Niedźwiedzie pod lufami

Krzysztof Potaczała
Decyzja o odstrzale niedźwiedzi na Słowacji może spowodować przetrzebienie ich polskiej populacji.
Decyzja o odstrzale niedźwiedzi na Słowacji może spowodować przetrzebienie ich polskiej populacji. ARCHIWUM
Słowacy chcą odstrzelić aż 400 niedźwiedzi. Problem w tym, że część z nich przechodzi na słowackie południe z Polski. A u nas są chronione.

Na Słowacji niedźwiedzie stanowią zagrożenie dla mieszkańców i turystów. Szacuje się, że jest ich tam około 800, siedmiokrotnie więcej niż np. w Polsce. Pozwolenie na zabicie połowy słowackiej populacji szykuje tamtejsza Państwowa Ochrona Przyrody. Misie będą wabione przez myśliwych padliną, co do tej pory było zabronione.

Zwierzęta nie znają granic

O planach wielkich polowań wiedzą już dyrektorzy polskich parków narodowych graniczących ze Słowacją. Na pograniczu żyją niedźwiedzie, które przechodzą w jedną bądź drugą stronę.

- I tu jest wątpliwość co do zasadności odstrzałów - mówi bieszczadzki leśnik. - Może zdarzyć się, że życie stracą osobniki wliczane do naszej skromnej populacji.

W Bieszczadach mamy, według różnych danych, od 50 do 80 niedźwiedzi brunatnych. To bardzo niewiele, a wkrótce może być ich jeszcze mniej.

- Niebezpieczeństwo jest tym większe, że w Polsce miśki są pod ochroną - tłumaczy cytowany wcześniej leśnik. - Nawet strata dwóch, trzech osobników będzie wielką szkodą. Tym bardziej że niedźwiedzice rodzą młode raz na kilka lat i nie wszystkie z nich przeżywają.

Musi być strefa ochronna

Zdaniem Tomasza Winnickiego, dyrektora Bieszczadzkiego Parku Narodowego, trudno wyrokować, o ile uszczuplona zostanie populacja na polsko-słowackim pograniczu.

- Nasi południowi sąsiedzi istotnie mają duży problem z niedźwiedziami. Ale należałoby się zastanowić nad tym, by nie dopuszczać do wydawania odstrzałów w strefie przygranicznej i w parkach narodowych.

We czwartek wicedyrektor BdPN Leopold Bekier ma rozmawiać na temat planowanych odstrzałów z szefem słowackiego Parku Narodowego Połoniny. W poniedziałek w sprawę zaangażował się resort środowiska. Minister Jan Szyszko ma wystąpić do swojego odpowiednika na Słowacji o wyjaśnienia na temat planowanego odstrzału niedźwiedzi.

Oburzeni ekolodzy

Pomysłem Słowaków oburzeni są działacze polskich organizacji ekologicznych, m.in. Pracownia na rzecz Wszystkich Istot i Światowy Fundusz na rzecz Przyrody (WWF). Obydwie organizacje zapowiedziały, że zdecydowanie będą się przeciwstawiać polowaniom na niedźwiedzie. Identycznie zareagowały w 2004 r., gdy na Słowacji przeznaczono do odstrzału 63 misie. Nie wszystkie z tej liczby zabito, jednak podobne polowania prowadzone są co rok.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie