Kubusiowi trzeba pomóc

Jakub Hap
Chłopiec z Łubienka, który w środę skończył roczek, zmaga się z poważną chorobą. - Zdaniem lekarzy, tylu wad serca, ile ma nasz syn, nie ma żadne inne dziecko w Polsce - mówią rodzice Kuby

Patrząc na uśmiechniętą buzię naszego małego bohatera ciężko przyjąć fakt, że męczy go poważna choroba. Na pierwszy rzut oka Kubuś wydaje się być jak inne dzieci - może za wyjątkiem sinej cery, ale kto by przypuszczał, że za tą cechą kryć się może ciężka wada serca? Niestety, tak jest...

Gdy na początku zeszłego roku Paulina Gotfryd-Ziobro i jej mąż Adrian dowiedzieli się, że ich nienarodzonego jeszcze synka czeka walka o życie, świat małżonków z Łubienka wywrócił się do góry nogami.

- Pierwsze niepokojące sygnały pojawiły się w 20. tygodniu ciąży. Po nieprawidłowościach wykrytych podczas echa serca, z jasielskiego szpitala zostaliśmy skierowani do Rzeszowa. Tam usłyszeliśmy wyrok - zespół heterotaksji z prawostronnym izomeryzmem. Na badaniach w Warszawie dowiedzieliśmy się, że Kuba może nie przeżyć, że w jego ciele mogą nie wytworzyć się tętnice. Wytworzyły się - na szczęście. Jednak cała sytuacja była dla nas wielkim szokiem, tym bardziej, że pierwsze tygodnie ciąży przebiegały prawidłowo, a każde z trojga starszych dzieci urodziło się zdrowe. W rodzinie także wszyscy są zdrowi - mówi łamiącym się głosem pani Paulina.

Kubuś przyszedł na świat 20 lipca - przez cesarskie cięcie, w Szpitalu Położniczo-Ginekologiczny UJASTEK w Krakowie.

- Stan zdrowia synka, pomijając wadę serca i zarośnięte prawe uszko, został oceniony na wzorowy - dostał 10 punktów w skali Apgar. Nie potrzebował tlenu, saturacja, tj. stężenie tlenu w organizmie, też nie była zła. W trzeciej dobie lekarze podjęli jednak decyzję o przewiezieniu Kuby do szpitala dziecięcego w Prokocimiu. Potwierdziło się, że synek ma zespół heterotaksji. Usłyszeliśmy też, że w całej Polsce nie ma drugiego dziecka, z tak wieloma wadami serca. W pierwszych tygodniach życia Kubuś przeszedł cztery operacje (później doszła piąta), przy drugiej jego serduszko na chwilę się zatrzymało, był reanimowany. Z powodu zakrzepicy żyły musiał przejść rewizję klatki piersiowej, która przez pięć dni była otwarta. 5 sierpnia przeszedł ostatnie cewnikowanie, pod respiratorem przebywał ponad miesiąc. Sytuacja poprawiła się 10 września, Kubusia zaczęto karmić sondą. 21 września został przewieziony do szpitala w Rzeszowie, gdzie miał przebywać tydzień, najwyżej dwa tygodnie. Do domu po raz pierwszy przywieźliśmy go jednak dopiero 10 października. Od tamtej pory regularnie jeździliśmy z synkiem na rehabilitacje do Ośrodka Wczesnej Interwencji w Potoku. I tak mijały kolejne tygodnie, Kubuś szybko zaczął się rozwijać - lekarze byli zdziwieni, jak nauczył się siadać, podejmował próby wstawania - opowiada mama Kuby.

W ostatnią środę chłopiec obchodził roczek. Mimo uszkodzonego jednokomorowego serca oraz braku śledziony odważnie stawia czoła problemom. Choć są takie, które trudno mu przeskoczyć - bawiąc się z rodzeństwem szybko się męczy, miewa również gorsze dni. Lekarze nie potrafią powiedzieć, co przyniesie jutro. Serce dziecka jest jak tykająca bomba.

Jedyną nadzieją na to, by Kubuś mógł żyć względnie normalnie, jest operacja. Sęk w tym, że żaden z polskich lekarzy nie chce wziąć chłopca na stół zabiegowy - wszyscy boją się ryzyka. Pani Paulina i pan Adrian liczą, że zdołają uzbierać pieniądze, dzięki którym próbę uratowania ich syna podjąłby jeden z polskich specjalistów pracujących na terenie Niemiec.

Niedziela dla Kuby! 24 lipca Jasielskie Stowarzyszenie „Consensus” przeprowadzi na ulicach Jasła kwestę na rzecz leczenia Kuby i zakup dla niego niezbędnego pulsoksymetru. Kochani - liczymy, że dorzucicie swoją cegiełkę do kubusiowej walki o życie. Rodzice dziecka nie pracują, a szacunkowy koszt operacji w Niemczech to ponad 36 tys. euro. Również w tę niedzielę, na Ogródku Jordanowskim Pierwsze Urodziny Kubusia. W programie wydarzenia m.in. gry i zabawy dla dzieci (start o godz. 14) i okolicznościowy tort (godz. 17). Wsparcia Kubie można udzielić także drogą elektroniczną: www.pomagam.pl/jakub

Losy Kubusia można śledzić na Facebooku. Wystarczy wpisać: Jakub - Malutki chłopiec o walecznym SERCU

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3