Plakaty mają nas nauczyć, jak rozpoznać udar mózgu

Ewa Kurzyńska
- Liczymy, że pacjenci zatrzymają się przy tych plakatach i zapamiętają, co robić, żeby pomóc człowiekowi, który ma udar – mówi Marek Jakubowicz, rzecznik podkarpackiego oddziału NFZ w Rzeszowie.
- Liczymy, że pacjenci zatrzymają się przy tych plakatach i zapamiętają, co robić, żeby pomóc człowiekowi, który ma udar – mówi Marek Jakubowicz, rzecznik podkarpackiego oddziału NFZ w Rzeszowie. FOT. KRYSTYNA BARANOWSKA
Udostępnij:
Afisze, z których dowiemy się jak rozpoznać udar mózgu, zawisną w przychodniach całego regionu. To bezcenna wiedza, bo gdy chory szybko trafi do szpitala i dostanie leki, ma znacznie większe szanse na przeżycie i powrót do zdrowia.

Objawy mogące świadczyć o udarze mózgu: zmieniona mowa, asymetria twarzy, osłabienie ręki, nogi, zaburzenia czucia. W ciągu roku udar dotyka aż 70 tys. osób w Polsce. Choroba ta jest trzecią, co do częstości, przyczyną śmierci i główną przyczyną trwałego kalectwa oraz braku samodzielności wśród dorosłych.

Jednym z partnerów kampanii jest Podkarpacki oddział Narodowego Funduszu Zdrowia w Rzeszowie.

- Obecnie w udarze niedokrwiennym mózgu stosuje się leki, które udrażniają naczynia krwionośne. Jednak warunkiem zastosowania terapii jest szybka pomoc. Jeśli chory przed upływem 3 godzin trafi na oddział udarowy ma duże szanse na powrót do zdrowia - tłumaczy Marek Jakubowicz, rzecznik prasowy oddziału NFZ w Rzeszowie.

Chorzy za późno trafiają do szpitali

Plakaty, które pojawią się w poczekalniach poradni i przychodni, mają nauczyć pacjentów, jak rozpoznać objawy udaru. Tak, by w razie ich wystąpienia, od razu dzwonili po karetkę.

- Niestety, obecnie większość chorych trafia do specjalistycznych ośrodków zbyt późno, aby podać im ratujący zdrowie i życie lek - dodaje Marek Jakubowicz.

Plakaty zostaną powieszone w najbliższych dniach. W tej chwili są drukowane. Lekarze będą mogli je odbierać w siedzibie funduszu w Rzeszowie oraz oddziałach terenowych.

Gdzie leczą udary?

W regionie jest 9 oddziałów neurologicznych z pododdziałami udarowymi. Znajdują się w szpitalach w Jarosławiu, Jaśle, Mielcu, Przeworsku, Stalowej Woli, Przemyślu, Krośnie oraz dwa w Rzeszowie. Kolejne dwa - w Łańcucie i Tarnobrzegu, lada dzień podpiszą umowy z NFZ.

Zakupy róbmy racjonalnie a nie emocjonalnie KOMENTARZ

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

~karol~
W dniu 07.03.2010 o 22:16, postronny napisał:

To nie tylko szybkość dostarczenia pacjenta decyduje o wyleczeniu ale dużo zależy od lekarzy,karetka zawiozla pacjętkę po udarze muzgu do szpitala ,potem do drugiego szpitala z oddziałem neurologicznym gdzie dyżurójacy lekarz specjalista przypisał leki i odesłał do domu , pacjętka czuła się gorzej i na drugi dzień trzeba było wezwać innego specjalistę ktory natychmiast skierował pacjętkę na oddział neurologiczny gdzie po wielu zabiegach udało się zdobyć łóżko ,pech,ten sam lekarz ktory poprzedniego dnia odesłał pacjetkę do domu był ordynatorem tego odziału i gdy zobaczył i rozpoznał pacjetkę,pierwsze jego słowa co pani tu robi?po mojej stanowczej interwencji pacjentka została i była tam leczona przez ponad miesiąc i tak uraz nie został całkowicie wyleczony i dobrze że to był maly uraz.Plakaty to mało najpierw trzeba nauczyć etyki lekarzy.



niezła stronka

www.udarowcy.com.pl
p
postronny
To nie tylko szybkość dostarczenia pacjenta decyduje o wyleczeniu ale dużo zależy od lekarzy,karetka zawiozla pacjętkę po udarze muzgu do szpitala ,potem do drugiego szpitala z oddziałem neurologicznym gdzie dyżurójacy lekarz specjalista przypisał leki i odesłał do domu , pacjętka czuła się gorzej i na drugi dzień trzeba było wezwać innego specjalistę ktory natychmiast skierował pacjętkę na oddział neurologiczny gdzie po wielu zabiegach udało się zdobyć łóżko ,pech,ten sam lekarz ktory poprzedniego dnia odesłał pacjetkę do domu był ordynatorem tego odziału i gdy zobaczył i rozpoznał pacjetkę,pierwsze jego słowa co pani tu robi?po mojej stanowczej interwencji pacjentka została i była tam leczona przez ponad miesiąc i tak uraz nie został całkowicie wyleczony i dobrze że to był maly uraz.Plakaty to mało najpierw trzeba nauczyć etyki lekarzy.
~gosc~
Trafiłam do Krosna z objawami udaru to diagnoza lekarza na pogotowiu brzmiała Truła się lekami idiota....
~gość~
Niech pan Jakubowicz przeszkoli wpierw lekarzy. Fakt autentyczny , pacjent przywieziony karetką do szpitala z udarem, a lekarz który miał dyżur nie rozpoznaje udaru! Osoba opiekująca zwraca uwagę lekarzowi na objawy chorego.
D
Dziadek
Wydaje się pieniądze na bzdurne plakaty a brak karetek w pogotowiu ratunkowym no i ogranicza się załogę zespołów wyjazdowych. Propaganda stalinowsko-gierkowska pięknie na papierze a rzeczywistość szara.
m
maurycy
czekam na Oddział u mnie w Jaśle bo tu wszyscy tylko narzekają zamiast wziąć się do roboty. Teraz jest XXI wiek i aspiryną się już nie leczy!!!!
o
obiektywna
W dniu 07.03.2010 o 11:21, ~Marian~ napisał:

Bardzo fajna akcja, mam tylko nadzieję, że weszcie wszystkie oddziały wezmą się do pracy i zaczną LECZYĆ udary a nie podawać ASPIRYNĘ.DLATEGO APELUJĘ: "UDARÓWKA TO NIE OGRÓD WARZYWNY" ZACZNIJCIE WRESZCIE LECZYĆ!!!!!!!!

Ja też mam taką cichą nadzieję,że stanie sie tak, proponuję mniej propagandy,a więcej chęci i czynu.
~Marian~
Bardzo fajna akcja, mam tylko nadzieję, że weszcie wszystkie oddziały wezmą się do pracy i zaczną LECZYĆ udary a nie podawać ASPIRYNĘ.
DLATEGO APELUJĘ: "UDARÓWKA TO NIE OGRÓD WARZYWNY" ZACZNIJCIE WRESZCIE LECZYĆ!!!!!!!!
Dodaj ogłoszenie