MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Mocny protest przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego w Rzeszowie: "To zamach na nasze ciała!". "Wypie..ć!" [ZDJĘCIA, WIDEO]

Kinga Dereniowska
Kinga Dereniowska
Krzysztof Kapica
W piątkowy wieczór tłumy protestujących zebrały się w centrum Rzeszowa. Powodem wyjścia na ulice liczącej ponad 800 osób grupy mieszkańców była decyzja TK, która zaostrza prawo aborcyjne w Polsce. - To zamach na nasze ciała - krzyczały pod rzeszowską siedzibą PiS młode dziewczyny ze zniczami w rękach. Tak licznej manifestacji w stolicy Podkarpacia nie było już bardzo dawno.

Protest pod hasłem „Pogrzeb Praw Kobiet” rozpoczął się punktualnie o godz. 18. Pod drzwiami siedziby PiS przy ul. Hetmańskiej w Rzeszowie z minuty na minutę zaczęło przybywać ludzi. Wszyscy w maseczkach. Na znak protestu przy wejściu do siedziby polityków zapalano znicze.

Z czasem protestujących było już tylu, że zablokowali chodnik po obu stronach ulicy. Wsparcie protestującym okazywali kierowcy przejeżdżający Hetmańską. Zwalniali i trąbili.

- Jesteśmy tutaj z jednego powodu. Zabierają nam nasze prawa. Każda kobieta powinna tutaj być - tłumaczyła swój udział w proteście pani Kamila, która trzymała transparent z napisem „wkurw..na”.

- Czuję się bezradna, smutna. Ciężko mi myśleć o przeszłości – mówiła inna rzeszowianka. – Przychodząc na demonstrację, pokazujemy nasza siłę.

Przebiegowi zdarzeń czujnie przypatrywali się policjanci. Ubrani na "bojowo": hełmy, pałki, tarcze. Co rusz przypominali przez megafon o zachowaniu bezpiecznej odległości. Komunikaty te nikły jednak wśród głośnych okrzyków. Skandowano głównie: „Jeb..ć PiS” i „Wypierd..ć”.

Tłumy w Rzeszowie na proteście przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego w Polsce

Rzeszów: Tłumy na proteście przeciw zaostrzeniu prawa aborcy...

Wiele kobiet postanowiło zabrać głos.

- Czy państwo zapewni opiekę tym przymusowo urodzonym dzieciom z ciężkimi wadami? Czy te dzieci będą szczęśliwe? To jest prawo do życia, czy do przekleństwa?

– pytała ironicznie jedna z kobiet, która złapała za mikrofon.

Padały groźby w stronę Stanisława Piotrowicza, który pochodzi z Krosna i zasiada w Trybunale Konstytucyjnym.

- Przyjdziemy po ciebie – odgrażała się byłemu posłowi PiS, zdenerwowana pani Lidka.

W tzw. międzyczasie policja zaczęła spisywanie manifestantów. Powód? Uczestnictwo w nielegalnym zgromadzeniu.

Atmosfera w pewnym momencie zrobiła się tak gorąca, że Agnieszka Itner, aktywistka działająca m.in. w obronie praw kobiet, zaproponowała, żeby tłumnie przejść z ul. Hetmańskiej pod siedzibę Kurii Rzeszowskiej przy ul. Zamkowej.

Około godz. 18.30 kilkaset osób przemaszerowało przez centrum Rzeszowa.

Mamy dość kraju, w którym rządzi kler

Pod Kurią zgromadzenie było tak liczne, że droga była w tym miejscu nieprzejezdna przez dobre pół godziny. Pod drzwiami mieszkania biskupa rzeszowskiego powieszono hasła pro-aborcyjne. Kilka osób zabrało też głos.

- Mamy dość kraju, w którym rządzi kler. W państwie, które jest podobno państwem świeckim, a w sprawach kobiet wypowiadają się faceci w sutannach, którzy nie mają żon i dzieci. Szkalują kobiety, atakują LGBT itd. Jak można tak traktować drugiego człowieka!

– krzyczała pod oknami księży 20-latka z Rzeszowa.

Jej wystąpienie tłum przyjął głośnymi brawami.

Następnie zgromadzeni ruszyli pod biuro poselskie Grzegorza Brauna z Konfederacji. Krzyczano: „Precz z faszyzmem”, czy "Konfederacja, kompromitacja".

Przez cały czas manifestujący byli pod czujnym okiem policji. Mundurowi zatrzymali m.in. pana Pawła, który przyszedł na demonstrację z kawałkiem tektury z napisem "Wypierd..ć". Uznano, że taki wulgarny napis podpadł pod wykroczenie.

- Dostałem mandat 100 zł za brzydki napis. Jest wulgarny, ale adekwatny do obecnej sytuacji. Niestety, moje wyjaśnienia nie znalazły zrozumienia wśród policjantów

– mówił nam pan Paweł.

W jego sprawie interweniował u policjantów poseł Wiesław Buż z SLD, ale nic nie wskórał. Demonstranci zrobili więc błyskawiczną zrzutkę na mandat dla Pawła.

Na tym jednak nie koniec. Kiedy około godz. 20 demonstranci zaczynali się rozchodzić, policjanci znowu zaczęli legitymować pojedyncze osoby.

- Podeszli do naszej koleżanki, żeby ją wylegitymować, bo stała na jezdni - mówiła zdenerwowana Julita Widak, która nagrywała całe zdarzenie. - Kiedy poprosiłam, żeby funkcjonariusze się przedstawili, jeden z nich zwrócił się do mnie o podanie danych, a gdy się nie zgodziłam, zaczął mnie szarpać, a potem zaprowadził mnie do radiowozu. Złożyłam wyjaśnienia i teraz mam czekać na dalsze działania policji – relacjonuje Julita Widak.

- Na proteście pojawiło się szacunkowo 800 osób. Przebieg demonstracji był spokojny, obyło się bez poważniejszych incydentów

– informuje Bartosz Wilk z KWP w Rzeszowie.

Liczba osób, która pojawiła się na proteście zaskoczyła nawet samych organizatorów: „Największy zryw od czasu Czarnego Protestu w 2016 roku” – mówili po zakończeniu akcji.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Świątek przed turniejem w Paryżu... trenowała z gwiazdą “Przyjaciół”

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nowiny24.pl Nowiny 24