Mieszkańcy Zagórza blokowali drogę, bo chcą świateł

Dorota Mękarska
Mieszkańcy Zagórza zorganizowali pikietę, bo ich żądań w sprawie sygnalizacji nikt nie słucha, a na drodze giną ludzie.
Mieszkańcy Zagórza zorganizowali pikietę, bo ich żądań w sprawie sygnalizacji nikt nie słucha, a na drodze giną ludzie. Fot. Dorota Mękarska
Kilkudziesięciu mieszkańców Zagórza blokowało drogę krajową Sanok - Zagórz. Protestujący domagali się zainstalowania na skrzyżowaniu z drogą do Komańczy i Leska sygnalizacji świetlnej. Na tym skrzyżowaniu zginęło już siedmioro ludzi.

Ostatni tragiczny wypadek wydarzył się w 2007 roku. Na pasach zginęła Mariola, młoda dziewczyna z pobliskiego Poraża. Zabił ja jadący z Ukrainy kierowca.

- To jest bardzo niebezpieczne miejsce - podkreślają zgodnie Stanisława Osenkowska i Katarzyna Fal, mieszkanki Zagórza. - Żeby przejść przez jezdnię trzeba czekać z 20 minut. W weekendy jest to prawie niewykonalne.

Pani Stanisława o mało sama nie straciła na tym przejściu życia. Weszła na jezdnię, gdy zatrzymał się jadący od strony Sanoka kierowca. Jednak auto, które jechało za nim nie stanęło przed pasami, tylko wjechało na przejście. Kobieta ledwo zdążyła uskoczyć.

- O budowę sygnalizacji zabiegamy od 3 lat - mówi Jullusz Pałasiewicz, organizator pikiety. - W 2007 roku zbieraliśmy podpisy pod petycją w tej sprawie. Zebraliśmy około 150 podpisów. W tym czasie otrzymaliśmy zapewnienie, że wraz z przebudową drogi powstanie sygnalizacja świetlna. Miało się to stać do końca 2009 roku. Teraz okazało się, że Zagórz został wyłączony z przebudowy, a tym samym sygnalizacji nie będzie. Chcemy poprzez ten protest wysłać sygnał Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, że nie godzimy się z tym.

Pikieta rozpoczęła się o godz. 14.30.Protestujący przez 15 minut chodzili przez pasy, a kolejne 5 minut przepuszczali samochody. Maszerowali z transparentami "Burmistrzu chcemy świateł, nie obietnic" , "Bezpieczeństwo naszych dzieci jest bezcenne i "Światła = życie". Mimo wahadłowego ruchu na drodze do Sanoka utworzył się jednak pokaźny korek. Kierowcy reagowali i zrozumieniem i zdenerwowaniem.

- Każdy z nas ma dzieci - kierowca z Warszawy solidarnie poparł protestujących.

- Wiem, że giną tu ludzie. Zginęła tu też córka mojego kolegi. Ale czy nie ma innych form protestu? Pikieta to środek drastyczny. Myślę, że samorządowcy i tak sobie z takiej pikiety nic nie robią, a cierpimy na takich akcjach tylko my - kierowcy - uważa Stanisław Niemiec ze Strachociny, który spieszył się do pracy.

Pikieta trwała godzinę. Juliusz Pałasiewicz zapowiedział, że jeśli do sierpnia nie zapadnie decyzja o sfinansowaniu budowy sygnalizacji w Zagórzu, to w sezonie turystycznym będzie blokowana również droga Zagórz - Lesko.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wyborca

Radny Pałasiewicz mógłby wreszcie zapowiedzieć, że za rok Gimnazjum nr 2 w Zagórzu będzie mieć salę sportową. Młodzież od 10 lat ma zajęcia sportowe w piwnicy budynku szkolnego. W lecie aura pozwala na ćwiczenia pod gołym niebem. Panie Juliuszu, młodzież i rodzice czekają na kolejną pikietę. Tym razem w sprawie sali sportowej. Pan jest bardzo skuteczny. Wszyscy to wiemy. Pan nie zawiedziesz przed wyborami. W Panu nadzieja.

a
amivisage

Popieram, wróccie tam codziennie przez tydzień.

Dodaj ogłoszenie