Dawid Konarski: mogę jeszcze więcej

Marek Bluj
Dawid Konarski (z prawej) nie ukrywa satysfakcji, że będzie grał w Resovii.
Dawid Konarski (z prawej) nie ukrywa satysfakcji, że będzie grał w Resovii. KRZYSZTOF KAPICA
Rozmowa z DAWIDEM KONARSKIM, nowym atakującym Asseco Resovii i reprezentacji Polski.

Dawid Konarski

Dawid Konarski

urodzony: 31.08. 1989 r.
pozycja na boisku: atakujący
wzrost: 198 cm
wyskok do ataku: 350 cm
ksywa: "Konar"

- Wiadomość, że Dawid Konarski będzie nowym atakującym Asseco Resovii została przez kibiców mistrza Polski przyjęta bardzo życzliwie. Lubią i cenią pana...

- Miło mi to słyszeć, przede wszystkim jednak bardzo się cieszę, że przychodzę do Rzeszowa. Mam nadzieję, że razem z Resovią zwojujemy coś fajnego.

- "Słuchaj Dawid, a może byś zagrał u nas?...". Kto pierwszy zadzwonił z takim pytaniem i propozycją?

- Jako pierwszy wykonał do mnie telefon trener Andrzej Kowal, następnie zadzwonił prezes, a potem wszystko poszło już jednym torem...

- Był pan zaskoczony telefonem od trenera Kowala?...

- Trochę tak, bo mało brakowało, a podpisałbym już kontrakt we Włoszech. Jednym słowem, telefon mnie zaskoczył, ale zaskoczył pozytywnie. Po rozmowie z trenerem Kowalem, stwierdziłem, że chyba jednak wybiorę Rzeszów, a nie Włochy.
- Tak czy inaczej, nie pozostałby pan na kolejny sezon w Delekcie Bydgoszcz?...

- Szanse na pozostanie w Bydgoszczy nie były za wielkie. Albo odszedłbym do zagranicznego klubu, a jak pojawiła się oferta, aby zostać w kraju, to wolałem jeszcze zostać w Polsce.

- Zwłaszcza, że Resovia to w Polsce bardzo dobre miejsce do gry w siatkówkę na najwyższym poziomie...

- Oczywiście, to bardzo dobry klub, tak pod względem organizacyjnym, jak i sportowym, wszystko w nim jest na najwyższym poziomie. W dodatku, to mistrz kraju, drugi raz z rzędu. Będziemy grali w Lidze Mistrzów. Rzeszów, najbardziej ze wszystkich miast w Polsce żyje siatkówką, nic tylko jakąś większą halę należałoby budować, która i tak byłaby wypełniona do ostatniego miejsca. Moim zdaniem Rzeszów jest obecnie chyba najlepszym miejscem w Polsce do gry w siatkówkę.

- Czy podczas ostatnich meczów Delekty z Resovią w hali na Podpromiu, nie przemknęła panu przez głowę myśl - "fajnie by było kiedyś zagrać tu jako zawodnik Resovii?...

- Aż tak bardzo nie zwracałem na to uwagi, koncentrowałem się na grze. Ale rzeczywiście, fajnie się grało, nie było wolnego miejsca na schodach, atmosfera była świetna. Cieszę się, że teraz będę tam grał, jako swój zawodnik.

- W Resovii zmienia pan Zbigniewa Bartmana. To chyba wyzwanie?...

- Nie traktuję tego w ten sposób, że zastępuję takiego, czy innego zawodnika. Trener chciał mnie i będę się starał wykonywać swoją pracę najlepiej, jak potrafię, aby pomagać drużynie w grze o najwyższe cele. Co z tego wyjdzie, przekonamy się w trakcie sezonu.
- Resovia ma dwóch atakujących - Konarskiego i Jochena Schopsa, którzy podczas sezonu mają się jak najlepiej uzupełniać.

- Tak myślę. W minionym sezonie Zbyszek Bartman wspólnie z Jochenem grali na zmianę, jak potrzebna była zmiana, to trener ją robił. Obaj fajnie się uzupełniali i uważam, że to było kluczem do zdobycia przez Rzeszów tytułu mistrza Polski. Z tego, co słyszałem Jochen jest bardzo fajnym człowiekiem, bardzo dobrym zawodnikiem, cieszę się, że będę występował z nim w jednej drużynie.

- Podczas zgrupowania kadry ma pan możliwość wspólnych treningów z Fabianem Drzyzgą, swoim nowym kolegą z Resovii. To cenna sprawa przed sezonem ligowym.

- Na pewno. W poniedziałek dojadą na zgrupowanie Piotr Nowakowski, Grzesiu Kosok i Krzysiu Ignaczak. Będzie trochę tych "starych" i nowych resoviaków, bez wątpienia jest to jakiś plus, bo nie tylko można będzie chłopaków lepiej poznać, pograć razem, co potem będzie się przekładać na grę w klubie.

- Niedawno zakończony sezon był dla pana bardzo udany.

- Tak, był to jak do tej pory najlepszy mój sezon, ale uważam, że stać mnie na jeszcze lepszą grę. Liczę więc, że ten najbliższy sezon będzie jeszcze lepszy. Cały czas głowę mam otwartą, chcę się rozwijać, chcę dążyć do tego, aby być jeszcze lepszym zawodnikiem, bo zdaję sobie sprawę, że mogę jeszcze więcej. Chcę cały czas iść do przodu...

- Czas już chyba także na mocniejsze akcenty w reprezentacji Polski...

- Na pewno, każdy o tym marzy, ja również. W zeszłym roku było fajnie, potrenowałem z chłopakami, ale szans na granie nie było zbyt dużo. Teraz postaram się zrobić wszystko, aby być w "dwunastce", a później walczyć o miejsce w podstawowym składzie. Jak już będę w "dwunastce", to będę szczęśliwy, że mogę z chłopakami trenować, jeździć i pomagać drużynie.
- "Zawsze" chciał pan być siatkarzem, czy może wcześniej były jakieś inne sportowe przymiarki?

- W do czasów gimnazjum grałem w piłkę nożną, koszykówkę i w piłkę ręczną, ale ponieważ nasza pani od wuefu była entuzjastą siatkówki, to na zajęciach nic innego nie robiliśmy, tylko graliśmy w siatkę. Spodobało mi się to i kiedy poszedłem do liceum i zacząłem częściej odbijać piłkę do siatkówki, to żaden inny sport nie przychodził mi do głowy. Nie myślałem o żadnej innej dyscyplinie, siatkówka mnie bardzo mocno przyciągnęła, zawsze dobrze i miło skakało mi się do bloku, czy ataku.

- Jaki jest Dawid Konarski na boisku, a jaki poza nim?

- Staram się być na co dzień spokojnym człowiekiem, trochę może zabawnym; czasami mi to wychodzi, czasami nie. A na boisku? To zależy, co się dzieje, jakie są sytuacje. Samemu o sobie trudno mi mówić. Myślę, że dużo więcej na ten temat miałaby do powiedzenia moja żona, czy chłopaki z Bydgoszczy, gdzie spędziłem osiem lat.

- W wolnych chwilach lubi pan...

- Staram się spędzać czas z żoną, idziemy do kina, na spacer, na wspólny obiad, odwiedzamy rodzinę moją i żony. I tak mi mija wolny czas, a potem wracam do treningu w klubie, a jak jest kadra, to jadę na kadrę.

- W tym roku kadrowicze, w tym także pan wakacje już mieliście. Dwa tygodnie wolnego po sezonie wystarczą?

- Wystarczą, nie mam powodów, aby czuć się niewiadomo jak zmęczonym. 10 dni przydało się, aby trochę zregenerować się po ciężkim sezonie. Teraz jest kadra. Taka jest nasza praca, nasze hobby, nasza miłość, którą jest siatkówka. Będziemy robić to dalej. Bardzo bym chciał wystąpić na mistrzostwach Europy, a jeżeli mi się to uda, to po tej imprezie pojedziemy prosto do klubu i będziemy grać sezon.

- No właśnie, liga, Liga Mistrzów i Puchar Polski. Trochę tego grania będzie...

- Rzeczywiście, będzie. Jeżeli chodzi o puchary, to w Bydgoszczy miałem w europejskim pucharze małe przetarcie. Nasza przygoda trwała dosyć długo, mimo, że graliśmy jedną szóstką, jakoś dałem radę. Myślę, że teraz także fizycznie podołam i wywalczymy z ekipą Resovii coś fajnego.

- W Rzeszowie się cieszą, w Bydgoszczy jest mniej radośnie. Najlepsi zawodnicy odchodzą. Nie żal Delecty?

- Na pewno szkoda. Tutaj stawiałem pierwsze kroki, tu byli pierwsi trenerzy, osiem lat spędziłem w tym klubie ucząc się siatkówki praktycznie od podstaw. Prezes zawsze starał się robić, co mógł' miał taki a nie inny budżet i nie można było wymyślać jakichś wirtualnych kontraktów, nie ma jednak żadnych zaległości. Taki jest sport. Wybrałem drogę, aby się rozwijać, iść do przodu, trochę zmienić otoczenie, osiem lat to dość długi okres, chciałem spróbować czegoś innego, nowego, bo przygoda sportowca nie trwa wiecznie, nie będziemy grali do sześćdziesiątego roku życia. Bardzo się cieszę, że przychodzę do Rzeszowa. Życzę, aby pan prezes zbudował w Bydgoszczy jak najlepszy zespół, abyśmy mogli walczyć ze sobą w następnym sezonie.

- Ma pan jakiś sportowy wzór, zawodnika, którego gra szczególnie się panu podoba, na którym się pan wzoruje?

- Takiego jednego, to może nie mam. Staram się od każdego z tych najlepszych brać, to co najlepsze. Wcześniej podobała mi się gra i podejście do sportu Ivana Miljkovicia, a teraz to co robi Osmany Juantorena, choć jest przyjmującym.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie