Chirurg zajmie się dębem na osiedlu Biała w Rzeszowie. Pod warunkiem, że pozwolą na to radni

Bartosz Gubernat
Zakres prac pielęgnacyjnych radni musieli wcześniej ustalić także dla potężnego platana rosnącego przy ulicy Zamkowej.
Zakres prac pielęgnacyjnych radni musieli wcześniej ustalić także dla potężnego platana rosnącego przy ulicy Zamkowej. Archiwum
Wysokie na 20 metrów drzewo - pomnik przyrody stoi na prywatnej działce. Ale bez zgody rady miasta Rzeszowa i urzędników nie wolno go pielęgnować.

Dąb szypułkowy rośnie przy ul. Świętojańskiej na osiedlu Biała. Obwód jego pnia wynosi aż 370 cm. Drzewo stoi przy ogrodzeniu prywatnej działki, na której stoi dom mieszkalny. Około 40 procent jego korony znajduje się nad terenem należącym do sąsiada.

- Drzewo znacznie przewyższa stojące tu domy. Zacienia pomieszczenia mieszkalne, niszczy elewację o dach. Pod wpływam gwałtownych zjawisk atmosferycznych może być zagrożeniem dla ludzi - mówi Małgorzata Wojnowska, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa Urzędu Miasta Rzeszowa.

Na wniosek mieszkańców Budziwoja urzędnicy są gotowi wyrazić zgodę na przycięcie korony dębu. Ponieważ jest on pomnikiem przyrody, zakres prac uzgodnili z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska, a dzisiaj poproszą o zgodę radę miasta.

- Prace będzie musiał sfinansować właściciel działki, na której rośnie drzewo. Musi je powierzyć osobie, która posiada uprawnienia z zakresu chirurgii drzew pomnikowych oraz ma wiedzę na temat pielęgnacji i konserwacji drzew - mówi dyrektor Wojnowska.

Dodaje, że jej wydział chce wydać zgodę na zmniejszenie korony maksymalnie o 25 procent szerokości i wysokości. Jeśli zgodzą się na to radni, drzewo będzie można przyciąć dopiero po 16 października, ale nie później, niż 28 lutego przyszłego roku.

- Po zakończeniu prac sprawdzimy, czy zostały wykonane prawidłowo, według naszych zaleceń - mówi Małgorzata Wojnowska.
Zarówno za zniszczenie pomnika przyrody, jak i uszkodzenie oraz wycinkę innych drzew bez zgody urzędników grożą wysokie kary. Np. w ubiegłym roku na Budziwoju właścicielka prywatnej posesji budując ogrodzenie wmontowała je w pień 100-letniego dębu. Wydział ochrony środowiska nakazał jej wykonanie fachowej ekspertyzy dendrologicznej, a następnie długotrwałe leczenie rośliny.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
WWW

Szanowny Panie Gubernat!  Niestety coraz więcej "chochlików" w Pańskich artykułach...Proszę się określić na jakim osiedlu rośnie ten dąb. Raz pisze Pan na osiedlu Biała a następnie, iż mieszkańcy Budziwoja chcą przycięcia dębu...Poza tym: "niszczy elewację o dach" ???? Może przed wysłaniem do druku pasowało by przeczytać choć jeden raz ze zrozumieniem i poprawić błędy??

G
Gość
W dniu 26.04.2016 o 08:22, amstaff napisał:

Tu potrzebny jest drwal a nie "chirurg

Ani chirurg ani drwal tylko architekt krajobrazu znaczy się operator koparki.

a
amstaff

Tu potrzebny jest drwal a nie "chirurg".

K
Karl Krematorzysta

A czy ,,chirurg" na mieście przycinał drzewa że są kikuty zamiast drzew?!

G
Gość
Cyrk jakiś, przyjdzie dobra burza wydrze rupiecia bez żadnej zgody radnych.
Dodaj ogłoszenie