Był bal na pół setki par

Andrzej Piątek
Bal sylwestrowy w Teatrze im. Wandy Siemaszkowej
Bal sylwestrowy w Teatrze im. Wandy Siemaszkowej Krystyna Baranowska
W Sylwestra ponad pół setki par tańczyło przy orkiestrze w pięknie odrestaurowanych wnętrzach Teatru im. Wandy Siemaszkowej.

W większości byli to stali bywalcy i aktorzy. Bal trwał do białego rana.

Wcześniej oglądano pełną urokliwych piosenek sztukę "Siostry Parry", którą napisała Australijka Michaele Ronzoni. Jest to historia dwóch żydowskich dziewczyn, które opuszczają małą, galicyjską wioskę i wyjeżdżają w poszukiwaniu szczęścia do USA. Tam ma je czekać raj, w którym spełnią się ich marzenia.

Inaczej wchodzimy

O tym, jak spełniły się ich plany, dowiedzieli się widzowie, którzy w Sylwestra po raz pierwszy weszli do teatru nowym wejściem i po przebudowanych schodach wyłożonych marmurowymi płytkami w odcieniu zieleni. Wcześniej podziwiając rzęsiście oświetloną zrekonstruowaną, historyczną fasadę budynku ze wzlatującym sokołem na samym szczycie.

Remont i modernizacja obiektu teatralnego pochłonęły prawie 10 milionów złotych z funduszy unijnych i Urzędu Marszałkowskiego. Wliczając wcześniejszą przebudowę widowni prace trwały 3 lata, a ich wykonawcami były cztery firmy, w tym jedna ze Słowacji.

Galicyjska fasada

Teatr odzyskał fasadę z czasów, gdy w jego budynku od 1900 do 1945 roku mieściło się Towarzystwo Gimnastyczne Sokół. Rzeźba wzlatującego sokoła oraz płaskorzeźby na fasadzie wykonał zgodnie z dawnymi wzorami artysta - rzeźbiarz Krzysztof Brzuzan.

Gruntownie zmodernizowano teatralne foyer, które architekt Wrzesław Żurawski przełamał gustownie nawiązując jego wystrojem do historycznej fasady budynku i nowoczesnej, klimatyzowanej widowni na 350 miejsc. Nowością w teatrze jest scena obrotowa, która umożliwi prezentację przedstawień wymagające szybszych akcji.

- Widownia przypomina znaną mi w teatrze w Hamburgu - zauważa rzeszowski malarz, rzeźbiarz, scenograf i stały gość teatralnych premier Leszek Kuchniak. - Te błękity, szarości wyciszają widza i koncentrują jego uwagę na scenie.

Mosiężna kopuła

W nowym foyer teatru dużo lepiej niż w dawnym prezentują się prace obecnie już VII Biennale Grafiki Komputerowej. Nadesłano ich 417 zrealizowanych przez 96 artystów z 230 krajów. Po raz pierwszy z Indii i Australii.

Budynek teatru po odzyskaniu przedwojennego szyku wieńczy mosiężna kopuła. Nie jest to ozdoba, ale miejsce pozwalające na szybkie chowanie dekoracji, co również wpłynie na tempo i jakość przedstawień.

Do tej pory podczas spektakli dekoracje chowano za kulisami z tyłu sceny lub po jej bokach. Obecnie na specjalnych wyciągach będą podnoszone błyskawicznie pod kopułę lub stamtąd spuszczane.

Scena obrotowa

- Modernizacja teatru wpłynie bardzo zasadniczo na nasze plany repertuarowe - podkreśla Zbigniew Rybka, dyrektor teatru.

- W sezonie gościmy 70 tysięcy widzów. Jest to dużo, biorąc pod uwagę, że nasz region nie jest za bogaty, Rzeszów liczy 160 tysięcy mieszkańców, a nasza widownia ma 350 miejsc.

Przymierzając się do Rzeszowskich Spotkań Teatralnych i Spotkań Karnawałowych, często z braku sceny obrotowej i możliwości szybkiej zmiany dekoracji rezygnowano z bardziej interesujących ofert. Na nowej widowni można łatwo zdemontować trzy pierwsze rzędy foteli i tak poszerzając scenę zwiększyć możliwości inscenizatorskie.

Oznacza to, że obecnie będzie możliwe realizowanie bądź sprowadzanie z innych teatrów spektakli wieloosobowych, m.in. muzycznych. Dotąd często rezygnowano z nich z uwagi na ciasnotę.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie