Jarosław Kaczyński zabrał głos ws. Pegasusa. „Nie ma żadnej sprawy Pegasusa, nie było żadnej inwigilacji”

OPRAC.:
Lidia Lemaniak
Lidia Lemaniak
Jarosław Kaczyński, prezes PiS
Jarosław Kaczyński, prezes PiS fot. Adam jankowski / polska press
Udostępnij:
„Opowieści o rzekomych tysiącach sprawdzanych telefonów są całkowicie pozbawione związku z rzeczywistością. Ich autorzy wykorzystują fakt, że osoby mające o tym realną wiedzę nie mogą nic o tym powiedzieć, są związane tajemnicą służbową. Mogę zatem tylko podkreślić: opowieści opozycji o użyciu Pegasusa w celach politycznych to całkowite bzdury” – powiedział prezes Prawa i Sprawiedliwości, wicepremier, Jarosław Kaczyński.

W wywiadzie dla tygodnika „Sieci” prezes Prawa i Sprawiedliwości, wicepremier, Jarosław Kaczyński pytany o Pegasusa ocenił, że to kolejna sprawa pod hasłem „afera z niczego”.

„Uporządkujmy temat, choć musimy pamiętać, że to taki obszar aktywności państwa, w którym obowiązują reguły tajności, ja też nie mogę się szczegółowo wypowiadać na temat stosowanych w Polsce – w pełni legalnie – metod i technik czy potwierdzać takich czy innych domniemań. Pegasus to program, po który sięgają służby zwalczające przestępczość i korupcję w wielu krajach. Jego powstanie i używanie jest wynikiem zmiany technologicznej, rozwoju szyfrowanych komunikatorów, których za pomocą starych systemów monitorujących nie można odczyta” – mówił prezes PiS.

Jarosław Kaczyński dodał, że „źle by było, gdyby polskie służby nie miały tego typu narzędzia”. „Chyba każdy się zgodzi, że rozmaite grupy przestępcze powinny być pod obserwacją, że przestępczość trzeba zwalczać i że na całym świecie używa się do tego narzędzi inwigilacji, oczywiście gdy są do tego podstawy prawne i zawsze pod kontrolą sądu, prokuratury. W Polsce system nadzoru nad takimi działaniami należy do najbardziej rygorystycznych w Europie” – powiedział.

Prezes PiS zaznaczył, że „opowieści o rzekomych tysiącach sprawdzanych telefonów są całkowicie pozbawione związku z rzeczywistością”. „Ich autorzy wykorzystują fakt, że osoby mające o tym realną wiedzę nie mogą nic o tym powiedzieć, są związane tajemnicą służbową. Mogę zatem tylko podkreślić: opowieści opozycji o użyciu Pegasusa w celach politycznych to całkowite bzdury” – dodał.

Dopytywany, czy wiedza uzyskana dzięki systemowi Pegasus była używana w sztabie wyborczym PiS, Jarosław Kaczyński podkreślił, że tu żadną tajemnicą związany nie jest. „Mogę zapewnić, że żadnych takich informacji w czasie działalności sztabu nie mieliśmy, z niczego takiego nie korzystaliśmy. Żaden Pegasus, żadne służby, żadne jakieś tajnie pozyskane informacje nie odgrywały w kampanii wyborczej w roku 2019 jakiejkolwiek roli. Przegrali, bo przegrali, nie powinni dziś szukać takich usprawiedliwień. Te wszystkie opowieści pana Brejzy są puste, nic takiego nie miało miejsca. Przypominam, że on sam pojawia się w sprawie inowrocławskiej w poważnym kontekście, jest tam podejrzenie poważnych przestępstw. Z wyborami nie miało to nic wspólnego” – wyjaśnił.

Pytany o to, czy możliwa jest komisja śledcza w sprawie Pegasusa, wicepremier powiedział, że „nie ma ku temu żadnych powodów, żadnych przyczyn”. „Nie ma tu nic, żadnego faktu, poza histerią opozycji. Nie ma żadnej sprawy Pegasusa, nie było żadnej inwigilacji” – dodał.

Mówiąc o tym, dlaczego zakup Pegasusa został sfinansowany ze środków Funduszu Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński przyznał, że „to sprawa o charakterze technicznym, bez większego znaczenia”. „Pieniądze publiczne wydano na ważny cel publiczny, związany z walką z przestępczością, ochroną obywateli” – mówił prezes PiS.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Materiał oryginalny: Jarosław Kaczyński zabrał głos ws. Pegasusa. „Nie ma żadnej sprawy Pegasusa, nie było żadnej inwigilacji” - Polska Times

Komentarze 7

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

I
Igma
Ten kto w słowa Kaczorenki wierzy, ten

Potrafi też drewno spawać.
G
Gość
Kaczor, nie rob z polskiego spoleczenstwa idiotow, takich klamstw to nawet przedszkolak nie lyknie... chyba, ze starosc daje ci sie juz we znaki...

A propos: dlaczego wy oszusci pisowscy obnizylicie mi emeryture, w ramach podlego ladu, wypracowana przez lata, gdzie w wyniku pracy podupadlem mocna na zdrowiu, a Wy sk....ny pisowskie obnizacie nawet srodki na wykup lekow. Czekam niecierpliwie, az Polskie Spoleczenstwo odstawi was bezpowrotnie na smietnik historii.
K
KONSTYTUCJA CZERWONE MORDY
POpłuczyny KOmunistyczne jak zwykle mają coś do powiedzenia. Może by tak o inwigilacji polityków i dziennikarzy opozycyjnych za nierządów Partii Oszustów i Partii Swoich ludzi co ? Może tak o uPOlitycznionej policji - akcja "Widelec" i innych służbach przestępczo ograniczających wolność mediów - patrz zabieranie laptopa Latkowskiemu z "Wprost" ? Izrael nie sprzedał Polsce "Pegasusa" więc nie ma tematu !
Q
Qu
Naczelny kumotr oszuścik jak zawsze ma wlasna , oderwana od rzeczywistosci, wizje ;]
G
Gość
7 stycznia, 9:42, Gość:

Komisja śledcza nie jest potrzebna. Jeszcze by coś odkryła. A tak to się oczy zamydli tajemnicą państwową, że nie ma świętych krów, że Giertych jest umoczony, więc musiał być inwigilowany. Ciemny lud to kupi.

I na to liczą PiS-owskie mendy .

G
Gość
Każde jedno słowo to kłamstwo , PiS już gubi sie w tych kłamstwach !
G
Gość
Komisja śledcza nie jest potrzebna. Jeszcze by coś odkryła. A tak to się oczy zamydli tajemnicą państwową, że nie ma świętych krów, że Giertych jest umoczony, więc musiał być inwigilowany. Ciemny lud to kupi.
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie