Pedersen miał kłopoty

Marek Bluj
Nicki Pedersen jest najjaśniejszym punktem rzeszowskiej Marmy.
Nicki Pedersen jest najjaśniejszym punktem rzeszowskiej Marmy. Archiwum
Udostępnij:
Nicki Pedersen sześć razy wygrywał w meczu z Atlasem Wrocław. Kłopoty zaczęły się, kiedy został wylosowany do kontroli antydopingowej.

Australiczyk Jason Crump wychodził ze skóry, aby choć raz utrzeć nosa Duńczykowi na swoim torze. Nic z tych rzeczy, "Power" jechał jak natchniony. Był nie do złapania. Szkoda tylko, że do poziomu lidera naszej drużyny nie dostroili się pozostali jego koledzy, którzy startowali w kratkę. Atlas wygrał 48:42.

Woda i piwo

Nicki miał bardzo dobry humor i niemal czysty kombinezon. Nie zrzedła mu mina nawet wtedy, kiedy usłyszał, że musi się poddać kontroli antydopingowej. Gdy jednak trzeba było nasikać do specjalnego pojemnika, zaczęły się poważne problemy. Duńczyk pił wodę, potem "przeszedł" na piwo i... nic.

Zanim zdołał wypełnić regulaminową czynność minęła godzina z kawałkiem. Podobnych perturbacji nie mieli pozostali dwaj zawodnicy rzeszowskiej drużyny, którzy także siusiali do próbówki - Scott Nicholls i Andreas Messing.

Mecz Złomrex Włókniarz Częstochowa - i Unia Leszno nie doszedł do skutku, gdyż częstochowski tor nie nadawał się do jazdy. Komisarz Ligi wyznaczył nowy termin na 16. sierpnia, początek o godz. 18.30.

Mogło być jeszcze lepiej

- Gdyby mi ktoś zaproponował taki wynik przed meczem, pewnie bym go wziął w ciemno - uśmiecha się Jacek Ziółkowski, menedżer Marmy. - Dziś mam niedostyt, bo można było wywalczyć jeszcze korzystniejszy wynik. Będzie za to ciekawiej w rewanżu. Będzie widowisko jakiego w Rzeszowie dawno nie było. Trener Marek Cieślak powiedział, że bardziej obawiał się meczu u siebie niż rewanżu w Rzeszowie, ale zobaczymy, czy się nie przeliczy. Postawimy się mistrzowi.

- Chcieliśmy wygrać większą przewagą, aby w Rzeszowie nie martwić się o wynik, ale przy takim rezultacie w rewanżu trzeba będzie zrobić kawał dobrej roboty - podsumował Tomasz Gapiński z Atlasu.

Spekulacje, spekulacje

Poza Pedersenem, każdy z zawodników Marmy mógł pojechać lepiej i wywalczyć o jedno "oczko" więcej. Dotyczy to zwłaszcza Daveya Watta i Pawła Miesiąca.

- Watt był chory, wyraźnie źle się czuł. Chyba dopadła go jakaś grypa - usprawiedliwiał Australijczyka Janusz Karp. - Natomiast Messing nie popisał się w pierwszym swoim starcie, a w dwóch kolejnych miał problemy z elektryką w swoim motocyklu.

Juniorzy są jednak w tym sezonie słabą stroną rzeszowskiej drużyny. W rewanżu - 26 sierpnia, o godz. 18.30 - muszą spisać się lepiej. Już pojawiają się pytania, czy w drugim meczu pojedzie Miesiąc, czy też Kuciapa? Jaki będzie tor?

- W pierwszej parze pojadą Ziółkowski z Karpem - wzdryga się menedżer Marmy. - We wtorek mamy ligę południową, w środę Rafał Dobrucki startuje w finale indywidualnych mistrzostw Polski, w czwartek trening. Od poniedziałku zaczniemy myśleć o Atlasie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie