Jak się wytłumaczyć fiskusowi z dużych wydatków

Rozmawiała Anna Janik a.janik@nowiny24.pl
fot. Krzysztof Łokaj
fot. Krzysztof Łokaj
Co zrobić, kiedy fiskus żąda wyjaśnień, skąd mamy pieniądze na duże wydatki, podpowiada Marcin Rymaszewski, wiceprzewodniczący oddziału Krajowej Izby Doradców Podatkowych w Rzeszowie.

- Co powinniśmy zrobić po otrzymaniu zawiadomienia o wszczęciu postępowania przez UKS?

- Po pierwsze niczego nie podpisujmy i nie odsyłajmy zbyt pochopnie. Na początku podatnicy proszeni są o wypełnienie tzw. oświadczenia majątkowego, czyli zestawienia przychodów i rozchodów. Pierwsza część tego dokumentu dotyczy roku, w którym fiskus zanotował podejrzany wydatek, a druga całej naszej finansowej przeszłości.

Opierając się w tym miejscu tylko na własnej pamięci bardzo łatwo pominąć ważne informacje, na przykład darowizny, które przed laty nie były opodatkowane, prezenty od najbliższych na przykład z okazji ślubu, własne oszczędności. A z błędnie wypełnionego oświadczenia trudno się później wycofać. Ono może być podstawą do naliczenia kary.

- Możemy odmówić jego wypełnienia?

- Na dostarczenie świadczenia podatnicy dostają siedem dni i w obawie przed urzędem zazwyczaj szybko je odsyłają. Ja radziłbym dać sobie trochę czasu i odpisać, że z uwagi na konieczność przygotowania odpowiednich dokumentów nie jesteśmy w stanie dotrzymać terminu i prosimy o dodatkowe 30 dni.

Jeśli tak umotywujemy nasze pismo, nikt nie powinien nam zarzucić, że utrudniamy postępowanie. W tym czasie zgromadźmy wszelkie dokumenty potwierdzające, że na przykład przed laty osiągnęliśmy znaczne zyski na giełdzie. Pomocne będą odpisy z biur maklerskich, PIT-y, wyciągi z rachunków bankowych.

Jeśli pomagała nam rodzina i nie mamy na to dowodu, umowę można spisać na bieżąco. Fiskus przesłucha później osoby składające na niej podpisy. To ważne, bo zgodnie z prawem nieopodatkowana darowizna od bliskich może wynieść w sumie 100 tys. zł.

- Dlaczego tak trudno wykazać przed skarbówką, że zarabiamy uczciwie?

- Organy podatkowe mają dostęp do naszych kont bankowych, zapisów w księgach wieczystych, ale zdobyte w ten sposób informacje analizują powierzchownie. Na przykład każdą wypłatę z konta traktują jako wydatek. A pieniądze mogliśmy przecież trzymać w przysłowiowej skarpecie lub kupić akcje. Problem w tym, że nikt nie jest w stanie zapamiętać, gdzie i ile przez lata wydawał, a fiskus skrzętnie z tego korzysta.

 

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie