Piłka nożna | PKO BP Ekstraklasa. Leszek Ojrzyński, trener PGE Stali Mielec: Nie można gorzej przegrać

Miłosz Bieniaszewski
Miłosz Bieniaszewski

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
PGE Stal Mielec rozegrała dwie różne połowy w Zabrzu i została z niczym. - Będziemy analizować, czemu w niektórych momentach nogi nie niosły. Może chodzi o treningi na sztucznej nawierzchni - powiedział Leszek Ojrzyński, trener mielczan.

- Nie można gorzej przegrać. Dostaliśmy bramkę, która zabrała nawet punkt. Nie mieliśmy szans, by to odrobić. To najgorsze dla piłkarzy i trenerów - mówił po spotkaniu Leszek Ojrzyński, trener PGE Stali Mielec.

Trudno się z nim nie zgodzić, ale mielczanie po prostu o to się prosili. Po przerwie zagrali bardzo słabo, całkowicie oddali inicjatywę i wręcz zaprosili rywala pod własne pole karne. Broniąc się tak głęboko, zostawili zabrzanom masę miejsca, a ci mogli napędzać kolejne akcje ofensywne.

Fakt, do utrzymania remisu tak naprawdę zabrakło sekund, ale, niestety, na ten punkt goście nie zasłużyli.

A wszystko mogło wyglądać zupełnie inaczej. W pierwszej połowie PGE Stal grała naprawdę niezłe zawody. Przyjezdni nie pozwalali na zbyt wiele miejscowym, a sami skonstruowali kilka ciekawych ataków. Wreszcie prowadzili 1:0 po bramce Aleksandyra Kolewa, a powinni cieszyć się i z drugiego gola, ale rzutu karnego nie wykorzystał Maciej Domański.

Może tak dobra postawa w pierwszej odsłonie kosztowała gości zbyt wiele sił i po przerwie po prostu brakło pary? A może to w końcu Górnik zaczął się prezentować tak, jak można oczekiwać od drużyny z takim potencjałem kadrowym. Bo to, że ten potencjał zabrzanie mają sporo większy od mielczan pokazało to spotkanie.

Popatrzmy na zmiany. W Górniku weszli mi.n. Norbert Wojtuszek, Richmond Boakye i Piotr Krawczyk. Każdy z nich miał ogromny udział w tym, że miejscowi po przerwie wyglądali zdecydowanie lepiej. Tego samego nie można napisać o rezerwowych PGE Stali, którzy nic nie wnieśli do jej gry.

Piłka nożna | PKO BP Ekstraklasa. PGE Stal Mielec przegrała ...

Osobne słowo należy się Bartoszowi Nowakowi, który bez wątpienia był najlepszym piłkarzem na boisku. Już w pierwszej połowie, kiedy jego koledzy zawodzili, mógł się podobać, a po przerwie było tylko lepiej.

- Bardzo dobrze zareagowali starsi piłkarze, którzy uporządkowali grę. Dążyliśmy do głównego celu, czyli żeby piłka była jak najbliżej bramki Stali. Cieszy zrealizowanie planu. Kluczem do zwycięstwa okazała się konsekwencja i dobre poruszanie po boisku. Nie wdawaliśmy się w przepychanki, tylko szukaliśmy miejsca do przewagi. To powodowało, że gra była płynna, stąd wzięły się sytuacje - powiedział Marcin Brosz, trener Górnika.

- To ciężki dzień. Jest jednak takie powiedzenie: co cię nie zabije, to cię wzmocni. My jeszcze żyjemy. Trzeba zobaczyć czy ten mecz da kopa, czy nas dociśnie. Trzeba walczyć dalej! - stwierdził Leszek Ojrzyński.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie