Zwierzęta potrzebują nowego schroniska

Anna Kowalska (AD)
Kierownik schroniska Andrzej Skowron ze swoimi podopiecznymi.
Kierownik schroniska Andrzej Skowron ze swoimi podopiecznymi. Agata Dziekan
12 tys. zł stałych dochodów ma miesięcznie schronisko na swoje utrzymanie. W tej kwocie jest 4300 zł z gminy miejskiej Mielec i 200 zł z gminy Czermin.

W schronisku mieszka ponad pół tysiąca psów i prawie 200 kotów.

Przepisy o lokalizacji schroniska mówią o odległości 150 m od siedlisk ludzkich. W Mielcu, kiedy przytulisko powstała kilkanaście lat temu, taka odległość może była zachowana, ale obecnie jest to niemal centrum miasta. Psy i koty tłoczą się na niewielkiej powierzchni, nie ma szans na więcej boksów i zrobienie wybiegu dla zwierząt.

Gminy ignorują prawo

Dlatego kierownik schroniska uważa, że nie ma sensu szukać pieniędzy na modernizację. Trzeba zbudować schronisko od nowa w całkiem innym miejscu.
Popiera go w tym Jerzy Harłacz, znany ogólnopolski obrońca zwierząt (to on m.in. interweniował w sprawie zwierząt Violetty Villas) - inspektor Towarzystwa Ochrony Zwierząt w Białogardzie.

Harłacz kilka miesięcy temu wysłał pisma do wszystkich gmin powiatu mieleckiego i starostwa z prośbą o finansowe wsparcie budowy schroniska. Przytaczał artykuł 11 ustawy o ochronie zwierząt, który mówi, że wyłapywanie zwierząt i opieka nad nimi to zadanie własne gminy. Umowę na taką usługę zawarty ze schroniskiem tylko gmina miejska Mielec i gmina Czermin.

Niewielki odzew

Na pisma odpowiedziało tylko starostwo (przeznaczyło na rzecz schroniska 10 tys. zł) oraz gmina Borowa (która bez określania kwoty obiecała, że pomoże w przypadku budowy nowej siedziby schroniska).

- Jeszcze w zeszłym roku, kiedy rozmawiałem z prezydentem Mielca, otrzymałem zapewnienie, że też zajmie się problemem - dodaje Harłacz.

Problem w lokalizacji

Prezydent Janusz Chodorowski odpowiada, że o obietnicy pamięta, ale problem tkwi w znalezieniu właściwego miejsca lokalizacji.

- W mieście jest jednak mało miejsc odosobnionych, które nadawałyby się dla schroniska. Gdyby przedstawić którejś z Rad Osiedlowej, że na jej terenie będzie schronisko, na pewno mielibyśmy protest - mówi prezydent.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

H
Halcia
Mysle ze miasto stawia ten problem na szarym koncu.Rozwazaja basen inne rzeczy a los psow i schroniska jest im obojetny.Cikawe jak czesto bywaja sprawdzic warunki bytowe/ciasnote,przepelnienie/zwierzat.Czy mozna liczyc na ich wrazliwosc.Czy wiedza .ze nowe budy,sterylki,leczenie w wiekszosci pokrywaja wolontariusze?Miasto dalej sie nie przejmuje.Nowa lokalizacja TAK.ale tez mona pomagac kupujac budy,przekazujac wiele materialow budowlanych,Przekazujac kase na sterylizacje,zachecac szkoly do pomocy...W tym roku chyba pierwszy raz przekazano odrobine jak na potrzeby schroniska pieniedzy.Dobrze ,ze kierownik obrotny.
Dodaj ogłoszenie