Jak kocha mózg? "Koktajl biochemiczny w mózgu będzie miał te same składniki niezależnie od wieku" - neurolog Agnieszka Gorzkowska

Katarzyna Kapusta-Gruchlik
Katarzyna Kapusta-Gruchlik

Wideo

Zobacz galerię (4 zdjęcia)
Czy wiedzieliście, że uczucie zakochania i tak zwane "motyle w brzuchu" to wybuch substancji biochemicznych w naszym mózgu? O tym, jakie procesy zachodzą w mózgu, i które substancje odpowiadają za uczucie zakochania, wyjaśnia neurolog dr hab. n. med. Agnieszka Gorzkowska, kierowniki Kliniki Neurorehabilitacji Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, zastępca ordynatora Oddziału Neurologii Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Katowicach.
  • Rozmowa z dr hab. nauk med. Agnieszką Gorzkowską, neurologiem, kierowniczką Kliniki Neurorehabilitacji Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, zastępczynią ordynatora Oddziału Neurologii Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Katowicach
  • Ekspertka wyjaśnia, czym jest chemia mózgu i dlaczego to ten organ decyduje o naszych uczuciach
  • "Mówimy potocznie, że czujemy sercem, ale prawdziwym źródłem uczuć i emocji, których doświadczamy, jest mózg"
  • Neurolog tłumaczy, czym są "motyle w brzuchu" i dlaczego w stanie zakochania patrzymy przez różowe okulary na drugą połówkę
  • "Czas zakochania związany jest w początkowej fazie przede wszystkim z działaniem fenyloetyloaminy. Ona powoduje takie działanie euforyzujące, działa jak narkotyk"

***

Mózg jest bardzo skomplikowanym organem?

Jest fascynującym organem. Złożonym, skomplikowanym, mocno determinującym nasze funkcjonowanie. Budzącym zainteresowanie od wielu wieków. Przecież już na bardzo starych obrazach mamy przedstawione próby poszukiwania tego, co w mózgu drzemie, np. tak jak u Hieronima Boscha poszukiwanie kamienia szaleństwa. Jednak jako źródło uczuć mózg zaczął być postrzegany dosyć późno.

Co odpowiada zatem za uczucie zakochania, skoro nie jest to serce?

Mówimy potocznie, że czujemy sercem, np. dlatego, że akcja serca mocno przyspiesza, gdy pojawiają się silne emocje. Natomiast prawdziwym źródłem uczuć i emocji, których doświadczamy, jest mózg. To tam one powstają. Tam modyfikują się i zmieniają z czasem.

Nie przeocz

Jakie procesy muszą nastąpić w mózgu, żebyśmy czuli tzw. motyle w brzuchu?

Dochodzi do wydzielania wielu substancji biochemicznych. Ten moment jest w sumie dosyć gwałtowny. Substancje biochemiczne eksplodują niczym z wulkanu, wchodzą ze sobą w interakcje, działają na mózgowe receptory. To między innymi fenyloetyloamina, dopamina, noradrenalina. One pojawiają się w dużej ilości, a z kolei poziom serotoniny ulega obniżeniu. W tym czasie jedne obszary mózgu uaktywniają się, a inne są wyciszane. Ten czas, pojawienia się „motyli w brzuchu”, czas zakochania - związany jest w początkowej fazie przede wszystkim z działaniem fenyloetyloaminy. Ona powoduje takie działanie euforyzujące, jest zbliżona do amfetaminy swoim efektem. Dlatego wprowadza wręcz w stan przypominający działanie narkotyku, w taki stan uzależnienia. Ponieważ fenyloetyloaminę znaleziono także w czekoladzie, stąd takie zabawne powiedzenie, że „czekolada jest empatyczna”. Niemniej jednak nasze enzymy w przewodzie pokarmowym rozkładają tę substancję z czekolady, która i tak znajduje się tam w niewielkiej ilości. Zatem ta droga nie jest nam w stanie zapewnić tego, co zapewnia nam wydzielanie endogenne fenyloetyloaminy. Endogenne, czyli to, które dzieje się w naszym mózgu, bo nasz mózg jest fabryką neuroprzekaźników. W momencie zakochania fenyloetyloamina zaczyna cały proces i ujawnia działanie euforyzujące.

To właśnie wtedy mamy wrażenie, że nie możemy spać?

Tak. Albo że nie jesteśmy głodni, że możemy wykonać różne ekstremalne rzeczy, o które wcześniej byśmy siebie nie podejrzewali. Dla neurologów szczególnie fascynująca w tym procesie jest dopamina. Klinicznie – w lekarskiej praktyce - widzimy i leczymy niedobory dopaminy. Takim klasycznym przykładem jest choroba Parkinsona. Najczęściej kojarzymy dopaminę właśnie z działaniem na układ ruchowy, ale oczywiście, nie tylko taka jest jej funkcja. Działa ona na różne szlaki – drogi w mózgu. Ten związany z ruchem to przede wszystkim szlak nigrostriatalny, a my mamy jeszcze np. taki szlak, który nazywa się mezolimbicznym i który jest związany z powstawaniem emocji, a nawet uzależnień. Układ mezolimbiczny to obszar tzw. mózgowego układu nagrody. Jest z nim związana ciekawa historia. Został dość przypadkowo odkryty w 1954 roku. Olds i Milner, podczas swoich badań, niezbyt precyzyjnie implantowali elektrodę do struktur mózgowych. Na nasze szczęście tak się stało, ponieważ dzięki temu zdobyliśmy wiedzę o tym fascynującym obszarze mózgu. W układzie nagrody są bardzo licznie rozmieszczone receptory dla dopaminy, w związku z tym może ona tam intensywnie działać. Pobudza specjalne receptory, które – co ciekawe - są bardzo zróżnicowane tak pod względem rodzaju (a w konsekwencji efektów, które daje ich pobudzenia), jak i liczby. Wzajemnie, pomiędzy sobą także różnimy się np. gęstością tych receptorów. Pod wpływem ich stymulacji pojawia się uczucie przyjemności, szczęścia czy radości, które może niekiedy przekształcać się w uzależnienie od wywołujących je bodźców. Podając leki dopaminergiczne, możemy u niektórych pacjentów obserwować jako objaw uboczny rozwój uzależnień.

Jakiego rodzaju są to uzależnienia?

Na przykład od jedzenia, zakupów, pracy czy gier. Po zaprzestaniu podawania tych leków, uzależnienia te całkowicie ustępują. Pobudzony układ nagrody, powoduje, że człowiek chce podtrzymywać przyjemne wrażenie, którego doznaje. I tak też w przypadku zakochania będzie pojawiała się ciągła tęsknota za obiektem naszych uczuć. U osób zakochanych widać w funkcjonalnym rezonansie magnetycznym (fMRI), jak mocno aktywizuje się pole brzuszne nakrywki śródmózgowia. Możemy powiedzieć obrazowo, że z tego obszaru do kolejnych struktur układu mezolimbicznego (układu przyjemności) dopamina jest „wydmuchiwana” i powoduje odczucie intensywnej przyjemności przy obecności obiektu uczuć, a nawet podczas myślenia o nim. Rozstanie z nim jest zaś dotkliwie odczuwane.

Czy te substancje powodują też, że nie odbieramy trafnie wszystkich bodźców z otoczenia?

Tak. Nie widzimy np. wad naszego obiektu zainteresowań. Koncentrujemy się na zaletach. Patrzymy przez „różowe okulary”. Bodźce z otoczenia – nierzadko mylnie - możemy odbierać jako potwierdzające nasze bardzo pozytywne oczekiwania. Taki stan nie trwa jednak wiecznie i po pewnym czasie odzyskujemy trafność osądu. Tak np. fenyloetyloamina działa zwykle intensywnie na nasz mózg od półtora roku do czterech lat. Oczywiście zdarzają się osoby, które są zakochane przez wiele lat i jak pokazały badania może tak być. Zwykle jednak po tym czasie przechodzimy już w następny etap naszego uczucia. A mózg staje się, mówiąc najprościej, mniej wrażliwy na tę substancję i zaczyna być pod przeważającym wpływem innych neurotransmiterów.

Zobacz koniecznie

Wróćmy jednak do dopaminy. Czy osoby, które mają jej więcej w swoim organizmie, są też bardziej aktywne?

Dopamina jest nazywana substancją eksploracji, poszukiwania, ciekawości. Osoby, które mają więcej dopaminy, mają większą potrzebę nowych i intensywnych wrażeń, np. częściej chciałyby wyjeżdżać na drugi koniec świata, poszukiwać ekscytujących momentów, próbować nowych rzeczy. Dopamina jest silnie związana z emocjami, a już samo słowo „emocja” z ruchem, dynamiką, przemieszczaniem się ang. „motion” (ruch). W przypływie silnej emocji racjonalność maleje, także w związku z pewnym stopniem wyciszeniem obszarów płata czołowego, kory przedczołowej. To taki obszar mózgu, który kontroluje nasze zachowania, jest krytyczny. Za podekscytowanie i ruchliwość odpowiada też noradrenalina. Szybsze bicie serca, podwyższone ciśnienie, poszerzone źrenice, zaczerwienienie czy dreszcz emocji - to wszystko są elementy, które w dużym stopniu zawdzięczamy obecności większej ilości tego neuroprzekaźnika.

Czy w różnym wieku zakochujemy się różnie?

Nasza biologia tak nas zdeterminowała, że jesteśmy bardziej predysponowani do gwałtownych zachowań i uczuć w wieku młodszym. Oczywiście – na szczęście - możemy się zakochać niezależnie od kalendarza, a koktajl biochemiczny w naszym mózgu będzie miał te same składniki. Miłość w późniejszym wieku to jednak zazwyczaj owoc tego, co ewoluuje z wcześniejszych jej faz, z dużą potrzebą bezpieczeństwa i zaufania w relacji, które też związane są ściśle z biochemią mózgu, w tym przypadku z oksytocyną.

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Materiał oryginalny: Jak kocha mózg? "Koktajl biochemiczny w mózgu będzie miał te same składniki niezależnie od wieku" - neurolog Agnieszka Gorzkowska - Dziennik Zachodni

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie