Koronawirus na Podkarpaciu. Najmłodsi uczniowie wracają do szkół. Pod jakimi warunkami?

Beata Terczyńska
Beata Terczyńska
Fot. Mariusz Kapala / Gazeta Lubuska
Dyrektorzy rzeszowskich szkół podstawowych wysłali do rodziców uczniów z klas 1 - 3 pytania, ilu z nich byłoby zainteresowanych przyprowadzeniem dzieci. Zapytaliśmy, jak szkoły zamierzają zorganizować opiekę oraz, czy te dzieci, które przyjdą do placówek będą się też uczyć, jak ich koledzy w domach, zdalnie.

Od 25 maja uczniowie klas 1-3 mogą brać udział w zajęciach opiekuńczo - wychowawczych z elementami dydaktycznych - ogłosił minister edukacji. Podobnie jak w żłobkach i przedszkolach, mają obowiązywać obostrzenia. W grupie może przebywać do 12 uczniów. Do każdej w miarę możliwości ma być przypisany ten sam nauczyciel i najlepiej, by dzieci przebywały w tej samej sali. A z niej powinny być usunięte przedmioty i sprzęty, których nie można skutecznie umyć, uprać lub dezynfekować. Odległości między ławkami mają wynosić min. 1,5 m. Nie wolno siadać we dwoje. Trzeba mieć z sobą własne przybory i podręczniki. Sale muszą być często wietrzone i dezynfekowane.

- Dyrektorzy zbierają dane, ilu rodziców chciałoby przyprowadzić dzieci do szkół. Deklaracje poznamy do wtorku - mówi Zbigniew Bury, dyrektor wydz. edukacji w rzeszowskim Urzędzie Miasta.

Bożena Zięba, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 25 w Rzeszowie mówi, że w pierwszej kolejności proponowane będą zajęcia dzieciom rodziców pracujących w służbach medycznych i mundurowych, a następnie obojga pracujących. Ma nadzieję, że rodzice podejdą rozsądnie, bo do świetlicy na początku roku zgłoszonych zostało aż 325 uczniów. Przyjęcie takiej liczby teraz nie wchodzi w grę.

- W poniedziałek zaczniemy wyznaczać odpowiednie sale, rozsuwać ławki, usuwać wszystkie sprzęty, które nie mogą być odkażane- tłumaczy.

Czy dzieci będą się uczyć w szkole tak samo, jak ich koledzy w domach przed monitorami komputerów?

- Wydaje mi się, że zrobimy to w ten sposób: dzieci dostaną od swoich nauczycieli zestaw materiałów, a my z nimi zrealizujemy to w szkole, z nauczycielami świetlicy - mówi. - Istnieje jeszcze opcja, by włączyć lekcje online. Jest to do zrobienia, bo w szkole mamy komputery z zainstalowanym programem.

Grażyna Lachcik, dyr. SP nr 18 w Rzeszowie poza ankietą wysłała też w piątek rodzicom informacje o opiece i zajęciach.

- Aby byli spokojni, że współpracując dotrzemy razem do końca roku - mówi. - Odpowiedzi dostanę w niedzielę wieczorem, ale wiem, że są rodzice, którzy muszą wrócić do pracy. Takie mam sygnały. Spodziewam się więc około setki dzieci z około 400 z najmłodszych klas. Reszta rodziców, jeśli tylko będzie mogła, zostawi dzieci w domach, bo jest zadowolona ze zdalnego nauczania.

Czy te, które przyjdą też będą się uczyć?

- Już jesteśmy umówieni, że nauczyciele świetlicy z kwalifikacjami do nauczania dostaną materiały do zrealizowania z dziećmi - mówi dyrektor.

- Niczego nie trzeba już będzie nadrabiać popołudniami w domu.

Dodaje, że do kwestii organizacji nauki i opieki podchodzi spokojnie. - Bardziej myślę o tym, jak zachować zdrowy rozsądek, by spełnić wymogi sanitarne GIS, żeby pobyt dzieci był w miarę normalny, spokojny, przyjemny i atrakcyjny.


ZOBACZ TEŻ: Rektor UR: Zależy nam na Szpitalu Uniwersyteckim

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie