Miasto Szkła gra w niedzielę „mecz o cztery punkty”. Mecz krośnian będzie można zobaczyć w telewizji

Tomasz Ryzner
Niedzielny mecz będzie można obejrzeć w kanale Polsat Sport. Początek transmisji - godzina 12.35.
Niedzielny mecz będzie można obejrzeć w kanale Polsat Sport. Początek transmisji - godzina 12.35. Tomasz Jefimow
Drużyna Miasta Szkła już wczoraj wieczorem obrała kurs na północny zachód Polski, a konkretnie na Koszalin, gdzie w niedzielę rozegra bardzo ważny mecz z tamtejszym AZS-em. Krośnianie zagrają trzeci raz z rzędu na wyjeździe.

Krótki rzut oka na tabelę mówi wszystko o wadze tego pojedynku. Nasz team zajmuje 16., ostatnie miejsce w stawce, „akademicy”, plasują się na 15. pozycji. Obie drużyny po 11 kolejkach mają na swym koncie skromne 13 punktów. Jasnym w tej sytuacji jest, iż w kontekście walki o zachowanie miejsca w elicie niedzielne starcie będzie dla obu zespołów „meczem o cztery punkty”.

- Nie ma co owijać w bawełnę, nasza sytuacja zrobiła trudna - mówi Mariusz Niedbalski, szkoleniowiec naszego jedynaka w EBL. - Mecz w Koszalinie ma dla nas bardzo duże znaczenie i oczywiście bardzo chcielibyśmy wreszcie wygrać.

Krośnianie zmierzą się z drużyną, która ostatnio zaczęła wychodzić z dołka. Impulsem do tego okazał się zmiana na trenerskim stołku; Dragana Nikolicia zastąpił Marek Łukomski. Pod jego wodzą koszalinianie wygrali dwa z czterech ostatnich spotkań; z Rosą Radom (78:75), i z Legią Warszawa (100:67).

- Widać wyraźnie, że po zmianie trenera AZS się odbudował - kontynuuje coach Miasta Szkła. - Łatwo nie będzie, ale dla nas nie ma łatwych meczów. Po drugiej stronie graja oczywiście koszykarze z zagranicy, ale także kilku solidnych, doświadczonych Polaków jak Surmacz czy Jarecki.

Dobra wiadomość jest taka, że do składu naszej drużyny wrócił już Mihailo Sekulović. Czarnogórzec miał przeciążone kolano, ale w Koszalinie będzie na sto procent gotowy do gry.

- Jego centymetry bardzo się nam przydadzą - mówi trener krośnian. - Pozostali zawodnicy nie skarżą się na żadne urazy, na tym polu kłopotów nie ma. Musimy jednak pokazać odpowiednią formę przez cały mecz. W czasie świąt solidnie trenowaliśmy. Wolne drużyna miała tylko w Wigilię. Liczymy, że ta praca przyniesie odpowiedni efekt.

W AZS-ie gra oczywiście grupka „inostrańców”, ale też kilku koszykarzy nieobcych podkarpackim fanom basketu. Krzysztof Jakóbczyk grał w Mieście Szkła jeszcze rok temu, a był tez zawodnikiem Siarki Tarnobrzeg i Sokół Łańcut. W ostatnim meczu, z Arką Gdynia (72:77), trener AZS-u dał aż 30 minut gry Markowi Zywertowi, który nazwisko wyrobił sobie w Sokole. Jacek Jarecki jest wychowankiem Stali Stalowa Wola, a Alan Czujkowski też ma za sobą grę w łańcuckim klubie.

ZOBACZ TAKŻE: Piękna i utytułowana. Rosyjska szczypiornistka robi wrażenie nie tylko na parkiecie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie