Pożar w hipermarkecie Real w Rzeszowie

Andrzej Plęs
FOT. DARIUSZ DANEK
Awaria instalacji elektrycznej w rzeszowskim hipermarkecie Real przy ul. Wincentego Witosa wywołała pożar w transformatorze, zasilającym w energię pasaż. Kłęby dymu uruchomiły sufitowe zraszacze i na podłogę pasażu spadł deszcz.

Pożar w hipermarkecie Real w Rzeszowie

- Akcja polegała zabezpieczeniu miejsca zdarzenia i ugaszeniu ognia - precyzuje bryg. Roman Górski z rzeszowskiej straży pożarnej.

Hala główna sklepu nie ucierpiała. Strażacy pompami pomogli personelowi pasażu w osuszeniu podłogi.

Wideo

Komentarze 23

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
aira

Chcę nawiązać do tego artykułu swoje uwagi jakie mi się nasuwają. Pożar jak wiemy nie należy do przyjemności prawda? Jak niektórzy robią z tego żarty. Ja raczej chcę zapytać CZY KTOŚ WYRAZIŁ ZGODĘ Z FIRMY SPRZĄTAJĄCEJ NA OPUBLIKOWANIE ICH W INTERNECIE?
Bardzo proszę o wyjaśnienie.

Pozdrawiam E.O.

G
Gość

to wina PO, PIS, SLD i PSL, jakby była anarchia nie byłoby reala i nie mógłby się palić

~Kasia~
W dniu 11.02.2010 o 18:47, Pioter napisał:

Jak weszłem do Reala to wszystkie pasaże zamknięte. Jak weszłem na sale to po minucie zgasły światła, po drugiej minucie wszyscy uciekali, potem jeszcze był jakiś alarm ewakuacyjny, potem strażacy jechali...



aaaaaa... masakra, "weszłem" to sobie możesz na wsi gadać a nie w mieście. "Wszedłem" powinno być i popraw się chłopie bo wiochą zajeżdża na kilometr!
G
Gość
W dniu 11.02.2010 o 23:26, Gość napisał:

i co dostajesz od kaczora 10 gr za kazdy wpis? propagande siej w tej nowej sieci "w rodzinie" tam bedziesz mial mnostwo sluchaczy kapucynow haha



pracuje na pasazu i mam nadzieje ze pradu na pasazu nie bedzie min 7dni
G
Gość
W dniu 11.02.2010 o 17:49, ~słowik~ napisał:

Tak prokuratura dobierała się do szefa CBA» Tak prokuratura dobierała się do szefa CBA . Chcieli zawiesić Kamińskiego Posłowie PiS mówią, że prokuratorskie zarzuty wobec byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego są zemstą PO za wykrycie afery hazardowej. Czy tak jest? Mamy dokumenty, które pokazują, jak uruchamiano prokuratorską maszynę po rozmowie Kamiński-Tusk, w której szef CBA mówił premierowi, że coś jest na rzeczy.Były szef CBA Mariusz Kamiński uważa, że postawienie mu zarzutów przez rzeszowską prokuraturę było zemstą premiera za trafienie na trop afery hazardowej. "Dziennik Gazeta Prawna" dotarł do dokumentów związanych z tą sprawą. Nie przesądzają one, czy teza Kamińskiego jest uprawniona.14 sierpnia 2009 r. Mariusz Kamiński spotyka się z premierem Donaldem Tuskiem. Ujawnia mu ustalenia swojej służby i zaangażowanie prominentnych polityków PO w podejrzane działania lobbingowe wokół ustawy o grach i zakładach wzajemnych. Gdy Kamiński we wrześniu dostanie wezwanie do prokuratury w Rzeszowie w celu przedstawienia mu zarzutów za nieprawidłowości w sprawie afery gruntowej, oskarży premiera o chęć zakneblowania go i ukarania za te działania. Będzie przekonywał, że prokurator Bogusław Olewiński z Rzeszowa nigdy nie chciał stawiać mu tych zarzutów, ale skarżył się, że jest w tej sprawie naciskany przez przełożonych. Olewiński w niejasnym oświadczeniu zaprzeczy, by się na to skarżył. Potwierdzi jednak, że poprzedni prokurator krajowy Marek Staszak nie akceptował jego wstępnej oceny prawnej. Nie wiadomo, co ona zawierała. Trzy dni po spotkaniu 17 sierpnia 2009 r. Robert Kiliański, szef Prokuratory Okręgowej w Rzeszowie, wysyła pismo do Edwarda Zalewskiego, szefa Prokuratury Krajowej. Prosi w nim o konsultacje w sprawie "zaprezentowania zamierzeń w zakresie planowanych czynności dowodowych i procesowych" w śledztwie w sprawie Kamińskiego.Zalewski wyznacza datę tych konsultacji na 25 sierpnia w warszawskiej siedzibie Prokuratury Krajowej. Narada w stolicy 25 sierpnia 2009 r. z Rzeszowa do Warszawy przyjeżdża Anna Habało, szefowa prokuratury apelacyjnej, Kiliański i jego zastępca oraz prokurator Olewiński. Prokuraturę Krajową podczas narady oprócz Zalewskiego reprezentowało jeszcze troje prokuratorów, którzy nadzorowali śledztwa w sprawie Kamińskiego. Z narady powstała notatka autorstwa prokurator Aliny Janczarskiej z Prokuratury Krajowej. Dotarliśmy do jej treści."Bogusław Olewiński omówił materiał dowodowy w śledztwie VI Ds.26/07/Sw. Omówienie zebranych dotychczas w tej sprawie dowodów dokonywał w nawiązaniu do treści przedłożonego projektu postanowienia o przedstawieniu zarzutów Szefowi CBA Panu Mariuszowi Kamińskiemu. Wywodząc przy tym, że tak zebrany materiał dowodowy w pełni uzasadnia wydawanie przedmiotowego postanowienia" - czytamy w tej notatce. Olewiński i jego przełożeni z rzeszowskiej prokuratury przedstawili "projekt postanowienia o przedstawieniu zarzutów" Kamińskiemu. Zaznaczyli, że ma on charakter roboczy i zarzuty mogą ulec zmianie. Faktycznie, według naszych rozmówców biorących udział w tej naradzie ostateczne zarzuty, które Kamiński usłyszał w październiku, były łagodniejsze od proponowanych przez Olewińskiego i jego przełożonych. "Prokurator Krajowy wskazał na pewne mankamenty przedłożonego projektu postanowienia o przedstawieniu zarzutów. Wątpliwości te i uwagi krytyczne nie dotyczyły jednak istoty tego projektu postanowienia, a jedynie wybranych jego zapisów, w odniesieniu do obowiązujących regulacji kodeksowych i pozakodeksowych" - odnotowała prokurator Janczarska. W trakcie narady prok. Olewiński stwierdził, że wobec Kamińskiego należałoby zastosować jeden ze środków zapobiegawczych, jakie przewiduje kodeks postępowania karnego. Przekonywał, że zgodnie z art. 276 k.p.k. szefa CBA trzeba "zawiesić w czynnościach służbowych lub w wykonywaniu zawodu". A więc faktycznie pozbawić go możliwości kierowania CBA. Olewiński i jego przełożeni tłumaczyli, że Kamiński odmawiał wydania im tajnych dokumentów, które odsłaniałyby kulisy akcji CBA w sprawie podejrzenia o korupcję w resorcie rolnictwa w 2007 r. Zdaniem Olewińskiego te dokumenty jeszcze bardziej pogrążyłyby szefa CBA. Ale Zalewski tłumaczył mu, że zgodnie z przepisami o CBA Kamiński miał prawo odmówić prokuraturze wglądu w dokumenty dotyczące tajnych operacji specjalnych. I tym skłonił rzeszowskich prokuratorów, by zrezygnowali ze swojego pomysłu. Dymisja Kamińskiego 6 października 2009 roku Kamiński usłyszał w Rzeszowie zarzuty m.in. przekroczenia uprawnień. Dzień później Donald Tusk ogłosił jego dymisję. "Wtedy premier tłumaczył ją utratą zaufania do Kamińskiego. Ale na przesłuchaniu przed komisją śledczą w ubiegły tygodniu przyznał, że powodem dymisji szefa CBA były zarzuty przedstawione przez rzeszowską prokuraturę. A zgodnie z ówczesną opinią prawników z kancelarii premiera zarzuty nie mogły być podstawą decyzji o dymisji" - mówi nam posłanka Beata Kempa z PiS. Ona zgadza się z tezą Kamińskiego, że była to zemsta za aferę hazardową.Czy komisja śledcza wyjaśni ten wątek? Czy odpowie na pytanie, czy pismo rzeszowskich prokuratorów z 17 sierpnia nie było przypadkiem wynikiem nacisków z centrali? "Platforma blokuje ten temat" - skarży się Kempa. I przypomina, że w polskiej procedurze karnej prokurator ma obowiązek stawiać zarzuty niezwłocznie po tym, jak uzna, że ma dowody. Tymczasem postanowienie o przedstawieniu zarzutów prok. Olewiński podpisał dopiero dwa tygodnie po naradzie u Zalewskiego. Dzień po złożeniu przez niego podpisu Kamiński w rozmowie z sekretarzem kolegium służb specjalnych Jackiem Cichockim oskarżył kancelarię premiera o przeciek w sprawie afery hazardowej. Maciej DudaD.GP



i co dostajesz od kaczora 10 gr za kazdy wpis? propagande siej w tej nowej sieci "w rodzinie" tam bedziesz mial mnostwo sluchaczy kapucynow haha
a
anannas

Raz u księdza kapucyna,
tak spowiada się chłopczyna:
Całowałeś ?
Całowałem, prosze księdza.
Przecież to rozpusta,
całowałeś dziewczę w usta?!
Trochę niżej, prosze księdza.
Jak ja żyję?
całowałeś dziewczę w szyję?
Trochę niżej, prosze księdza.
Co za gust.
Całowałeś dziewczę w biust?
Trochę niżej, proszę księdza.
No to weźmy wszystko w kupę,
całowałeś dziewczę w dupę?
Niechaj będę potępiony,
całowałem z drugiej strony!

a
ananas

Ksiądz oprowadza kleryka po seminarium, pokazuje wszystkie pomieszczenia,
a na koniec mówi:
Widzisz tę szafę z dziurą na środku, jeżeli będziesz miał ochotę to możesz wsadzić f.... w tę dziurę
i spokojnie się odprężyć. Będziesz mógł to robić w każdy dzień tygodnia oprócz środy
Dlaczego oprócz środy - odpowiada zdziwiony kleryk
Bo w środę to ty wchodzisz do szafy - odpowiada ksiądz

A
ANANAS

Idzie ksiądz przez las, patrzy,
a tam na gałęzi siedzi łaska.
Łaska mówi: Co ksiądz?
A ksiądz: Co łaska.

a
ananas

Przed ślubem:

On: Hura! Nareszcie! Już się nie mogłem doczekać!
Ona: Możesz ode mnie odejść?
On: Nawet o tym nie myśl!
Ona: Ty mnie kochasz?
On: Oczywiście!
Ona: Będziesz mnie zdradzać?
On: Nie, skąd ci to przyszło do głowy?
Ona: Będziesz mnie szanować?
On: Będę!
Ona: Będziesz mnie bić?
On: W żadnym wypadku!
Ona: Mogę ci ufać?

P.S.
Po przeczytaniu proszę przeczytać od dołu do góry

~Jaro~

Kibole z Bułgarii przyjachali już na rewanż z Resovią, a że na hale dostali zakaz to zaczęli od Reala

A
A po co wam to?
W dniu 11.02.2010 o 17:49, ~słowik~ napisał:

Tak prokuratura dobierała się do szefa CBA» Tak prokuratura dobierała się do szefa CBA . Chcieli zawiesić Kamińskiego Posłowie PiS mówią, że prokuratorskie zarzuty wobec byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego są zemstą PO za wykrycie afery hazardowej. Czy tak jest? Mamy dokumenty, które pokazują, jak uruchamiano prokuratorską maszynę po rozmowie Kamiński-Tusk, w której szef CBA mówił premierowi, że coś jest na rzeczy.Były szef CBA Mariusz Kamiński uważa, że postawienie mu zarzutów przez rzeszowską prokuraturę było zemstą premiera za trafienie na trop afery hazardowej. "Dziennik Gazeta Prawna" dotarł do dokumentów związanych z tą sprawą. Nie przesądzają one, czy teza Kamińskiego jest uprawniona.14 sierpnia 2009 r. Mariusz Kamiński spotyka się z premierem Donaldem Tuskiem. Ujawnia mu ustalenia swojej służby i zaangażowanie prominentnych polityków PO w podejrzane działania lobbingowe wokół ustawy o grach i zakładach wzajemnych. Gdy Kamiński we wrześniu dostanie wezwanie do prokuratury w Rzeszowie w celu przedstawienia mu zarzutów za nieprawidłowości w sprawie afery gruntowej, oskarży premiera o chęć zakneblowania go i ukarania za te działania. Będzie przekonywał, że prokurator Bogusław Olewiński z Rzeszowa nigdy nie chciał stawiać mu tych zarzutów, ale skarżył się, że jest w tej sprawie naciskany przez przełożonych. Olewiński w niejasnym oświadczeniu zaprzeczy, by się na to skarżył. Potwierdzi jednak, że poprzedni prokurator krajowy Marek Staszak nie akceptował jego wstępnej oceny prawnej. Nie wiadomo, co ona zawierała. Trzy dni po spotkaniu 17 sierpnia 2009 r. Robert Kiliański, szef Prokuratory Okręgowej w Rzeszowie, wysyła pismo do Edwarda Zalewskiego, szefa Prokuratury Krajowej. Prosi w nim o konsultacje w sprawie "zaprezentowania zamierzeń w zakresie planowanych czynności dowodowych i procesowych" w śledztwie w sprawie Kamińskiego.Zalewski wyznacza datę tych konsultacji na 25 sierpnia w warszawskiej siedzibie Prokuratury Krajowej. Narada w stolicy 25 sierpnia 2009 r. z Rzeszowa do Warszawy przyjeżdża Anna Habało, szefowa prokuratury apelacyjnej, Kiliański i jego zastępca oraz prokurator Olewiński. Prokuraturę Krajową podczas narady oprócz Zalewskiego reprezentowało jeszcze troje prokuratorów, którzy nadzorowali śledztwa w sprawie Kamińskiego. Z narady powstała notatka autorstwa prokurator Aliny Janczarskiej z Prokuratury Krajowej. Dotarliśmy do jej treści."Bogusław Olewiński omówił materiał dowodowy w śledztwie VI Ds.26/07/Sw. Omówienie zebranych dotychczas w tej sprawie dowodów dokonywał w nawiązaniu do treści przedłożonego projektu postanowienia o przedstawieniu zarzutów Szefowi CBA Panu Mariuszowi Kamińskiemu. Wywodząc przy tym, że tak zebrany materiał dowodowy w pełni uzasadnia wydawanie przedmiotowego postanowienia" - czytamy w tej notatce. Olewiński i jego przełożeni z rzeszowskiej prokuratury przedstawili "projekt postanowienia o przedstawieniu zarzutów" Kamińskiemu. Zaznaczyli, że ma on charakter roboczy i zarzuty mogą ulec zmianie. Faktycznie, według naszych rozmówców biorących udział w tej naradzie ostateczne zarzuty, które Kamiński usłyszał w październiku, były łagodniejsze od proponowanych przez Olewińskiego i jego przełożonych. "Prokurator Krajowy wskazał na pewne mankamenty przedłożonego projektu postanowienia o przedstawieniu zarzutów. Wątpliwości te i uwagi krytyczne nie dotyczyły jednak istoty tego projektu postanowienia, a jedynie wybranych jego zapisów, w odniesieniu do obowiązujących regulacji kodeksowych i pozakodeksowych" - odnotowała prokurator Janczarska. W trakcie narady prok. Olewiński stwierdził, że wobec Kamińskiego należałoby zastosować jeden ze środków zapobiegawczych, jakie przewiduje kodeks postępowania karnego. Przekonywał, że zgodnie z art. 276 k.p.k. szefa CBA trzeba "zawiesić w czynnościach służbowych lub w wykonywaniu zawodu". A więc faktycznie pozbawić go możliwości kierowania CBA. Olewiński i jego przełożeni tłumaczyli, że Kamiński odmawiał wydania im tajnych dokumentów, które odsłaniałyby kulisy akcji CBA w sprawie podejrzenia o korupcję w resorcie rolnictwa w 2007 r. Zdaniem Olewińskiego te dokumenty jeszcze bardziej pogrążyłyby szefa CBA. Ale Zalewski tłumaczył mu, że zgodnie z przepisami o CBA Kamiński miał prawo odmówić prokuraturze wglądu w dokumenty dotyczące tajnych operacji specjalnych. I tym skłonił rzeszowskich prokuratorów, by zrezygnowali ze swojego pomysłu. Dymisja Kamińskiego 6 października 2009 roku Kamiński usłyszał w Rzeszowie zarzuty m.in. przekroczenia uprawnień. Dzień później Donald Tusk ogłosił jego dymisję. "Wtedy premier tłumaczył ją utratą zaufania do Kamińskiego. Ale na przesłuchaniu przed komisją śledczą w ubiegły tygodniu przyznał, że powodem dymisji szefa CBA były zarzuty przedstawione przez rzeszowską prokuraturę. A zgodnie z ówczesną opinią prawników z kancelarii premiera zarzuty nie mogły być podstawą decyzji o dymisji" - mówi nam posłanka Beata Kempa z PiS. Ona zgadza się z tezą Kamińskiego, że była to zemsta za aferę hazardową.Czy komisja śledcza wyjaśni ten wątek? Czy odpowie na pytanie, czy pismo rzeszowskich prokuratorów z 17 sierpnia nie było przypadkiem wynikiem nacisków z centrali? "Platforma blokuje ten temat" - skarży się Kempa. I przypomina, że w polskiej procedurze karnej prokurator ma obowiązek stawiać zarzuty niezwłocznie po tym, jak uzna, że ma dowody. Tymczasem postanowienie o przedstawieniu zarzutów prok. Olewiński podpisał dopiero dwa tygodnie po naradzie u Zalewskiego. Dzień po złożeniu przez niego podpisu Kamiński w rozmowie z sekretarzem kolegium służb specjalnych Jackiem Cichockim oskarżył kancelarię premiera o przeciek w sprawie afery hazardowej. Maciej DudaD.GP


I co to ma wspólnego z z dzisiejszą sytuacją w realu??? :/
P
Pioter

Jak weszłem do Reala to wszystkie pasaże zamknięte. Jak weszłem na sale to po minucie zgasły światła, po drugiej minucie wszyscy uciekali, potem jeszcze był jakiś alarm ewakuacyjny, potem strażacy jechali...

k
kidd
W dniu 11.02.2010 o 18:02, Jedyny Sprawiedliwy napisał:

No chyba jestes w bledzie. Proponuje sie doksztalcic. W Realu sa jedynie zraszacze termicne. Odpalane poprzez wysoka temperature.



Wiesz szczerze Ci powiem że być może, nie jestem pewna. Dzisiaj to usłyszałam od działu ochrony więc myślę że oni raczej wiedzą.
Po drugie dzisiaj jakoś ognia nie było, jedynie dym, a ze zraszaczy woda lała się jak szalona i to na dodatek czarna. Więc... chyba nie jestem, niedouczona.
J
Jedyny Sprawiedliwy
W dniu 11.02.2010 o 17:45, kidd napisał:

Akurat zraszacze mogą zostać uruchomione przez dym, ponieważ są automatycznie uruchamiane przez czujniki dymu. (Przynajmniej tak działa system w realu). Poza tym przed godziną 16 w realu nastąpił pożar numer 2. Wszystkich ewakuowali i real jest dzisiaj zamknięty.



No chyba jestes w bledzie. Proponuje sie doksztalcic. W Realu sa jedynie zraszacze termicne. Odpalane poprzez wysoka temperature.
K
Kretynow nie brakuje
W dniu 11.02.2010 o 17:49, ~słowik~ napisał:

Tak prokuratura dobierała się do szefa CBA» Tak prokuratura dobierała się do szefa CBA . Chcieli zawiesić Kamińskiego Posłowie PiS mówią, że prokuratorskie zarzuty wobec byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego są zemstą PO za wykrycie afery hazardowej. Czy tak jest? Mamy dokumenty, które pokazują, jak uruchamiano prokuratorską maszynę po rozmowie Kamiński-Tusk, w której szef CBA mówił premierowi, że coś jest na rzeczy.Były szef CBA Mariusz Kamiński uważa, że postawienie mu zarzutów przez rzeszowską prokuraturę było zemstą premiera za trafienie na trop afery hazardowej. "Dziennik Gazeta Prawna" dotarł do dokumentów związanych z tą sprawą. Nie przesądzają one, czy teza Kamińskiego jest uprawniona.14 sierpnia 2009 r. Mariusz Kamiński spotyka się z premierem Donaldem Tuskiem. Ujawnia mu ustalenia swojej służby i zaangażowanie prominentnych polityków PO w podejrzane działania lobbingowe wokół ustawy o grach i zakładach wzajemnych. Gdy Kamiński we wrześniu dostanie wezwanie do prokuratury w Rzeszowie w celu przedstawienia mu zarzutów za nieprawidłowości w sprawie afery gruntowej, oskarży premiera o chęć zakneblowania go i ukarania za te działania. Będzie przekonywał, że prokurator Bogusław Olewiński z Rzeszowa nigdy nie chciał stawiać mu tych zarzutów, ale skarżył się, że jest w tej sprawie naciskany przez przełożonych. Olewiński w niejasnym oświadczeniu zaprzeczy, by się na to skarżył. Potwierdzi jednak, że poprzedni prokurator krajowy Marek Staszak nie akceptował jego wstępnej oceny prawnej. Nie wiadomo, co ona zawierała. Trzy dni po spotkaniu 17 sierpnia 2009 r. Robert Kiliański, szef Prokuratory Okręgowej w Rzeszowie, wysyła pismo do Edwarda Zalewskiego, szefa Prokuratury Krajowej. Prosi w nim o konsultacje w sprawie "zaprezentowania zamierzeń w zakresie planowanych czynności dowodowych i procesowych" w śledztwie w sprawie Kamińskiego.Zalewski wyznacza datę tych konsultacji na 25 sierpnia w warszawskiej siedzibie Prokuratury Krajowej. Narada w stolicy 25 sierpnia 2009 r. z Rzeszowa do Warszawy przyjeżdża Anna Habało, szefowa prokuratury apelacyjnej, Kiliański i jego zastępca oraz prokurator Olewiński. Prokuraturę Krajową podczas narady oprócz Zalewskiego reprezentowało jeszcze troje prokuratorów, którzy nadzorowali śledztwa w sprawie Kamińskiego. Z narady powstała notatka autorstwa prokurator Aliny Janczarskiej z Prokuratury Krajowej. Dotarliśmy do jej treści."Bogusław Olewiński omówił materiał dowodowy w śledztwie VI Ds.26/07/Sw. Omówienie zebranych dotychczas w tej sprawie dowodów dokonywał w nawiązaniu do treści przedłożonego projektu postanowienia o przedstawieniu zarzutów Szefowi CBA Panu Mariuszowi Kamińskiemu. Wywodząc przy tym, że tak zebrany materiał dowodowy w pełni uzasadnia wydawanie przedmiotowego postanowienia" - czytamy w tej notatce. Olewiński i jego przełożeni z rzeszowskiej prokuratury przedstawili "projekt postanowienia o przedstawieniu zarzutów" Kamińskiemu. Zaznaczyli, że ma on charakter roboczy i zarzuty mogą ulec zmianie. Faktycznie, według naszych rozmówców biorących udział w tej naradzie ostateczne zarzuty, które Kamiński usłyszał w październiku, były łagodniejsze od proponowanych przez Olewińskiego i jego przełożonych. "Prokurator Krajowy wskazał na pewne mankamenty przedłożonego projektu postanowienia o przedstawieniu zarzutów. Wątpliwości te i uwagi krytyczne nie dotyczyły jednak istoty tego projektu postanowienia, a jedynie wybranych jego zapisów, w odniesieniu do obowiązujących regulacji kodeksowych i pozakodeksowych" - odnotowała prokurator Janczarska. W trakcie narady prok. Olewiński stwierdził, że wobec Kamińskiego należałoby zastosować jeden ze środków zapobiegawczych, jakie przewiduje kodeks postępowania karnego. Przekonywał, że zgodnie z art. 276 k.p.k. szefa CBA trzeba "zawiesić w czynnościach służbowych lub w wykonywaniu zawodu". A więc faktycznie pozbawić go możliwości kierowania CBA. Olewiński i jego przełożeni tłumaczyli, że Kamiński odmawiał wydania im tajnych dokumentów, które odsłaniałyby kulisy akcji CBA w sprawie podejrzenia o korupcję w resorcie rolnictwa w 2007 r. Zdaniem Olewińskiego te dokumenty jeszcze bardziej pogrążyłyby szefa CBA. Ale Zalewski tłumaczył mu, że zgodnie z przepisami o CBA Kamiński miał prawo odmówić prokuraturze wglądu w dokumenty dotyczące tajnych operacji specjalnych. I tym skłonił rzeszowskich prokuratorów, by zrezygnowali ze swojego pomysłu. Dymisja Kamińskiego 6 października 2009 roku Kamiński usłyszał w Rzeszowie zarzuty m.in. przekroczenia uprawnień. Dzień później Donald Tusk ogłosił jego dymisję. "Wtedy premier tłumaczył ją utratą zaufania do Kamińskiego. Ale na przesłuchaniu przed komisją śledczą w ubiegły tygodniu przyznał, że powodem dymisji szefa CBA były zarzuty przedstawione przez rzeszowską prokuraturę. A zgodnie z ówczesną opinią prawników z kancelarii premiera zarzuty nie mogły być podstawą decyzji o dymisji" - mówi nam posłanka Beata Kempa z PiS. Ona zgadza się z tezą Kamińskiego, że była to zemsta za aferę hazardową.Czy komisja śledcza wyjaśni ten wątek? Czy odpowie na pytanie, czy pismo rzeszowskich prokuratorów z 17 sierpnia nie było przypadkiem wynikiem nacisków z centrali? "Platforma blokuje ten temat" - skarży się Kempa. I przypomina, że w polskiej procedurze karnej prokurator ma obowiązek stawiać zarzuty niezwłocznie po tym, jak uzna, że ma dowody. Tymczasem postanowienie o przedstawieniu zarzutów prok. Olewiński podpisał dopiero dwa tygodnie po naradzie u Zalewskiego. Dzień po złożeniu przez niego podpisu Kamiński w rozmowie z sekretarzem kolegium służb specjalnych Jackiem Cichockim oskarżył kancelarię premiera o przeciek w sprawie afery hazardowej. Maciej DudaD.GP

Dodaj ogłoszenie