Klasa O Krosno. MKS Arłamów Ustrzyki Dolne powalczy o awans do 4 ligi podkarpackiej

Sebastian Czech
Łukasz Solski
Piłkarze MKS-u Arłamów Ustrzyki Dolne zajmują po rundzie jesiennej drugie miejsce w tabeli z dorobkiem 33 punktów. Tracą co prawda do lidera, Czarnych Jasło, 3 „oczka”, ale z uwagi na wzmocnienia poczynione podczas zimowej przerwy, to ekipa z Ustrzyk właśnie wyrosła na głównego kandydata do czwartoligowego awansu.

Przywołajmy tylko nazwiska Patryka Fryca, Kamila Walaszczyka, czyli piłkarzy z górnej półki, w przeszłości rywalizujących na drugoligowych, pierwszoligowych, a nawet ekstraklasowych boiskach. Jak w przypadku Patryka Fryca, reprezentującego swego czasu barwy Wisły Kraków, Termaliki Bruk-Bet Niecieczy, Floty Świnoujście, Puszczy Niepołomice, czy Olimpii Grudziądz. Kamil Walaszczyk natomiast grał niegdyś w Resovii, Stali Stalowa Wola, Polonii Przemyśl oraz Karpatach Krosno. Duet z powyższym sportowym dorobkiem dołączył do MKS-u Arłamów, czyniąc z niego team silniejszy zdecydowanie, aniżeli w zmaganiach rundy pierwszej. Przynajmniej na papierze, czyli teoretycznie rzecz jasna, bo jak każdy kibic wie dobrze, same nazwiska na murawie nie grają.

- Klasa wymienionych zawodników mówi sama za siebie. Sprowadzenie ich do zespołu zatem określa jednoznaczny cel, jakim jest wyprzedzenie Czarnych i wygranie ligi. Przy składzie wspartym takimi futbolistami nie możemy się zasłaniać, czy asekurować słowami, że może, że zobaczymy. Jesteśmy jednym z faworytów i nie ma wyjścia: walczymy o pierwsze miejsce - powiedział Grzegorz Tkacz, szkoleniowiec MKS-u Arłamów Ustrzyki Dolne.

Sparingi. Polonia Przemyśl zremisowała z MKS-em Arłamów Ustr...

Patryk Fryc zawsze słynął ze skutecznej postawy na prawej stronie defensywy, włączając się również lub inicjując akcje ofensywne swojej drużyny, lecz w Ustrzykach trener Tkacz nałoży na doświadczonego piłkarza nowe zadania, a zarazem wyzwania.

- Widzę Patryka w środku pomocy. Chciałbym, żeby odzyskiwał piłki, ponieważ właśnie odbiór nie był ostatnio naszą najmocniejszą stroną. Musimy zdecydowanie poprawić ten element, a najwłaściwszą osobą do realizacji tegoż zamierzenia jest nie kto inny, jak Fryc

- podkreślił Grzegorz Tkacz.

Zanosi się więc na najmocniejszą drugą linię w krośnieńskiej okręgówce, wszak na tej pozycji również gra Kamil Walaszczyk, stanowiący wręcz o sile większości zespołów, jakie w swojej karierze reprezentował.

- Kamila nie trzeba chyba nikomu rekomendować. To doświadczenie, błysk, zaangażowanie, rozgrywanie, którego konsekwencją jest zagrożenie pod bramką przeciwnika. Zresztą już w meczach sparingowych nadawał ton wydarzeniom na boisku, kierował naszą grą, narzucał tempo. Wiadomo też, jaką pociechę miały z niego inne kluby, w których występował. Super zawodnik, w ogóle uważam, że poczyniliśmy optymalne wzmocnienia - dodał Trener Arłamowa Ustrzyki Dolne.

Na potwierdzenie słów szkoleniowca podajmy personalia kolejnego zawodnika, przybywającego do ustrzyckiej drużyny w ligowej przerwie. Mateusz Kuzio z Ekoballu Stali Sanok, kiedyś rewelacyjnie zapowiadający się napastnik. Ktoś może zarzucić, że w ostatnich latach nie do końca wykorzystywał swój potencjał, zatracił nieco ze swojej skuteczności, nie dość często kierował piłkę do siatki w porównaniu z oczekiwaniami, lecz odpowiedzieć na to można w sposób następujący: Ustrzyki mogą okazać się idealnym miejscem na odbudowę formy. Zwłaszcza przy tak mocnej pomocy i tak klasowym głównym rozporządzającym podaniami.

- Mateusza szuka piłka. Posiada cechy klasycznego napastnika, potrafiącego odnaleźć się pod bramką rywala, odskoczyć od obrońców. Moim zdaniem warto na niego postawić, dać mu szansę. Potwierdził moje opinie w spotkaniach sparingowych, zdobywając sporo goli. Mam nadzieję, że będzie dla nas strzelał, może nawet niektóre mecze wygrywał

- stwierdził Grzegorz Tkacz.

W Ustrzykach Dolnych trwa, póki co remont stadionu, zaś piłkarze o punkty walczyli w Arłamowie, na obiektach Hotelu Arłamów, czyli sponsora drużyny. Zimą natomiast trenowali w Ustrzykach, na boisku szkolnym.

- Uważam, że solidnie przepracowaliśmy okres przygotowawczy i jesteśmy dobrze przygotowani do rozgrywek. Tylko niestety, zmagamy się obecnie z innym problemem, a więc koronawirusa i liga została zawieszona. Piłkarze otrzymali indywidualne zadania i będą się do nich stosować. Tygodniowy, czy nawet dwutygodniowy przestój w zajęciach, to jeszcze pół biedy, lecz jeśli ten czas zostanie wydłużony, to wszystko zostanie zaburzone - podsumował trener Grzegorz Tkacz.


Marek Koźmiński, wiceprezes PZPN: Podkarpaciu potrzeba ekstraklasowej drużyny

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

wala troche podoi arłamów

G
Gość
23 marca, 14:13, Sanovia:

Wszystko pięknie i ładnie tylko pan dziennikarz zapomniał o.kilku szczegółach. Fryc jest prezesem Kotwica Korczyna a Walaszczyk trenerem Odrzykonia.Oba te zespoły są rywalami Ustrzyk w tej okręgowce i to są konkretne jaja.Na szczęście liga nie ruszy i hotelarze na awans poczekają do przyszłego roku i to jest Sprawiedliwość .

Jak Walaszczyk grał w Dukli to tez był trenerem w Odrzykoniu i wtedy to nie przeszkadzało haha

G
Gość

No i wszystkie wzmocnienia można o kant walnąć. Liga nie zagra i awansu nie będzie.

S
Sanovia

Wszystko pięknie i ładnie tylko pan dziennikarz zapomniał o.kilku szczegółach. Fryc jest prezesem Kotwica Korczyna a Walaszczyk trenerem Odrzykonia.Oba te zespoły są rywalami Ustrzyk w tej okręgowce i to są konkretne jaja.Na szczęście liga nie ruszy i hotelarze na awans poczekają do przyszłego roku i to jest Sprawiedliwość .

Dodaj ogłoszenie