Plaga pijanych kierowców na drogach. W Plawie 20-latek omal nie zabił motocyklisty

Bartosz Gubernat
Jak informuje Komenda Główna Policji, w 2010 roku policjanci zatrzymali aż 165 885 pijanych kierowców. To o 7439 mniej niż rok wcześniej. Nietrzeźwi kierowcy spowodowali 2455 wypadków, w których zginęło 248 osób, a 3419 odniosło obrażenia. Pocieszający jest tylko fakt, że dziesięć lat wcześniej w 5243 wypadkach spowodowanych przez pijanych kierowców śmierć poniosło aż 676 osób, a rannych zostało 7247 osób.
Jak informuje Komenda Główna Policji, w 2010 roku policjanci zatrzymali aż 165 885 pijanych kierowców. To o 7439 mniej niż rok wcześniej. Nietrzeźwi kierowcy spowodowali 2455 wypadków, w których zginęło 248 osób, a 3419 odniosło obrażenia. Pocieszający jest tylko fakt, że dziesięć lat wcześniej w 5243 wypadkach spowodowanych przez pijanych kierowców śmierć poniosło aż 676 osób, a rannych zostało 7247 osób.
W ciężkim stanie, z połamanymi nogami trafił do szpitala motocyklista. Potracił go pijany kierowca. Takich jak on policja zatrzymała w tym roku już prawie dwa tysiące!

Do wypadku doszło w niedzielny wieczór w Pławie (pow. mielecki). 22-latek jechał prawidłowo, główną szosą. Nagle z jednej z posesji na drogę wycofał osobowy fiat. Motocyklista nie zdołał go ominąć.
- 20-letni sprawca wypadku nie dość, że był pijany, to jeszcze w ogóle nie ma prawa jazdy. Grozi mu do 3 lat więzienia - mówi Wisław Kluk z mieleckiej policji.

Pijanych kierowców ciągle przybywa

Policyjne statystyki są przerażające. W ubiegłym roku pijani kierowcy spowodowali na Podkarpaciu aż 133 wypadki. Rannych zostało w nich 196 osób, a 24 ofiary zginęły. Niestety, liczba kierowców zatrzymanych na "podwójnym gazie" rośnie. W ubiegłym roku policja złapała ich 8160, czyli pół tysiąca więcej niż rok wcześniej.

- Pierwsze trzy miesiące 2010 roku to 1190 takich przypadków. W takim samym okresie tego roku mamy ich już 1580. To martwi, bo każda taka osoba to potencjalny sprawca nieszczęścia - mówi Bartosz Wilk z podkarpackiej policji.

Dlatego lada dzień na Podkarpacie dotrze duża, ogólnopolska akcja informacyjna policji - "Piłeś? Nie jedź!". Przed zgubnymi skutkami jazdy po alkoholu mają przestrzegać specjalne ulotki.

- Kierowcy dostaną je w czasie kontroli drogowych. Plakaty zawiesimy też w autobusach komunikacji miejskiej i na ulicach, np. w rejonie ośrodków szkolenia kierowców. Do tego dojdą spoty, które będą emitowane w telewizji, kinach i na telebimach - wylicza Bartosz Wilk.

Potrzeba surowych kar

Zdaniem Tadeusza Gardziela z Uniwersytetu Rzeszowskiego akcje informacyjne, to za mało.

- W kwestii pijanych kierowców jestem zwolennikiem wprowadzenia drastycznych kar. Niestety, jesteśmy narodem o bardzo niskiej kulturze osobistej i innego wyjścia nie ma. Groźba bardzo wysokiej kary finansowej czy dożywotniej utraty prawa jazdy byłaby skutecznym batem na tych, którzy nie szanują zdrowia i życia innych - twierdzi naukowiec.

Zgodnie z polskim prawem dopuszczalna dawka alkoholu w organizmie kierowcy to 0,19 promila. Między 0,2 a 0,5 promila kierowca jest w tzw. stanie po użyciu alkoholu, za co grozi utrata prawa jazdy, grzywna i areszt. Mając powyżej 0,5 promila popełnia przestępstwo, za które grozi do dwóch lat więzienia, a także grzywna i utrata prawa jazdy.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
groźba

Groźba to za mało, nieuchronność kary to najlepsze rozwiązanie w tym biednym kraju

d
d

Zdaniem Tadeusza Gardziela z Uniwersytetu Rzeszowskiego akcje informacyjne, to za mało.

- W kwestii pijanych kierowców jestem zwolennikiem wprowadzenia drastycznych kar. Niestety, jesteśmy narodem o bardzo niskiej kulturze osobistej i innego wyjścia nie ma. Groźba bardzo wysokiej kary finansowej czy dożywotniej utraty prawa jazdy byłaby skutecznym batem na tych, którzy nie szanują zdrowia i życia innych – twierdzi naukowiec.

Kurcze - nie mogę się nadziwić naiwności ludzi, którzy myślą, że każdy problem rozwiążą za pomocą prostych środków represji. To tak jak z karą śmierci - podobno ma być batem dla morderców a nie słyszałem o zaniku morderstw w krajach w których obowiązuje. A to podobno naukowiec. Pogratulować!

Dodaj ogłoszenie