Olieg Achrem: w Katarze wcale nie zarobiłem milionów

Marek Bluj
Olieg Achrem gra w Asseco Resovii od sezonu 2009/2010.
Olieg Achrem gra w Asseco Resovii od sezonu 2009/2010. Krzysztof Łokaj
Rozmowa z OLEGIEM ACHREMEM, kapitanem siatkarzy Asseco Resovii.

- Jakie wrażenia z Kataru, gdzie odpoczywałeś z całą rodziną i z gwiazdami światowej siatkówki uczestniczyłeś w turnieju Emir Cup?

- Spędziłem tam wspaniały miesiąc. To były bardzo dobre wakacje, moja rodzina bardzo dobrze odpoczęła, a ja trochę pograłem w siatkówkę, podtrzymałem swoją formę fizyczną. Moja drużyna - team Police, ku zadowoleniu wszystkich awansowała do finału Emir Cup. W nim jednak poszło nam trochę gorzej, po zaciętej walce przegraliśmy z zespołem Al-Rayyan 1:3.

- Waszych finałowych przeciwników prowadził doskonale znany w Rzeszowie trener Ljubo Travica.

- Tak, Ljubo dysponował bardzo mocną drużyną, która zdobyła wcześniej mistrzostwo Kataru, a po zwycięstwie w finale z moim teamem sięgnęła także po puchar tego kraju. Jak można wnioskować po wynikach, Travica dobrze prowadził swój zespół.

- Wy też zrobiliście dobry wynik, bo z tego, co mi wiadomo, to twojej drużynie nie dawano większych szans na finał. Al-Rayyan był od was mocniejszy, miał lepszy skład, nie było więc niespodzianki, na którą wielu liczyło...

- Rzeczywiście, Travica miał mocniejszą ekipę, ale mimo tego mogliśmy ją pokonać. Szkoda zwłaszcza czwartego seta, w którym podjęliśmy walkę o zwycięstwo. Nie udało się jednak zwyciężyć. Szkoda, bo szefowie i kibice naszej drużyny bardzo mocno liczyli i oczekiwali na nasz końcowy sukces. Można to chyba porównać do Rzeszowa, który na kolejne mistrzostwo Polski Resovii czekał aż 37 lat. Ogromnie się staraliśmy, aby wygrać ten mecz.

Gdy masz świadomość, jak ważny jest taki sukces, jak strasznie oczekiwany, to dajesz z siebie wszystko, przeżywasz piękne chwile. Występując w drużynie, która jest zdecydowanym faworytem, wygrywa mecz za meczem i jej fani tylko czekają na kolejne trofeum, jak je zdobędziesz, to nie odczuwasz tak pozytywnych emocji, jak grasz w ekipie, która latami czeka na sukces. Police po raz trzeci było w finale Emir Cup, ale do tej pory ani razu go nie zdobyło. Tym bardziej mi szkoda finałowej przegranej. Może w następnym roku uda się wreszcie spełnić te marzenia.
- Był czas na zwiedzanie Kataru?

- Tak, zobaczyliśmy z rodziną ten kraj; inna kultura, inny świat, wiele nowych inwestycji. Dobrze spędziliśmy miesiąc na tamtym terytorium.

- W turnieju Emir Cup grali m.in. Matej Kazijski, Osmany Juantorena, Leonel Marshall. Jak się znalazłeś w tym towarzystwie?

- Zadzwonił do mnie z propozycją wyjazdu jeden z menedżerów. W dzień uzgodniliśmy wszystkie szczegóły, klub wyraził zgodę na taki wyjazd, więc powiedziałem tak i pojechaliśmy na tę katarską przygodę. To był pierwszy w moim życiu taki wyjazd, w którym połączyłem odpoczynek z siatkówką. Oczywiście, było w tym turnieju trochę gwiazd, którzy przyjechali odpocząć, pograć i - niejako przy okazji - zarobić trochę pieniędzy. Oni jeżdżą tam, co roku i łączą dwa w jednym - odpoczynek z siatkówką.

- Ty też, jak już przyznałeś, dobrze odpocząłeś, trochę pograłeś, poznałeś ten dla wielu egzotyczny kraj. No i też przy okazji, przywiozłeś trochę grosza?...

- Trochę grosza wpadło, ale wcale nie tak dużo, jak wszyscy mówią, że były to miliony, miliony, miliony...

- Po paru dniach pobytu w Rzeszowie, wyjeżdżasz na Białoruś, do rodzinnego kraju?

- Tak, wyjeżdżamy tam całą rodziną. Dzieci nie mogą się już doczekać, chcą zobaczyć babcie i dziadków. Cały czas słyszę - tato, kiedy pojedziemy, kiedy pojedziemy?... Będę miał trochę czasu, aby pobyć z nimi wspólnie, a potem pojadą na zgrupowanie reprezentacji Białorusi i będę występował w jej barwach.

- Jednym słowem, po ponad dwuletniej przerwie wracasz do reprezentacji Białorusi, której byłeś kapitanem?...

- Tak, wracam, chłopaki już tam na mnie czekają. Postaramy się jak najlepiej przygotować, zaprezentować z jak najlepszej strony i sięgnąć po dobry wynik. Wierzę, że będzie to udany powrót

- W jakich rozgrywkach weźmiesz udział?

- Obecnie Białoruś gra w Lidze Europejskiej, ale ja na razie nie będę uczestniczył w tych rozgrywkach. Zagram w ostatnim turnieju. Od 2 sierpnia będę uczestniczył w zgrupowaniu przed mistrzostwami Europy. Potem być może jeszcze zagram w kwalifikacjach do mistrzostw świata, ale na razie nie znam szczegółów.

- Kiedy ponownie zobaczymy cię w Rzeszowie?

- Chyba dopiero w październiku. Wszystko zależy od tego, jak się ułożą te nasze reprezentacyjne plany.

- Resovia skompletowała już skład na nowy sezon. Jak oceniasz swoją zmienioną trochę drużynę?

- Wszyscy mnie o to pytają, a ja im odpowiadam, że jeszcze za wcześnie na opinie i oceny. Wszystko zweryfikuje boisko. Dla mnie najważniejsze jest to, aby ten skład był jeszcze lepszy od poprzedniego, abyśmy wspólnie grali jeszcze lepszą, skuteczniejszą siatkówkę, która pozwoliłaby nam sięgnąć po fajny wynik w Lidze Mistrzów, zdobyć Puchar Polski i obronić mistrzostwo Poslki.

Uważam, że tę naszą drużyną stać na to, aby z powodzeniem powalczyć na tych trzech frontach. Postaramy się, aby dotychczasowi zawodnicy i nowi gracze tworzyli jedną całość - zgodną, zgraną drużynę.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie