PKO BP Ekstraklasa. Włodzimierz Gąsior, trener PGE Stali Mielec: Cieszy mnie wynik oraz postawa drużyny

Miłosz Bieniaszewski
Miłosz Bieniaszewski
- Robiliśmy wszystko, żeby zagrać na zero z tyłu - powiedział Włodzimierz Gąsior, trener PGE Stali Mielec
- Robiliśmy wszystko, żeby zagrać na zero z tyłu - powiedział Włodzimierz Gąsior, trener PGE Stali Mielec Krzysztof Kapica
PGE Stal Mielec wywalczyła jeden punkt w starciu z Legią Warszawa. O wszystkim zadecyduje więc ostatnia kolejka, ale mielczanie nie muszą się oglądać na innych. Jak niedzielne spotkanie ocenili trenerzy obu zespołów?

Legia Warszawa przyjechała do Mielca jako mistrz Polski, a w związku z tym wolne otrzymało już kilka ważnych piłkarzy. Nie należało jednak liczyć na zbytnią taryfę ulgową.

Czesław Michniewicz, trener warszawian jest bowiem bardzo ambitnym człowiekiem i pewnym było, że chce ograć PGE Stal. Jego podopieczni też zresztą chcieli coś udowodnić, bo w ostatnim czasie mieli duże problemy ze zdobywaniem bramek. W poprzednich pięciu meczach dwa razy wygrali po 1:0, a ich trzy spotkania zakończyły się bezbramkowymi remisami. Brak traconych goli na pewno musiał robić wrażenie, ale już tak nikłe zdobycze bramkowe nie przystawały najlepszej drużynie w kraju.

Jak się można było spodziewać to Legia prowadziła grę, a gospodarze kolejny raz w głównej mierze nie chcieli stracić bramki, co zresztą przyznawał po meczu Włodzimierz Gąsior, trener mielczan.

- Uważam, że Legia jest najlepszą drużyną w naszej lidze. Próbowaliśmy się odgryzać, ale w zespole z Warszawy znajduje się wielu wartościowych zawodników. Ja jestem zadowolony i z rezultatu, i z postawy drużyny. Robiliśmy wszystko, żeby zagrać na zero z tyłu

- mówił Włodzimierz Gąsior.

W pierwszej odsłonie jego drużyna mogła jednak zadać cios, lecz Maciej Domański główkował trochę za lekko, aby zaskoczyć bramkarza gości. Po zmianie stron coraz bardziej do głosu dochodziła Legia i miała dwie kapitalne szanse.

- Oczywiście, dopisało nam trochę szczęścia. Rafał Strączek wybronił stuprocentową sytuację, a Filip Mladenović nie wykorzystał swojej szansy. Uważam, że chyba lepiej zagraliśmy podczas pierwszych 45 minut. Później zaczęło nam trochę brakować sił. Staraliśmy się ratować to zmianami. Bardzo szanuję ten punkt. Gramy do końca i mam nadzieję, że wszystko się skończy dla nas optymistycznie - stwierdził trener PGE Stali.

Spory niedosyt czuł Czesław Michniewicz.

- To był mecz niewykorzystanych szans w naszym wykonaniu. Stworzyliśmy sobie kilka doskonałych okazji do tego, żeby zdobyć nie jedną, a kilka bramek. Tak się niestety nie stało. Ten problem powtarza się już od dłuższego czasu. Powinniśmy zdobywać więcej bramek, wykorzystując dobre akcje. Te sytuacje dziś mieliśmy. Szkoda ich tym bardziej, że były stworzone po ładnych i składnych akcjach, mam tu na myśli sytuacje Mladenovicia czy Kostorza. Tak się jednak nie stało. Wracamy do Warszawy z wielkim niedosytem. Od jutra będziemy już myśleć o kolejnym, ostatnim w tym sezonie meczu przed własną publicznością. - oceniał.

Bohaterem warszawian mógł zostać wspomniany Filip Mladenović.

- Mieliśmy sytuacje, które jednak musimy finalizować. Sam nie wiem, jak nie wykorzystałem jednej z nich - powiedział dla oficjalnej strony warszawskiego klubu.

- Stal walczy o utrzymanie, gra odważnie, zdecydowanie. Wiedzieliśmy, co nas czeka. To trochę tak jest, że kiedy Legia z kimś rywalizuje, to wszyscy chcą zagrać na jeszcze więcej niż 100 procent możliwości. Tym bardziej, gdy walczą o utrzymanie. Muszę pogratulować im odważnej walki i zaangażowania. Życzę im utrzymania

- dodawał Filip Mladenović.

Do tego, aby PGE Stal się utrzymała brakuje już naprawdę niewiele. Wystarczy, że w najbliższą niedzielę, na kiedy zaplanowana została ostatnia kolejka, mielczanie ugrają punkt we Wrocławiu. Pewnie trzeba będzie nasłuchiwać wieści z Warszawy, gdzie Legia zagra z Podbeskidziem Bielsko-Biała.

Jakoś trudno nam sobie jednak wyobrazić, że drużyna Czesława Michniewicza, już z kibicami na trybunach, popsuje sobie fetę i przegra z bielszczanami. Nie takie już jednak cuda się zdarzały, a więc niech PGE Stal sama zrobi swoje, a wtedy będą mogły w Mielcu wystrzelić korki od szampanów.

PKO BP Ekstraklasa. PGE Stal Mielec remisuje ważny mecz z Le...

Odpadamy, jedziemy do domu. "Studio Kadra" po meczu Polska - Szwecja

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie