Na bocznym torze. Polacy znów zjednoczeni - red. Tomasz Ryzner odnosi się do obecnej sytuacji związanej z koronawirusem

Tomasz Ryzner
Piętnaście lat temu było nieco podobnie, choć wtedy umarł tylko jeden człowiek -pisze w swoim komentarzu red. Tomasz Ryzner
Piętnaście lat temu było nieco podobnie, choć wtedy umarł tylko jeden człowiek -pisze w swoim komentarzu red. Tomasz Ryzner archiwum
Udostępnij:
No i stało coś, co kilka tygodni temu zdawało się absolutnie nierealne - Polacy znów są zjednoczeni. Niby pozamykali się w domach, ale wszyscy razem stoją w obliczu strachu, lęku, niepewności jutra. Piętnaście lat temu było nieco podobnie, choć wtedy umarł tylko jeden człowiek.

Po śmierci Jana Pawła II nadwiślańskie swary także ucichły. Na ludzi spłynęła fala refleksji, egzystencjalnej zadumy. Doznanie straty było tak głębokie, że dochodziło do rzeczy niezwykłych - oto bratali się szalikowcy wrogich klubów. Jednoczył ich smutek po odejściu Papieża Polaka. Miłowanie bliźniego swego okazało się jednak za trudnym wyzwaniem.

Żałobny rozejm szybko dobiegł kresu i fani kopanej... odkopali wojenne topory. Wojna polsko-polska przygasła, ale nie łudźmy się. Czas oswoi strach, a ludzkiej natury nic nie zmieni.

Koronawirus jest demokratyczny. Nie patrzy, ile ktoś ma na koncie. Atakuje i biednych, i bogatych. Bogatych nawet częściej, ponieważ stać ich na podróże. W dalekiej Australii choróbsko dopadło gwiazdora Hollywood - słynnego Toma Hanksa, plus jego małżonkę. W NBA zachorował koszykarz, który wcześniej dworował sobie z zagrożenia.

Mówi się, że we Włoszech epidemia dlatego wybuchła z taką siłą na bogatej północy państwa, bo majętni obywatele początkowo zlekceważyli ostrzeżenia. Kiedy dostali wolne, postanowili aktywnie się urlopować i ruszyli w Alpy na narty. We Włoszech choruje piłkarz tamtejszej reprezentacji. Zlatan Ibrahimowić, zawodnik AC Milan, nie wytrzymał napięcia i czmychnął z Półwyspu Apenińskiego własnym odrzutowcem (wcześniej do Sztokholmu wysłał żonę i synów).

Jest, niestety, i polski wątek we Włoszech - Bartosz Bereszyński. Polski reprezentant nie uniknął zarażenia, ale trzyma fason - “Czuję się dobrze, wrócę silniejszy” - zapewnia. Cóż, jest młody, silny, godnie zarabia. Wiekowym, schorowanym, żyjącym na państwowym wikcie Polakom trudniej o optymizm. Nawet bez epidemii...


Janusz Ślączka, trener żużlowców Wilków Krosno przed nowym sezonem

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Polacy też skorzystali z okazji i wyjeżdżali, dlatego teraz są zwożeni do kraju przez LOT. Skala była mniejsza, zadziałał też nasz ostracyzm, piętnowano głupotę.

Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie