Koronawirus w szkole, ale lekcje odbywają się normalnie. Jak tłumaczy to podkarpacki sanepid?

Beata Terczyńska
Beata Terczyńska
Dlaczego w jednej szkole lub przedszkolu, gdy pojawi się przypadek osoby zakażonej koronawirusem to zajęcia albo są zawieszane, albo wyznaczone klasy mają naukę zdalną, a w innych sanepid nie zgadza się na to, by uczniowie przez jakiś czas pracowali w domu? - pytają zaskoczeni i zaniepokojeni rodzice, ale i nauczyciele, bojący się o zdrowie dzieci, swoje i bliskich, zwłaszcza starszych. Sanepid tłumaczy, że każdy przypadek rozpatruje indywidualnie. Dyrektor sam nie może zdecydować o nauce na odległość.

Badania potwierdziły koronawirusa u nauczycielki w Zespole Szkół nr 1 (VI LO i Technikum Budowlane) przy ul. Towarnickiego w Rzeszowie.

- Nauczycielka wykonywała test tylko dlatego, że wybierała się do sanatorium. Żadnych objawów chorobowych nie miała, więc normalnie żadnego badania by nie robiła. Nikt zresztą nie posłuchał środowiska nauczycielskiego, by przed pierwszym dzwonkiem wszystkim wykonać testy - mówi Tadeusz Bajda, dyrektor szkoły.

W poniedziałek nauczycielka dowiedziała się, że wynik wyszedł dodatni. Natychmiast sama zadzwoniła do szkoły, by o tym poinformować.

- Czekałem na telefon z sanepidu, co dalej, ale takowego nie dostałem. Wówczas sam zwróciłem się do dyrektora powiatowej stacji o ty, by całą szkołą przejść na zdalne nauczanie, na tydzień lub dwa, bo nie wiemy, ile osób jest "pozytywnych", bez objawów. Poza tym mamy doświadczenie w takiej pracy i nie jest to dla nas wielki problem - mówi dyrektor. - Jednak ten po przeprowadzeniu wywiadu uznał, że właściwie nie było za wiele tych kontaktów nauczycielki z uczniami i resztą grona, bo początek roku, wszyscy przestrzegają zasad dystansu i chodzenia w maseczkach. Nie ma więc powodu, by zmieniać wariantu pracy szkoły i przechodzić na zdalne nauczanie. Tylko jeden nauczyciel miał z nią bliższy kontakt, rozmawiał bez maseczki i on został skierowany na kwarantannę. I na tym się to zakończyło. Monitorujemy sytuację. Na razie nie ma żadnego niepokojącego zdarzenia. Co będzie dalej? Trudno przewidzieć.

Tadeusz Bajda dodaje, że nauczycielka z potwierdzonym zakażeniem to wuefistka, która lekcje prowadziła na zewnątrz, na świeżym powietrzu. Faktycznie więc jakiegoś bliższego kontaktu z uczniami nie miała. Były to zresztą lekcje organizacyjne.

Czy po tym przypadku zaobserwował, że w szkole jest mniej młodzieży, bo ktoś się przestraszył?

- Nie - mówi. - Tak ułożyliśmy podział godzin, że w dużych salach zostawiamy młodzież na przerwy, kiedy trwa wietrzenie. Tego ruchu na korytarzu jest dużo mniej, niż zwykle. Przechodzą tylko klasy, które mają zajęcia w grupach. Wymagamy, by uczniowie mieli wówczas założone maseczki lub przyłbice. Przestrzegają tego. Pilnują się. Na lekcjach rekomendujemy osłony na usta i nos. Rano wszystkim na wejściu mierzymy temperaturę. Próbujemy więc w jakiś sposób zapanować nad sytuacją. Na ile oczywiście możemy. Nasz szkoła liczy prawie 1300 uczniów.

Czytaj także

Wuefistka przebywa w izolacji domowej. Nikt z jej najbliższych nie zachorował. Testy wychodzą ujemne. - Uważam, że powinna mieć powtórzony ten test. Różne są przecież pomyłki - uważa dyrektor.

Koronawirusa wykryto też u pracownika Zespołu Szkół Spożywczych w Rzeszowie. Ta sama sytuacja, czyli nie ma potrzeby przechodzenia na zdalne nauczanie.

- Test potwierdził koronawirusa u naszego pracownika na samym początku ubiegłego tygodnia - mówi dr Katarzyna Nowak, wicedyrektor szkoły. - Sanepid na podstawie rozmowy z tą osobą uznał, że zostały zachowane wszystkie odległości, procedury bezpieczeństwa, dlatego też nie ma potrzeby, żeby zmieniać formę nauki. Dostosowaliśmy się do tego. Nie było potrzeby, by ktokolwiek z nauczycieli trafił na kwarantannę.

Wicedyrektor dodaje, że sami jeszcze w sierpniu wystąpili do sanepidu z prośbą o zgodę na nauczanie hybrydowe, żeby ubiec ewentualne ryzyko rozprzestrzeniania się koronawirusa. - Widzieliśmy to tak: część teoretyczna - zdalnie, praktyczna - bezpośrednio w pracowniach - przybliża wicedyrektor. - Ta wymienność zmniejszyłaby kumulację młodzieży na korytarzach. Uczy się u nas ok. 850 uczniów.

Otrzymali negatywną odpowiedź i zalecenie, że mają prowadzić tradycyjne nauczanie.

Czytaj także

Testy dodatnie wyszły także u pracownika Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Rzeszowie. I sytuacja była identyczna.

"W nawiązaniu do rozmowy telefonicznej z dyrekcją SP i LO Mistrzostwa Sportowego RESOVIA w Rzeszowie i po uzyskaniu informacji, że zostały zachowane wszystkie procedury obowiązujące w szkole a nauczyciel, u którego stwierdzono zachorowanie na COVID -19 stosował się do zasad zachowania reżimu sanitarnego (zakrywania ust i nosa oraz dystansu społecznego) nie zastosowano kwarantanny wobec pracowników i uczniów szkoły.

W związku, z tym nie ma podstaw do wydania opinii o możliwości zmiany sposobu nauczania. Sytuacja taka nie wyklucza możliwości przeniesienia zakażenia, dlatego należy poinformować uczniów i nauczycieli, aby obserwowali swój stan zdrowia pod kątem wystąpienia objawów COVID -19. Oczywiście należy dalej zachowywać reżim sanitarny i stosować się do wytycznych GIS, MEN I MZ." - taka była odpowiedź rzeszowskiego sanepidu. Szkoła zamieściła ją na swojej stronie.

Pisaliśmy także, że w Szkole Podstawowej w Krasnem na samym początku roku zajęcia miał zmarły proboszcz parafii.

- W związku z potwierdzonym przypadkiem zakażenia wirusem SARS-COV-2 u jednego z naszych pracowników informujmy (po uzgodnieniu z sanepidem), że nie zachodzi potrzeba wprowadzenia zawieszenia jakichkolwiek zajęć w naszej placówce. Osoba zakażona ostatni kontakt ze szkołą miała w dniu 2 września, a następnie przebywała na zwolnieniu lekarskim - to komunikat dyrekcji zawieszony na stronie szkoły. - Apelujemy o zachowanie spokoju i rozwagę przy kreowaniu opinii dotyczących zaistniałej sytuacji. Zajęcia w szkole i przedszkolu odbywają się normalnie. Na kwarantannę została skierowana jedna osoba pracująca w szkole, mająca kontakt z zakażonym. Od poniedziałku uczniowie wszystkich klas będą przypisani do swoich sal lekcyjnych. Przemieszczać będą się tylko na informatykę i wychowanie fizyczne.

Czytaj także

Jak to wszystko tłumaczy sanepid?

- W przypadku stwierdzenia zakażenia u uczniów lub pracowników szkoły państwowy powiatowy inspektor sanitarny przeprowadza dochodzenie epidemiologiczne, by ustalić krąg osób narażonych. Wyniki dochodzenia epidemiologicznego decydują o zakresie dalszych działań, które mają na celu zapobieganie szerzeniu się zakażeń i zachorowań - tłumaczy Dorota Gibała, rzecznik podkarpackiego sanepidu.

Ustala ryzyko transmisji zakażenia na pozostałych uczniów i personel. - Decyzja przejścia na kształcenie w formie mieszanej (hybrydowej) każdorazowo będzie przedmiotem indywidualnej opinii państwowego powiatowego inspektora sanitarnego, na podstawie przedstawionych przez dyrektora szkoły, konkretnych rozwiązań dotyczących organizacji zajęć szkolnych - dodaje.

W poniedziałek podkarpacki sanepid powiadomił o 12 placówkach na Podkarpaciu, w których obowiązuje zawieszenie zajęć lub nauczanie zdalne. Lekcje online miały: SP w Będziemyślu, SP w Olchowej. W SP w Kielnarowej oddział przedszkolny był zamknięty Kwarantanną objęto 14 dzieci z i 2 osoby z grona pedagogicznego. Szkoła pracuje w systemie stacjonarnym.

W SP w Tyczynie obowiązywał hybrydowy system nauczania. Klasa III a miała zdalne nauczanie (kwarantanną objęto 18 uczniów - wspólne zajęcia lekcyjne oraz przebywanie w świetlicy). Pozostałe klasy - stacjonarnie. W Zespole Szkół Technicznych w Leżajsku jedna klasa pierwsza ma zdalne nauczanie. W II LO w Przemyślu - jedna klasa.

Zajęcia z powodu kwarantanny personelu zawieszono w Miejskim Przedszkolu nr 2 w Lubaczowie, Niebieskim Motylku w Rzeszowie, Akademii Przedszkolaka Montessori w Rzeszowie (ul. Polna), Przedszkolu w Bukowcu, Przedszkolu w Zespole Szkół w Uhercach Mineralnych, Przedszkolu w Zespole Szkół w Jaślananch.


ZOBACZ TEŻ:Ministerstwo zdrowia: Polska kupi szczepionkę na COVID-19 w ramach kontraktu UE, ale możliwa także dostawa z USA

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

"zostały zachowane wszystkie procedury obowiązujące w szkole a nauczyciel, u którego stwierdzono zachorowanie na COVID -19 stosował się do zasad zachowania reżimu sanitarnego" - toż ani dyrekcja ani nauczyciel nie przyzna się za żadne skarby że do tych procedur i zasad się nie stosowali bo obawiają się konsekwencji....ŚWIETNY POMYSŁ... zwalić na nauczycieli i dyrekcje odpowiedzialność...a tymczasem wirusek sobie hasa z dziaciaka na dzieciaka... a potem na jego rodziców i dziadków... BRAWO MEN....Co chcecie w ten sposób wykazać ?... że polskich nauczycieli się choroby nie imają ? czy że jest ich za dużo ?....a może za dużo jest emerytów w Polsce, ZUS nie wyrabia...to wirusek sprawę załatwi.

G
Gość
15 września, 7:27, Gość:

To jest skandal zmuszać dzieci do lekcji w zakażonej placówce. W ten sposób wirus będzie się szybko rozprzestrzeniał. Gdzie ta troska o nasze dzieci Skandal !!!! Ja napewno nie pościła bym dziecka do takiej szkoły i jako rodzic nie dawała bym spokoju samepidowi.

Nauczycielka namawia rodziców,aby nie puszczali dzieci do szkoły.Taka ładna pogoda,a tu po sześciu miesiącach laby trzeba iść do pracy i użerać się z bachorami.

z
zdaq

Nauczyciel - najtrudniejszy zawód świata! Po 6 miesiącach wakacji babka idzie do pracy i.... robi test na koronawirusa bo wybiera się do do sanatorium....

G
Gość

To jest skandal zmuszać dzieci do lekcji w zakażonej placówce. W ten sposób wirus będzie się szybko rozprzestrzeniał. Gdzie ta troska o nasze dzieci Skandal !!!! Ja napewno nie pościła bym dziecka do takiej szkoły i jako rodzic nie dawała bym spokoju samepidowi.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3