Baraże dla Stali Rzeszów to byłby cud

tor
Gdyby Stal kilka razy zagrała nieco skuteczniej, już dziś byłaby pewna barażu. Nz. w akcji Krzysztof Szymański, napastnik rzeszowskiej drużyny.
Gdyby Stal kilka razy zagrała nieco skuteczniej, już dziś byłaby pewna barażu. Nz. w akcji Krzysztof Szymański, napastnik rzeszowskiej drużyny. KRZYSZTOF ŁOKAJ
Udostępnij:
Szczepaniak się nie łudzi, a Kuźma nie wie, kogo wystawi w Stróżach.

Jedni nazywają je matematycznymi, papierowymi, drudzy iluzorycznymi, wręcz żadnymi. Faktem jednak pozostaje, że Stal Watkem przed ostatnią kolejką zachowała szanse na zajęcie miejsca barażowego.

Oczywiście nie wszystko zależy od rzeszowian. Musi nastąpić imponujący splot okoliczności, aby "biało-niebiescy" wylądowali na 2. miejscu. Po pierwsze: sami zainteresowani mają obowiązek wygrać w Świdniku z Avią. Po drugie: co najwyżej remis u siebie przeciwko Stali Sanok musi zanotować Górnik Wieliczka (wyprzeda Stal o punkt). Trzeci warunek to porażka celującego w baraże Kolejarza Stróże u siebie z Motorem Lublin.

Dużo tego i aż się wierzyć nie chce, że możliwy jest szczęśliwy finał.

- W piłce cuda się zdarzają, ale tym razem trudno na nie liczyć - mówi Jacek Szczepaniak, prezes sekcji pn Stali. - Byłbym większym optymistą, gdyby Motor nie był pewny awansu, a sanoczanie mieli szanse na utrzymanie. A tak, obie ekipy grają o nic.

Sanoczanie wiosną nic nie wygrali (jeśli nie liczyć walkoweru za nieodbyte spotkanie z AKS-em), ale remis nie byłby sensacją. Tym bardziej, że Górnikowi, podobno, dobrze w III lidze.

Motor zadanie ma trudniejsze, bo brak mu motywacji. Awans uzyskał, a jego gracze nie mogą się doczekać zaległych wypłat i na ostatni przegrany z Orlętami mecz wyszli w koszulkach, na których widniał napis "Dość kłamstw i obietnic".

- Problemy finansowe mogą wpływać na wynik i koncentrację - mówi Ryszard Kuźma, coach lublinian. - Na razie nie wiem jeszcze, jaki skład zagra w Stróżach. Jeśli w zaległym meczu z Wisłą II Kraków (wynik na str. 19 - przyp. red.) niektórzy będą w wakacyjnej formie, zrobię roszady.

W kontekście kłopotów z kasą lublinianom dobrze zrobiłaby premia motywacyjna spoza klubu.

- Nie uważam czegoś takiego za przestępstwo, ale jak tu premiować Motor, skoro w grę wchodzi jeszcze mecz w Wieliczce - mówi Szczepaniak. - Za dużo drużyn wchodzi w rachubę. Nie mówie, że nasi piłkarze mają zwiesić glowy. W Świdniku trzeba zagrać o zwycięstwo. Ale nie oszukujmy się, byłoby to straszne frajerstwo, gdyby Kolejarz nie zrobił choćby remisu. Czuję, że tradycyjnie braknie nam do celu punktu lub dwóch.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie