MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Horror! Siatkarze Asseco Resovii przegrali w tie-breaku z Jastrzębskim Węglem. Zagrają brąz. Wielki finał był o 2 punkty [ZDJĘCIA, OPINIE]

bum
Ogromne emocje były  w Jastrzębiu
Ogromne emocje były w Jastrzębiu Jarek Praszkiewicz/PAP
Siatkarze Asseco Resovii w drugim meczu półfinałowym play-off PlusLigi przegrali po dramatycznej, pełnej zwrotów akcji, pięknej walce z Jastrzębskim Węglem 2:3. Rzeszowianie w czwartym secie byli o dwa punkty od awansu do wielkiego finału, ale nie wykorzystali piłek meczowych. Jastrzębianie doprowadzili do gry na przewagi i wyrównali stan spotkania, a w tie-breaku postawili na swoim. Zagrają o złote medale, Asseco Resovia, jak w tamtym sezonie, o brąz.

Jastrzębianie zaczęli mocno, już na początku uzyskali dużą przewagę. Prowadzili 4:1 i 7:3 po asie Jurija Gladyra. Giampaolo Medei starał się przerwać ofensywę gospodarzy na przerwie. Nie udało się, Jakub Bucki został trzykrotnie zatrzymany na bloku. Było 10:4 dla obrońców mistrzowskiego tytułu. Buckiego zmienił Klemen Cebulj. Gospodarze nadal grali świetnie w każdym elemencie. Przy prowadzeniu 13:5 resoviacy szukali recepty na lepsza grę i sposobu na rozpędzonych rywali podczas drugiej przerwy. Nie znaleźli. Jean Patry był nie do zatrzymania na skrzydle (17:10). Rzeszowianie jednak poderwali się do skuteczniejszej gry na zagrywce i na siatce. Zmniejszyli straty po akacjach Louatiego, Klosa i Cebulja do dwóch punktów (18:16, 20:18). Tomasz Fornal zagrał asa, Norbert Huber zablokował Jakuba Kochanowskiego. Świetnie dysponowani także na środku siatki jastrzębianie zakończyli seta blokiem Jurija Gladyra na Kochanowskim. W blokach było 5:0 dla miejscowych.

Drugą partię zespoły zaczęły równo; od 5:5 i 8:8. Po asowej zagrywce Cebulja resoviacy przeważali 10:8 i utrzymywali przewagę i inicjatywę. Grali świetnie. Po pajpie Toreya Defalco notowano 12:10, a błędzie w ataku Fornala 13:10, akcji Defalco 16:13. Louati podwyższył zagrywką na 17:13. Gospodarze zmniejszyli przewagę rzeszowskiej drużyny, ale Resovia była nie do zatrzymania. Po asie Cebulja goście przeważali 20:17. Defalco atakował na 21:17, jeszcze dwa razy błysnął w ataku i na zagrywce Cebulj i resoviacy, którzy kapitalnie przyjmowali i atakowali, mieli piłki setowe. Zakończył partię Louati.

Na starcie trzeciej odsłony, po zagrywce Louatiego i ataku Defalco było dla rzeszowian 7:5. Jastrzębie ruszyło i po akcji Rafała Szymury prowadziło 11:9 i 12:10. Wciąż była to siatkówka na najwyższym poziomie. Były też błędy. Miejscowi zastosowali blok, udanie zaatakowali uciekli na trzy punkty po akcjach Fornala i Patry’ego (23:20). Resovia ryzykowała na zagrywce; wyrównała, kiedy zagrywał Louati. Set rozstrzygnął się na przewagi. Po kolejnej piłce setowej dla Resovii Huber palnął w ataku w aut. Partia dla rzeszowian. Prowadzili w meczu 2:1. Do awansu do finału resoviacy potrzebowali wygranej w czwartej odsłonie.

Czwartego seta - niesamowitego - Resovia zaczęła od 3:1. Cebulj zbijał na 6:4. Jastrzębie wyrównało. Resovia znów miała dwa punkty przewagi (9:7). Ale były emocje i presja oraz ładne akcje. Było 10:8 po akcji Defalco. Patry został zablokowany i świetnie grający goście prowadzili 12:8. Po kolejnym bloku Resovii 13:9. Cebulj, który grał świetnie, mocno przymierzył na 14:10. Po błędzie przełożenia gospodarzy Resovia przeważała 17:12. Kiedy ekipa znad Wisłoka prowadziła 21:15 wydawało się, że nie wypuści finału z rak. Jastrzębie powstało. Zdobyło pięć punktów z rzędu zmniejszając starty do jednego oczka. Za chwilę było 23:21 dla Resovii. Resoviacy byli o dwa punkty do finału. Na 23:23 wyrównał asem Fornal. Karol Kłos wywalczył piłkę meczową; Szymura wyrównał. Grę na przewagi wygrali gospodarze, a seta zamknął autowy atak rzeszowian (29:27). W tej loterii szczęście uśmiechnęło się do Jastrzębskiego Węgla.

Jak w Rzeszowie był tie-break. Był bardzo wyrównany (8:8). Jastrzębianie po asie Gladyra uciekli na trzy punkty (11:8). Resoviacy nie załamali się kiedy przegrywali 10:13. Przy zagrywce Cebulja przegrywali 12:13. Defalco z przechodzącej piłki (na remis) nie trafił w boisko. Ostatni punkt Jastrzębie zdobyło po zagrywce w siatkę amerykańskiego przyjmującego.

Jednym radość, drugim smutek. Resovia dała z siebie wszystko. Walczyła z ogromną determinacją i klasą. Była od pół kroku od finału, zagra jak w tamtym sezonie o brązowy medal. W pierwszym meczu w Rzeszowie jastrzębianie także wygrali 3:2.
Jastrzębski Węgiel po raz czwarty z rzędu awansował do finału PlusLigi. Zmierzy się ze zwycięzcą rywalizacji Aluron CMC Warta Zawiercie – Projekt Warszawa. Resovia z pokonanym.

Dwa mecze po 3:2. Mieliśmy prowadzenie w rękach na wagę awansu do finału, ale Jastrzębie przetrwało nasz napór. Nie pękli pod presją, wyciągnęli tego seta, w tie-breaku potwierdzili swoją siłę. Dwa razy wygrali po 3:2. Decydowały detale. Fantastyczne widowisko, które nam nic nie daje. Trzeba się szybko pozbierać i walczyć o brązowy medal. Tutaj nikt nic nie rozdaje, liczy się wynik. Chcemy zakończyć ten sezon z medalem. Trzeba wygrać dwa mecze

- komentował Jakub Bucki, atakujący Asseco Resovii.

Napisaliśmy coś wspaniałego, co przejdzie do historii. Odwróciliśmy prawie beznadziejny mecz. Już Rzeszów witał się z gąską, byli już w finale mistrzostw Polski, ale to jest sport. Jest dla nich okrutny, a dla nas piękny. Przez pięć lat, podczas, których tutaj jestem, taka sytuacja nie zdarza się po raz pierwszy. Z Kubą Popiwczakiem myśleliśmy, że widzieliśmy już wszystko, a jednak zawsze jest coś, co potrafi zaskoczyć. Najważniejsze, że to zaskoczenie jest miłe. Dwa super mecze półfinałowe. Jesteśmy w niebie, będziemy bronili tytułu i do przodu

– powiedział Jurij Gladyr, środkowy Jastrzębskiego Węgla.

Jastrzębski Węgiel – Asseco Resovia 3:2 (25:20, 20:25, 25:27, 29:27, 15:13)

Jastrzębie: Toniutti 1, Patry 26, Fornal 24, Gladyr 6, Huber 9, Szymura 16, Popiwczak (libero) oraz Sclater 1, Macionczyk, Trener Marcelo Mendez.

Asseco Resovia: Drzyzga 2, Defalco 17, Bucki, Kochanowski 7, Kłos 8, Louati 16, Zatorski (libero) oraz Cebulj 23, Mordyl, Kozub. Trener Giampaolo Medei.

Sędziowali: Tomasz Janik i Marcin Herbik. Widzów: 3000. MVP: Jean Patry.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Szymon Grabowski: Miejsce Lechii jest w ekstraklasie, Arki również

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nowiny24.pl Nowiny 24