWONA KARTKA: Paluch (34-gradacja kar).
WIDZÓW: 200

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie