MKTG SR - pasek na kartach artykułów

PKO Ekstraklasa. Trener PGE Stali Mielec Kamil Kiereś po porażce z Wartą: Takie trudne momenty trzeba umieć przetrawić, przeżuć i wypluć

Marcin Jastrzębski
Marcin Jastrzębski
Trener Kamil Kiereś musi odbudować zespół przed trudnym niedzielnym meczem z Legią Warszawa.
Trener Kamil Kiereś musi odbudować zespół przed trudnym niedzielnym meczem z Legią Warszawa. Anna Jajkiewicz
Piłkarze PGE Stali Mielec przegrali 2:5 wyjazdowy bój z Wartą Poznań. Zobacz co po meczu powiedział Kamil Kiereś, trener mieleckiej ekipy.

Trener PGE Stali Mielec, Kamil Kiereś:
To było bardzo ważne spotkanie dla obu drużyn. My zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że mamy więcej punktów niż Warta, to jesteśmy ekipą mającą drogę naznaczoną remisami. Brakuje nam jednego zwycięstwa żeby przekroczyć barierę 40 punktów i mieć spokój. Przyjeżdżaliśmy ze świadomością, że od 4 spotkań nie zdobyliśmy bramki. Swoje problemy miał Ilja Szkurin. Mieliśmy sporo zadań, wiedzieliśmy jakie to jest spotkanie. Warta zawsze jest niewygodnym rywalem. Można ocenić ten mecz jako blamaż. Oczywiście blamaż z perspektywy drugiej połowy. W pierwszej połowie obie ekipy popełniały błędy. Traciliśmy bramki po stratach piłki pod wpływem pressingu rywala albo nie umieliśmy utrzymać piłki po długich podaniach naszych lub rywala. Pozytywem w tym meczu było przełamanie Ilji Szkurina.

Jeżeli dwie minuty po wyjściu na drugą połowę i w pierwszej akcji tracisz bramkę. W przerwie byliśmy mocno zmotywowani żeby się przeciwstawić rywalowi. Z pozycji ławki trenerskiej było widać, że to było zbyt trudne mentalne. Wcześniej nie traciliśmy wiele bramek, w meczu z Wartą nasza defensywa się posypała. Przy wyniku 4:2 pogoniliśmy minuty do limitu młodzieżowców. Żeby szukać coś na plus to odrobienie tych minut, ale też nie o to chodzi. Zaszkodziło nam rozgrywanie piłki na własnej połowie pod pressingiem rywala i większa skuteczność Warty w zbieraniu „drugich” piłek. Wiedzieliśmy o tym, mówiliśmy, ale jedno mówić, a drugie realizować. Mimo wielu dobrych momentów w I połowie, to co stało się na początku drugiej połowy było zbyt trudne dla nas i to zaważyło o naszej dyspozycji, naszym nastawieniu mentalnym.

Wiemy, jaka jest faza sezonu, wiemy jak ważne było to spotkanie. Mentalnie ta sytuacja nam nie pomaga, jest trudna, ale takie jest życie drużynie. W drugiej połowie nie pokazaliśmy charakteru, który cechuje mężczyzn. Po przerwie stało się to, co się stało. Takie trudne momenty trzeba umieć przetrawić, przeżuć i wypluć to. Po wolny wtorku, trzeba w środę przyjść do pracy i rozpocząć nowy dzień w środę i szukać bodźców w kontekście nowych spotkań.

Wiemy, że terminarz jest trudny, na naszej drodze jest teraz Legia, ale ta liga jest taka, że każdy z każdym może wygrać. Punktowaliśmy już w meczach z zespołami z góry tabeli, liczymy się odblokujemy w najbliższym spotkaniu.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Papszun ponownie trenerem Rakowa

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nowiny24.pl Nowiny 24