4 liga. Orzeł Przeworsk pokonał Błękitnych Ropczyce. Dwa gole Macieja Lecha [ZDJĘCIA]

kostek
Orzeł Przeworsk (biało-czerwone stroje) pewnie pokonał Błękitnych Ropczyce.
Orzeł Przeworsk (biało-czerwone stroje) pewnie pokonał Błękitnych Ropczyce. Grzegorz Kostka
Udostępnij:
Orzeł przerwał passę meczy bez zwycięstwa, a uczynił to sposób bez dyskusyjny, dominując przez całe spotkanie.

Piłkarzy gospodarzy schodzących na przerwę żegnały brawa, a kibice w rozmowach między sobą zastanawiali się, czy aby 45 minut, które dopiero co obejrzeli, nie było najlepszą pierwszą połową w tym sezonie w wykonaniu miejscowych. I rzeczywiście Orzeł grał koncertowo, raz po raz goszcząc pod bramką Błękitnych. To, że goście na przerwę zeszli tylko z jedną straconą bramką, to w dużej mierze zasługa bramkarza Kamila Dybskiego, który kilka razy uratował swój zespół przed stratą bramki. Już w pierwszej akcji po wrzutce Kacpra Najsarka, głową strzelał Piotr Boratyn i trafił w bramkarza przyjezdnych. Chwilę później powinno być 1:0. Dwa razy kapitalnymi interwencjami popisał się Kamil Dybski, wpierw odbił strzał głową Dawida Czyrnego a kilka sekund później odbił dobitkę Patryka Brody. Kolejne minuty to kolejne okazje Orła, ale bramka padła dopiero z rzutu karnego strzelanego przez Macieja Lecha.

Po przerwie po jednej z nielicznych akcji gości, omal Roberta Kurosza nie zaskoczył Hubert Siepierski. Orzeł zwycięstwo przypieczętował w końcówce meczu. Wpierw rzut karny na gola zamienił ponownie Maciej Lech, a chwilę później po ładnej akcji gola zdobył Mateusz Kowal. - Wszyscy czekali na takiego Orła jak dzisiaj. Spotkanie mogło się podobać. Dominowaliśmy w pierwszej połowie szkoda, że nie strzeliliśmy bramki szybciej. Cieszę się bardzo, to było to na co czekałem dość długo. Tak dobrego meczu dawno już nie zagraliśmy. Cieszymy się bardzo, musimy teraz to podtrzymać i jak najszybciej wydostać się ze strefy spadkowej. - cieszył się po meczu trener gospodarzy, Paweł Załoga.

Orzeł Przeworsk - Błękitni Ropczyce 3:0 (1:0)

Bramki: 1:0 Lech 30-karny, 2:0 Lech 81-karny, 3:0 Kowal 84.

Orzeł: Kurosz – Broda, Lech, Pikuła, Kowal – Stypa ż (69 Bednarz), Obłoza, Flis (87 Fluda), Najsarek (60 Kruk) - Boratyn (60 Barański), Czyrny. Trener Paweł Załoga.

Błękitni: Dybski - Kukla, Kmiotek, Podczaszy, Bieniek – Siepierski ż, A. Ogrodnik (46 Darłak ż), M. Ogrodnik, Świętoń żż cz[82] - Nikitchuk, Zawiślak (46 Gaber). Trener Marek Ormiański.

Sędziował Pająk (Mielec). Widzów: 200.

Iga Świątek zmieniła trenera. Co się stało? KOMENTARZ

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie