Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Gwarno i tłumnie. Tak rzeszowianie świętowali w ogródkach piwnych powrót częściowej normalności

Kinga Dereniowska
Kinga Dereniowska
ep.
Odliczanie jak na przyjście Nowego Roku, rzeszowski Rynek pełen radosnych ludzi, kelnerki i kelnerzy uwijający się jak pszczółki. Tak wyglądała sobota w Rzeszowie - pierwszego dnia, kiedy zniesiono zakaz obsługi stolików przed restauracjami. Każdy chciał posmakować powrotu częściowej normalności.

Oficjalnie stoliki na świeżym powietrzu mogły ruszyć od północy 15 maja. Rzeszowski pub Soda z otwarcia cieszył się tak bardzo, że do tej godziny odliczał, niczym w sylwestrową noc. Zamówiono nawet DJ-a, który przygrywał w tej uroczystej chwili.

- Startujemy z ogródkami letnimi w nocy, minutę po północy - poinformowali właściciele.

Pół godziny później ogródek Sody był już pełen klientów, a zabawa trwała w najlepsze. Reszta restauratorów poczekała do godz. 10. Jak mówiły kelnerki, przez cały dzień nie mogły narzekać na bark ruchu.

My na Rynek wybraliśmy się w sobotę około godz. 20. Idąc ul. 3 Maja, zauważyliśmy tylko jeden wolny stolik przed kawiarnią. A i tak okazało się, że jest zarezerwowany. Ciekawym doświadczeniem było zobaczenie mnóstwa ludzi bez maseczek na twarzach. Każdy się do każdego uśmiechał i w pocie czoła szukał wolnego krzesła. A to łatwe nie było.

Nocne życie oficjalnie wróciło do Rzeszowa!

Do Rzeszowa wróciło nocne życie. Tłumy w pierwszy dzień po o...

Rynek wypchany do brzegi

Im bliżej Rynku, tym coraz bardziej słyszalny był charakterystyczny dla ogródków piwnych szum rozmawiających ludzi. Wyśmienita sobotnia pogoda ściągnęła tu rzeszowian z najdalszych zakątków miasta. W każdym ogródku, na pytanie o wolny stolik, słyszymy od kelnerek, powtarzane jak mantrę: nie, nie mamy miejsc.

- Jedno krzesło można znaleźć, ale pusty stolik? Nie ma szans - mówi młoda dziewczyna, która tak jak my, szuka z koleżankami miejsca. - Może się rozdzielimy i każdy się do kogoś dosiądzie? - śmieje się.

Wśród imprezowiczów nie brakuje seniorów, rodzin z małymi dziećmi, nawet mimo późnej pory. Praktycznie na każdym stoliku piwko (w końcu to ogródki piwne). Raz za razem wnoszone są toasty za "powrót do normalności".

Po kilku pokrążeniach po Rynku udało nam się wypatrzeć znajomą twarz. Z błagalnym spojrzeniem, udaje nam się dosiąść. Szczęściarzami ze stolikiem są: Katarzyna, jej brat Krzysztof i jego narzeczona.

- Udało nam się dosłownie "zdobyć" stolik, ale przyszliśmy tu już o godz. 19 - mówi Katarzyna.

Bo o stolik łatwo nie jest. Łapiemy zazdrosne spojrzenia spóźnialskich, którzy przeczesują spojrzeniami ogródki w poszukiwaniu pustych miejsc. Muszą jednak obejść się smakiem.

- Chcieliśmy, wyjść do ludzi. Żeby było głośno i tłumnie. Pracuję w trybie home office i bardzo potrzebowałam pobyć wśród ludzi - zwierza się kobieta.

Wyście tego wieczora planowane było z dużym wyprzedzeniem.

- Już we czwartek obdzwaniałam knajpki, żeby coś zarezerwować, ale w każdej usłyszałam, że nie przyjmują rezerwacji. Dlatego, przyszliśmy tak wcześnie - opowiada narzeczona Krzysztofa, która przyjechała z Lublina i chciała mieć pewność, że uda się wyjść w sobotę na miasto.

25 minut oczekiwania

Kelnerki pracują jak mrówki. Starają się jak mogą, choć łatwo nie jest. Na zamówioną wodę, trzeba było poczekać... 25 minut. Zarobiona kelnerka przyniosła ją w końcu z uśmiechem na twarzy i przeprosinami, które tego wieczoru powtarzała zapewne nie pierwszy i nie ostatni raz. Inni czekają na zamówienia jeszcze dłużej, ale nikt na nikogo się nie gniewa.

- Telefony zaczęły nam się urywać odkąd rząd ogłosił decyzję, że stoliki na powietrzu można obsługiwać - mówi właściciel jednej z restauracji. - Nawet pani nie wie, jak bardzo nas to cieszy ten powrót. Nie tylko pod względem biznesowym, bo dziś było bardzo dobrze, ludzie zamawiali jak szaleni, nie patrząc, ile wydają. Ale tak po ludzku, cieszymy się, że możemy wreszcie robić swoje - dodaje wyraźnie szczęśliwy.

Ci, którym nie poszczędziło się z miejscem pod parasolem, z kuflem w ręce zajmowali ławki przy studni. Rynek tętnił życiem.

Koło ratusza nad porządkiem czuwały dwa radiowozy policji. Policjanci nie zanotowali jednak tego dnia większych incydentów.

A jeśli wszystko dobrze pójdzie (odpukać) to od 29 maja otwarte zostaną także lokale gastronomiczne. Wprawdzie w pubach czy reestauracjach maksymalnie będzie mogło być zajętych połowa miejsc, to i tak będzie to kolejny krok w stronę tak wytęsknionej normalności.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: „Wojna cenowa” sklepów. Ile sklepy na tym zarabiają?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nowiny24.pl Nowiny 24