Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Marek Zub: To nasz najlepszy mecz w sezonie. Zdobyliśmy punkty i zyskaliśmy na wizerunku

Tomasz Ryzner
Tomasz Ryzner
Trener Marek Zub w ostatnich meczach ma powody, aby cieszyć się z dokonań swego zespołu
Trener Marek Zub w ostatnich meczach ma powody, aby cieszyć się z dokonań swego zespołu stalrzeszow.pl
Przerwa na reprezentację nie zaszkodziła Stali. Po pokonaniu Bruk-Betu Nieciecza rzeszowianie pewnie pokonali 3:0 (0:0) Górnika Łęczna, kolejnego rywala z wysokiej półki. Po meczu obaj trenerzy byli, rzecz jasna, w odmiennych nastrojach.

Może dziwnie to zabrzmi, ale pretensje do mojego zespołu mam głównie za pierwszą połowę - powiedział Ireneusz Mamrot, trener Górnika.

– Jak chcesz wygrać, to musisz być bardziej zdeterminowany. Nie tylko utrzymywać się przy piłce, ale też szukać otwierającego i uderzenia na bramkę.

Trener łęcznian zauważył, że mecz przypominał mu ten sprzed trzech tygodni, który jego zespół rozegrał ze wspomnianym Bruk-Betem.

Do połowy nasza gra wyglądała podobnie, a potem wpadły gole i przegraliśmy w takich samych rozmiarach. Mam pretensje o trzecią bramkę. Wiadomo, że przy zero dwa drużyna ryzykuje w tyłach, ale niepotrzebnie łapaliśmy rywali na spalonego, co skończyło się nie tylko stratą gola, ale i czerwona kartką dla bramkarza. Zły jestem, pracujemy ciężko, a takimi meczami zamazujemy obraz dobrej przecież dla nas rundy

oceniał coach gości.

- Obie strony były przygotowane do gry, a w tej fazie sezonu trudno mówić, że ktoś kogoś całkowicie zaskoczył swoją postawą. Pretensje mamy do siebie, bo za dużo poprawialiśmy piłkę w środku pola. Można było szybciej pograć, żeby pojawiły się odległości między liniami, żeby wolne przestrzenie atakować. Za mało tego było. Wyglądało, jakbyśmy chcieli sobie pograć, zamiast wygrać - podsumował trener przyjezdnych.

Marek Zub, szkoleniowiec rzeszowian, na początku swej wypowiedzi nawiązał do inauguracji sezonu, czyli porażki Stali z Odrą Opole 2:5.

Na bazie tego występu starałem się budować podejście zespołu do gry z Górnikiem. Celem było zbudowanie kontrastu wynikowego. Rzecz się udała, wynikowo też. Wtedy przegraliśmy trzema bramkami, teraz trzema wygraliśmy. Bilans wyszedł na zero, ale po meczu z Polonią Warszawa rozpocznie się kolejna runda i trzeba będzie nadal punktować, aby oddalać się od strefy, na którą nie chcemy patrzeć, ani zajmować tam miejsca

podkreślił Marek Zub.

Coach biało-niebieskich zaznaczył, że stalowcy nie tylko zdobyli komplet „oczek”, ale też zyskali na wizerunku, poczuciu własnej wartości.

– Zależało mi na dobrym meczu także z osobistego powodu. Mam na myśli minutę ciszy pamięci trenera Basiaka. Poznałem go, gdy grałem w Dębicy. Był wtedy trenerem Igloopolu. Wspominam go jako osobowość trenerską. Często patrzyłem zajęcia z bokserów i zadawałem sobie pytanie, na czym polega praca trenera w tej dyscyplinie – wspominał szkoleniowiec ekipy znad Wisłoka.

W środku pomocy Stali pierwszy raz obok siebie zagrali młodzieżowcy – Szymon Kądziołka i Karl Łysiak, przez co w wyjściowym składzie nie pojawił się tym razem Krzysztof Danielewicz.

Bardziej w tym wszystkim o taktykę, o potwierdzenie filozofii, wizerunku klubu. Oczywiście, łatwo wstawić młodego do składu, ale nasi zawodnicy się bronią, uzasadniają takie decyzje. Zresztą nie chciałbym ich nazywać młodymi. Są członkami pierwszego zespołu, strzelają gole. Młodzi to ci, którzy czekają na debiut

zaznaczył trener gospodarzy.

Kądziołka wytrwał na boisku tylko połowę, ponieważ w przerwie zgłosił problemy żołądkowe. Zastąpił go Danielewicz, który zdążył także mocno wpłynąć na wynik.

– Graliśmy już zdecydowanie głębiej, ale Krzysiek swoim doświadczeniem pozwolił nam zachować spokój w środku, skąd próbowaliśmy skontrować przeciwnika – stwierdził coach rzeszowian, dodając, że był najlepszy mecz Stali w tym sezonie.

Na ostatnie 10 minut na boisku pojawił się nastoletni Kacper Paśko (zdobył niedawno gola w sparingu ze Stalą Mielec), który na pozycji stopera zmienił Kamila Kościelnego. Tym samym Stal skorzystała w meczu z aż sześciu młodzieżowców.

Chciałbym rozmawiać o młodych piłkarzach tylko do momentu, gdy nie grają w pierwszym zespole. Kiedy już się w nim pojawiają i trenują, traktuję ich jednakowo. Uciekam od skupiania się na ich wieku, klasyfikowaniu zawodników na starszych, młodszych, bardziej lub mnie doświadczonych. To są moi zawodnicy

podkreślił trener stalowców

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na nowiny24.pl Nowiny 24