Gorączka krwotoczna znów atakuje na Podkarpaciu

    Gorączka krwotoczna znów atakuje na Podkarpaciu

    Beata Terczyńska

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Gorączka krwotoczna znów atakuje na Podkarpaciu

    ©Liliana Kosakowska

    Wysoka gorączka, krwawe wysięki na skórze jak przy sepsie, a potem uszkodzenie nerek i innych narządów wewnętrznych - tak może działać wirus roznoszony przez gryzonie.
    Gorączka krwotoczna znów atakuje na Podkarpaciu

    ©Liliana Kosakowska

    W szpitalu w Brzozowie leży pacjent z podejrzeniem zakażenia wirusem Hanta. Trwają ostatnie testy. Jeśli się potwierdzą, będzie to już czwarty chory na gorączkę krwotoczną w tym roku.

    Pierwsze ognisko tej niebezpiecznej choroby w Polsce wykryto 4 lata temu właśnie na Podkarpaciu. Od tego czasu zachorowało już 30 osób.

    Można jednak przypuszczać, że już w 2003 r. choroba dała o sobie znać, gdyż na terenie Bieszczadów doszło wówczas do wystąpienia tajemniczej "grypowej" choroby u pracowników leśnych. Zapadło na nią wówczas kilkadziesiąt osób.

    Wszystko przez gryzonie

    - Gorączka krwotoczna to choroba zakaźna, którą przenoszą pospolite gryzonie - mysz polna, domowa, leśna, szczur wędrowny, czy nornice - mówi Dorota Gibała z wojewódzkiego sanepidu. - Wirus obecny jest w moczu, odchodach i ślinie zakażonych gryzoni.

    Jak przenosi się na człowieka? - Wydalany z moczem gryzoni zakaża otoczenie. Zakażenia wśród ludzi szerzą się najczęściej drogą pokarmową oraz wziewną, ale zdarzają się również zachorowania po pokąsaniu przez gryzonie - tłumaczy D. Gibała.

    Możemy więc złapać chorobę, kiedy np. odkurzamy altanki, piwnice, magazyny, domki na działce i letniskowe, bo wirus unosi się wraz z kurzem. Zarazimy się też biorąc do ust ręce, którymi wcześniej dotykaliśmy np. składowane w piwnicy warzywa, po których biegały myszy. Wirus nie przenosi się z człowieka na człowieka.

    Gorączka krwotoczna atakowała dotąd w okolicach Sanoka, Brzozowa, Leska, Krosna, Ustrzyk, Przemyśla, Dębicy i Stalowej Woli.

    Wirus potrafi zabić

    Objawy choroby to gorączka, dreszcze, bóle mięśni, stawów, kości, zaburzenia widzenia. Dlatego myli się ją często z infekcją grypową. Okres wylęgania trwa od 2 do 5 tygodni. Wirus atakuje naczynia krwionośne, dlatego mogą, ale nie muszą pojawić się krwawe wysięki na skórze (jak przy sepsie). Uszkadza narządy wewnętrzne. Głównie niszczy nerki.

    Hanta zabił już w Polsce dziecko. W porę wykryty nie musi oznaczać śmierci. Zdarzają się też przypadki, że zakażenie przebiega bezobjawowo.

    - Wśród chorych na Podkarpaciu u 26 doszło do uszkodzenia nerek, naczyń krwionośnych i wątroby. Pięć osób wymagało dializ - mówi Wacław Bentkowski, ordynator oddziału nefrologii i dializoterapii w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Rzeszowie, który temat wirusów hanta omawiał na ostatniej konferencji Polskiego Towarzystwa Nefrologicznego. - U jednego z pacjentów przebieg choroby był tak ciężki, że potrzebny był przeszczep nerek.

    Ordynator dodaje, że choroba dotyka ludzi w różnym wieku, zarówno kobiet, jak i mężczyzn. To kwestia odporności.

    - Leczyłem na swoim oddziale pięciu pacjentów. Francuzkę, która wyszła za Polaka i razem prowadzili ekologiczne gospodarstwo sprzedając kozie sery, żywiąc się naturalnymi produktami. Mogła się więc zetknąć z gryzoniami - mówi.

    Kobieta była w 10 tygodniu ciąży. Trafiła do szpitala z ostrą niewydolnością nerek. Potrzebne były dializy. Na szczęście nie doszło do trwałego uszkodzenia nerek.

    - Urodziła zdrowego synka, a nie tak dawno drugie dziecko - mówi ordynator. - Kolejny pacjent to kierownik piekarni, który łapał myszy na łapkę. Inny to nauczyciel, który zaraził się podczas rozbiórki starego domu rodziców, wybierając piasek spod podłogi. U nich też finał choroby był szczęśliwy. Zachorował też artysta ludowy pracujący w skansenie, gdzie, jak mówi "myszy jest do czorta".

    Problem narasta

    Wylicza, że w Europie dochodzi do 6 tys. zakażeń rocznie. Eksperci zastanawiają się, czy grozi nam epidemia. Specjalistyczne laboratorium w Belgii bada tylko wirusy Hanta.

    Po raz pierwszy hantawirusa wykryto w Korei w latach 70. w mieście Hanta. Dziś zakażenia występują na wszystkich kontynentach.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (6)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (6) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo