Piłka nożna | PKO BP Ekstraklasa. Leszek Ojrzyński, trener PGE Stali Mielec: Ta bramka nie powinna być uznana

Miłosz Bieniaszewski
Miłosz Bieniaszewski
Krzysztof Zięba
- Chłopakom w szatni powiedziałem, że głowy do góry - mówił po meczu z Lechią Gdańsk, Leszek Ojrzyński, trener PGE Stali Mielec.

PGE Stal Mielec przegrała z Lechią Gdańsk, a jedyna bramka padła w dosyć kontrowersyjnych okolicznościach. Mówiąc o tej sytuacji nie gryzł się w język Leszek Ojrzyński, trener PGE Stali Mielec.

- Nasz zawodnik w tej sytuacji dostał w nos od Zwolińskiego, że polała się krew. Ja nie jestem sędzią, ale według mnie, a walczę o życie i nie będę udawał że mam inne myśli, bo takie mam właśnie, że ta bramka nie powinna być uznana. Można powiedzieć, że było to przypadkowe, ale to miało kluczowe znaczenie dla tej sytuacji - stwierdził po meczu.

Ta sytuacja miała kluczowe znaczenie nie tylko przy straconej bramce, ale w ogóle dla całego meczu. Był to bowiem jedyny gol tego spotkania.

- Dziś byliśmy górą, dziś byliśmy lepszą drużyną w pierwszej i drugiej połowie. Zasłużyliśmy na zwycięstwo, a z drugiej strony nie mamy zwycięstwa ani remisu. Oddajemy trzydzieści strzałów, z czego dziesięć celnych. Mamy też czternaście rzutów rożnych, więcej biegamy, więcej utrzymujemy się przy piłce, ale to jest właśnie piłka nożna, i to jest właśnie w niej piękne, że drużyna która dobrze się broni, która ma dużo szczęścia, która moim zdaniem zdobyła bramkę nieprawidłowo, wygrywa - mówił opiekun mielczan.

Z wygranej cieszył się oczywiście Piotr Stokowiec, trener Lechii Gdańsk, ale miał sporo uwag do gry swojego zespołu.

- Nie zagraliśmy wielkiego meczu i trzeba to otwarcie powiedzieć. Natomiast ważne jest, żeby wygrywać takie mecze, w których gramy nie tak, jakbyśmy chcieli. Też wolę, jak jest więcej futbolu w futbolu, natomiast dzisiaj to był mecz walki. Przestrzegałem drużynę, że Stal to jest niebezpieczna drużyna, grająca fizyczny futbol i czeka nas tu ciężka przeprawa. To się sprawdziło. Na pewno jestem zadowolony z tego, że w defensywie zagraliśmy dobrze i druga połowa była zdecydowanie lepsza. Szczególne pochwały należą się Dusanowi Kuciakowi, bo bardzo nam pomógł - powiedział.

- Po ostatnim gwizdku głęboko odetchnąłem, bo wolałbym, żeby więcej zależało od nas, a mniej od szczęścia. Ważne jest jednak trzecie zwycięstwo z rzędu. Drużyna mocno się napracowała, bo Stal postawiła nam trudne warunki. Potrafiliśmy być skoncentrowani, mieliśmy plan na ten mecz, ale nie został on zrealizowany tak, jak sobie założyliśmy. Drużyna dowie się szczerej prawdy w tygodniu na treningach i odprawach, bo będzie trzeba to przeanalizować i skorygować, bo wymagamy od siebie zdecydowanie więcej - dodał.

Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie