Zawodnicy MMA to współcześni gladiatorzy

Łukasz Pado
Łukasz Pado
- W starożytnej Grecji był pankration, czyli połączenie boksu z zapasami, teraz mamy MMA - mówi Krzysztof Bańkowski, założyciel Klubu Sportów Walki Spartakus w Rzeszowie.

Obie dyscypliny mają ze sobą wiele wspólnego, bo jak mało, która sztuka walki pozwala na uderzanie w pozycji stojącej, jak i pojedynkowanie się w parterze.

- W MMA nie wystarczy by zawodnik był dobrym bokserem, czy też zapaśnikiem, on musi umieć wszystko - dodał Bańkowski.

10 kwietnia w rzeszowskiej hali ROSiR miała się odbyć pierwsza na Podkarpaciu gala MMA, ale ze względu na żałobę narodową została odwołana. Nie ma jednak tego złego, co nie wyjdzie na dobre. Gala odbędzie w innym terminie i prawdopodobnie w hali na Podpromiu.

- Kiedy rozkładaliśmy krzesełka przed planowaną galą i liczyliśmy ilu ludzi zmieści się w hali, wciąż brakowało nam miejsca - mówi Bańkowski. - Na Podpromiu tego miejsca nie brakuje.

Planowana gala na 10 kwietnia miała być pojedynkiem Podkarpacia ze Śląskiem.

- Teraz szykujemy imprezę z większym rozmachem, zaprosimy zawodników z wyższej półki. Brakuje nam jeszcze tylko zatwierdzenia terminu, bo w związku z żałobą przesunęły się również daty meczów siatkarzy Asseco Resovii, a oni mają priorytet - dodaje Bańkowski.

Dlaczego klub nazywa się Spartakus?

- Był gladiatorem, a nasi zawodnicy czują się jak współcześni gladiatorzy stąd taka nazwa - tłumaczy prezes klubu, który jest jednocześnie trenerem. W przeszłości ćwiczył zapasy w Stali Rzeszów. - Potem wyjechałem do Kanady i tam się zaczęła moja przygoda z m.in. MMA. Poznałem Walentina Babicyna, trenera z Rosji, który jest jednym z najlepszych fachowców w tej dziedzinie. Kiedy wróciłem do Polski sam postanowiłem ćwiczyć chłopaków. Teraz mam naprawdę mocną grupę z Hubertem Lechem, Piotrkiem Kuchajem, Wiktorem Błądkiem i wieloma innymi.
Spartakus to nie tylko MMA.

- Mamy kilku dobrych zawodników w grapplingu, który jest podobny do zapasów z tym, że walka nie kończy się po położeniu przeciwnika na plecy, trzeba go zmusić by się poddał. Podobnie jak MMA, to sport dla prawdziwych twardzieli - mówi szef Spartakusa.

Właśnie grappling może okazać się w przyszłości jedną głównych dyscyplin w Spartakusie.

- MMA jest tak zwanym sportem niekwalifikowanym, czyli nie ma go na olimpiadzie, a w takim przypadku nie możemy dostawać dotacji z Urzędu Miasta. Utrzymujemy się ze składek zawodników - tłumaczy prezes klubu. - Szansa w grapplingu, bo być może zadebiutuje on w Londynie.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

banda konfidentow z leska i nic wiecej

~znajomy~

Tak sie sklada, ze prezesa to ja dobrze znam... ''Potem wyjechalem do Kanady i tam zaczela sie moja przygoda... w pizzeri...''

m
myrmex
W dniu 16.04.2010 o 17:06, Gość napisał:

Banda frajerow, Andrzej Bojko zlalby wszystkich nawet po pijaku



no Ciebie pewnie juz zlał hehe
G
Gość

Banda frajerow, Andrzej Bojko zlalby wszystkich nawet po pijaku

Dodaj ogłoszenie