Koszykówka I liga mężczyzn: Sokoły doleciały do celu

Tomasz Ryzner
Rafał Glapiński zwykle udanie dowodził łańcuckim zespołem, a do tego sporo punktował.
Rafał Glapiński zwykle udanie dowodził łańcuckim zespołem, a do tego sporo punktował. Krzysztof Kapica
Do półmetka fazy zasadniczej Sokół był rewelacją rozgrywek. Potem obniżył loty, ale załapał się do fazy play-off. Przed sezonem, poza samymi zainteresowanymi, mało kto wierzył w taki scenariusz.

Ósma pozycja to jest coś, jeśli wspomnieć, że Sokół miał jeden z niższych budżetów w lidze (poniżej 400 tysięcy), a długo w ogóle go nie miał i nie był pewny startu w rozgrywkach. Kiedy udało się zebrać pieniądze, trener Dariusz Kaszowski zaczął klecić skład, ale nie mógł zaszaleć na transferowej giełdzie. Z nowych wysoki poziom gwarantował tylko Rafał Glapiński. Tomasz Fortuna miał za sobą długą przerwę w grze, Mateusz Nitsche debiutował W I lidze. Wiadomo też było, że Łukasz Paul to nie jest nowy Tomasz Pisarczyk.

Notowania Sokoła stały nisko, dlatego początek rozgrywek wprawił koszykarskich ekspertów w osłupienie. Zespół skazywany na ogon tabeli, łoił skórę kolejnym rywalom, czy to u siebie, czy na wyjeździe. Na pierwszych 9 meczów wygrał 7. Nowi w połączeniu z resztkami starej ferajny (m. in. Chromicz, Pisarczyk, Szurlej) szybko się dotarli. Glapiński pokazywał klasę od początku, kreował grę, punktował. Swoje robił Fortuna, bez kompleksów grał Nitsche, a Wojciech Pisarczyk przeszedł wręcz metamorfozę. Słabość pod koszem niwelowano zaciętością, obroną, szybką grą, rzutami za 3. Sokół wygrał 10 na 15 spotkań (2 porażki po dogrywkach) i znalazł się w sąsiedztwie klubów, mających 2-3 razy więcej gotówki w kasie. Tygodnik "Basket" Dariusza Kaszowskiego, jak najbardziej zasłużenie uznał najlepszym trenerem I rundy.

Liczby Sokoła

Liczby Sokoła

1 - liczba wygranych po dogrywkach (dwie w meczu z Politechniką Warszawską)
2 - liczba meczów przegranych po dogrywkach (Asseco II, MOSiR)
4 - liczba porażek u siebie
5 - liczba wyjazdowych porażek
14 - liczba wszystkich porażek
16 - liczba wszystkich wygranych
29 - porażka największą różnicą (50:79 z Siarką)
32 - wygrana najwyższa różnicą (90:58 z AZS-em Katowice)
37 - największa zdobycz punktowa zawodnika w meczu (Rafał Glapiński)
50 - najmniejsza liczba zdobytych punktów (na wyjeździe z Siarką)
73,3 - średnia traconych punktów
74,53 - średnia zdobywanych punktów
102 - największa liczba zdobytych punktów (u siebie z Sudetami)

Na początek II rundy Sokoły ograły Start i... zaczęły się schody, mimo że strefę podkoszowa wzmocnił Maciej Strzelecki. W sumie nic nowego, łańcucianie zwykle łapali zadyszkę między grudniem a styczniem. Tym razem przyszła kilka tygodni później.
Impet stracił Nitsche, Pisarczyk. Trudno się dziwić - pierwszy raz grali tak dużo na tym poziomie. Dołek dopadł nawet takiego gladiatora jak Bartosz Dubiel. Sokoły przegrały 4 z pierwszych 5 meczów II rundy, a mając w perspektywie ciężki terminarz, zaczęły drżeć o play-offy.

- Nie szło na wyjazdach. Nie planowałem porażek w Jeleniej Górze czy Wałbrzychu. W porę się jednak otrząsnęliśmy - mówi Kaszowski, mając na myśli ustrzelenie Żubrów w Białymstoku.

W końcówce Sokoły kibicowały Siarce, ta ograła Start Lublin i play-off stał się faktem. W nim na nasz zespół czeka Zastal, mistrz fazy zasadniczej.

- Sądziłem, że trafimy na Siarkę - mówi coach Sokoła. - To byłoby lepsze z ekonomicznego punktu widzenia, przyciągnęłoby też więcej kibiców.

Z Siarką Sokoły raz wygrały, z Zastalem poniosły porażki.

- Gdyby nie 7 trójek Fliegera, moglibyśmy u siebie wygrać. Zagramy na poważnie, ale na luzie, bo cel osiągnęliśmy. To rywal będzie pod presją. Nie ma nic przeciw, żeby napsuć mu krwi - dodał Kaszowski.

Jutro podsumowanie fazy zasadniczej w wykonaniu Siarki Tarnobrzeg

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Przmeysl

I git widac ze koszykowka na podkarpaciu jest coraz wyzsza mamy 2 druzyny w exstraklasie teraz łancut dobrze chlopaki

m
mieszkaniec Krosna

Brawo, brawo i jeszcze raz brawa zarówno dla Dariusza Kaszowskiego jak i dla całej drużyny
to już po raz kolejny trener Kaszowski pokazuje klasę, oraz to że nie zawsze pieniądze są najważniejsze, ale umiejętne skompletowanie i prowadzenie drużyny.
Czapki z głów przed Dariuszem Kaszowskim!!!

Dodaj ogłoszenie