Dębica > Oddali syndyka w ręce policji

sol
Udostępnij:
Eugeniusza P., byłego syndyka Igloopolu, policja doprowadzi na badania u biegłych sądowych. Sąd złoży też doniesienie do prokuratury o podejrzeniu poświadczenia nieprawdy przez lekarza syndyka.

W dębickim sądzie ciągle nie może odbyć się ostatnia rozprawa w procesie Eugeniusza P., bo oskarżony od kilku miesięcy nie stawia się na wezwania.

Najpierw powodem było popadnięcie syndyka w depresję. Sąd chcąc stwierdzić rzeczywisty stan oskarżonego, dwa razy skierował go na badania u biegłych. Na żadne z nich Eugeniusz P. nie stawił się, bo podobno złamał nogę. Ponieważ syndyk nie został zbadany przez biegłych, nie stawił się też na zaplanowaną w piątek rozprawę.

Sąd dłużej nie będzie czekać, aż Eugeniusz P. sam zgłosi się na badania. Postanowił, że syndyka doprowadzi tam policja.

Prowadzący sprawę sędzia Artur Mielecki wątpi też, że oskarżony nie może chodzić: - Policja zrobiła rozpoznanie, z którego wynika, że jest inaczej. Dlatego zgłoszę prokuraturze, że lekarz poświadczył nieprawdę.

Eugeniusz P. jest oskarżony o to, że jako syndyk Igloopolu nadużył swoich uprawnień i zmalwersował 240 tys. zł.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie