Poznajmy się bliżej. Piotr Głowacki, piłkarz Stali Rzeszów jest miłośnikiem włoskiej kuchni i Harrego Pottera

Miłosz Bieniaszewski
Miłosz Bieniaszewski
Archiwum Prywatne Piotra Głowackiego
Udostępnij:
Kolejnym bohaterem cyklu „Poznajmy się bliżej” jest Piotr Głowacki, lewy obrońca Stali Rzeszów.

CODZIENNOŚĆ

Żonę poznałem…
Na imprezie w wieku 16 lat. Wychodzi więc na to, że jesteśmy ze sobą już prawie 13 lat, a w czerwcu minie pięć lat od ślubu.

Wychodzisz na dwór czy na pole?
Zdecydowanie na dwór i mocno tego bronię w rozmowach z ludźmi z Podkarpacia czy Krakowa. Oczywiście w żartach.

Mój ukochany region w Polsce to…
Warmia i Mazury. To jest mój dom, tam się wychowałem, a Olsztyn to moje miasto. Zaraz po tym jest jednak Podkarpacie. Najpierw byłem rok w Mielcu, a teraz minie półtora roku w Rzeszowie i jest nam tu bardzo dobrze. Poznaliśmy wielu świetnych ludzi, a i tereny są wspaniałe.

Nowe technologie - lubię, czy zło konieczne?
Myślę, że coś po środku. Gadżeciarzem nie jestem, ale jak coś mi się przyda, to kupuję. Lubię szczególnie rzeczy związane z piłką nożną i na nie pieniędzy mi nie szkoda.

Telefon służy tylko do dzwonienia?
Niestety nie… Muszę się przyznać, że sporo czasu spędzam na przeglądaniu stron internetowych, czy na Facebooku. Sam się czasem na siebie denerwuję, że tracę na to tyle czasu. To już chyba jednak znak czasów. Kiedyś, jak się jechało na mecz autobusem, wszyscy spędzali czas z nosem w gazecie, a teraz w telefonie. Chciałbym na pewno to ograniczyć.

Pierwsza strona internetowa jaką otwieram to…
DevilPage.pl. Jest to strona poświęcona Manchesterowi United, któremu kibicuję od dziecka. Na Old Trafford byłem dotychczas tylko raz, ale jak skończę grać, to na pewno częściej będę tam na meczach.

A może jednak gazetka?
W ostatnim okresie nie czytam. Ja to w ogóle nie śledzę na bieżąco informacji na temat naszej ligi, tego co się pisze o klubie. Nie czytam też relacji z meczów i nie sprawdzam not.

Książki czytam, czy czekam na ekranizację?
Żona namówiła mnie do czytania i lubię szczególnie kryminały. Kończę właśnie cykl z Jakubem Mortką Wojciecha Chmielarza.

Każdy powinien przeczytać…
Ciężkie pytanie. Może polecę Harrego Pottera. Jesteśmy z żoną miłośnikami, bo dorastaliśmy, jak książki się ukazywały. Nie wiem jednak, czy każdy powinien to przeczytać…

Mam plan na życie po życiu, czy jakoś to będzie?
Na razie sprecyzowanego planu nie mam. Jestem po studiach z wychowania fizycznego. Kursów trenerskich nie pokończyłem, bo na teraz się w tym nie widzę. Bardzo interesuje mnie natomiast psychologia sportu, trening mentalny. Dużo rozmawiam więc z Konradem Czapeczką, naszym trenerem mentalnym. Nie wiem jednak czy pójdę właśnie w tym kierunku. Na pewno chciałbym mieć normalną pracę, aby móc na stałe wrócić do Olsztyna, a nie jeździć po Polsce. Wtedy żona też będzie mogła się realizować i jej kariera zawodowa rozkwitnie.

Dom z ogródkiem, czy apartament z tarasem?
Zdecydowanie dom z ogródkiem. Może być nawet niewielki dom, ale z wielkim ogrodem (uśmiech). Chciałbym, aby zmieściło się tam małe boisko, na którym dzieci mogłyby się bawić. Chcę również mieć kilka psów, a więc sporo miejsca się przyda.

Sam wszystko naprawię, czy „gdzie jest numer do hydraulika”?
Zdecydowanie ta druga opcja. U nas w domu to żona nawet częściej robi różne małe naprawy i jest w tym lepsza ode mnie. Jak byłem dzieckiem, to tata prowadził działalność i jak się coś zepsuło, to jego pracownicy przyjeżdżali i naprawiali. Jakoś tak mi zostało (śmiech).

KUCHNIA

W kuchni…
Żona wspaniale gotuje i zazwyczaj jemy w domu, a nie na mieście. To jest smaczniejsze, niż w restauracji. Ja też lubię gotować i myślę, że mam do tego smykałkę, ale nie zawsze są chęci i motywacja. Od czasu do czasu zrobię jednak kolację, czy obiad.

Popisowe danie to…
Specjalizuję się w sałatkach.

Moja ulubiona kuchnia to…
Włoska i to zdecydowanie. Przede wszystkim makarony i pizza. W ostatnim czasie kupiliśmy robota kuchennego i to jeden z najlepszych zakupów. Robimy więc pizzę i wychodzi znakomita.

Fast food – nigdy, czy wszystko jest dla ludzi?
Wszystko jest dla ludzi, szczególnie po meczach, kiedy ja przykładowo nie mam ochoty na jedzenie przez kilka godzin, a trzeba szybko dostarczyć do organizmu potrzebne mikroelementy, więc zdarza się fast food. Nie można tego jednak stosować za często, bo to wpływa na samopoczucie.

Jak niedziela to obowiązkowo rosół i schabowy?
Niekoniecznie. Mamy jednak taką swoją potrawę na niedzielny obiad. To pierś z kurczaka z pieczonymi ziemniaczkami.

Trzymanie diety to jedyny minus uprawiania sportu…
Nie uważam, że to jest minus. Oczywiście, jak ktoś ma ścisłą dietę to też może wpaść w błędne koło i może się to źle skończyć. Trzeba jeść zdrowo i sięgać po zdrowe produkty. Ileś lat temu inaczej się odżywiałem, bo miałem inną świadomość. Teraz się to zmieniło i wiem co jeść, co mi służy i jak reaguje moje ciało na poszczególne produkty. Każdy powinien sobie sprawdzić, co może, a czego nie. Restrykcyjnej diety nie polecam natomiast nikomu.

MOTORYZACJA

Mój pierwszy samochód…
Toyota Corolla Verso, którą otrzymałem od rodziców na 18-ste urodziny. Wcześniej jeździła nim mama.

Obecnie posiadam…
Toyotę RAV4.

A chciałbym...
Motoryzacją się jakoś szczególnie nie interesuję. Ja potrzebuję przede wszystkim auta praktycznego, a podobają mi się te klasyczne. Na pewno jednak nie jest to dla mnie priorytet.

Auto ma być szybkie, a nie wygodne…
Musi być wygodne, praktyczne, i duże w naszym przypadku.

Różowe Lamborghini, czy czarny Polonez?
Jak mam wybrać, to różowe Lamborghini. Zawsze można przemalować (śmiech).

PODRÓŻE

Ulubione miejsce w mieście, w którym mieszkam to…
Dom i jego okolica, bo wokół jest dużo miejsca na spacery z rodziną i psem. No i jeszcze stadion Stali.

Na pewno jeszcze wrócę…
Jest trochę takich miejsc, do których chciałbym wrócić. W Polsce to na pewno „moja” Warmia i Mazury, ale również Zakopane i Półwysep Helski. Na pewno wrócę tam jeszcze nie raz. Z żoną jesteśmy też zakochani w Wyspach Kanaryjskich, gdzie latamy zimą i też na pewno jeszcze się tam wybierzemy.

Nigdy nie wrócę…
Nie ma takiego miejsca.

Marzę o wakacjach w…
Na prawie bezludnej wyspie.

Na urlopie leżę plackiem, czy wolę zwiedzać?
Zwiedzać na razie nie. Często ten urlop nie jest długi, bo zazwyczaj trwa 7 dni i wtedy chcę przede wszystkim odpocząć, ale spędzam ten czas również aktywnie, choćby biegając, pływając, czy w siłowni. Dużo bawię się też z córką (uśmiech).

Będąc na wakacjach sprawdzam czy w pobliżu nie ma jakiegoś meczu?
Sprawdzam. W kilku ostatnich latach w grudniu lataliśmy na Gran Canarię, a tam jest zespół Las Palmas. Nie udało mi się jednak jeszcze być tam na meczu. Za to kiedyś, jak byłem z rodzicami na Dżerbie, małej wyspie koło Tunezji to wybrałem się z tatą na mecz miejscowej drużyny. To była 2 czy 3 liga, a na stadionie kilka tysięcy ludzi. Muszę przyznać, że było to ciekawe doświadczenie, bo byli sami Tunezyjczycy, i chyba wszyscy przez cały mecz palili papierosa za papierosem i jedli słonecznik. No i tylko ja z tatą, jako obcy (śmiech).

SZKOŁA

Wagary, czyli „chodźcie ze mną”, czy „idę z Wami”?
Może raz w życiu poszedłem na wagary. W gimnazjum byliśmy mocno sprawdzani przez trenerów, a w liceum byłem przez półtora roku w Opalenicy, gdzie był jeszcze większy rygor. W wieku 16 lat dołączyłem do pierwszego zespołu Stomilu Olsztyn i uczyłem się zaocznie. Szczerze, to nawet na studiach nie zdarzało mi się opuszczać zajęć.

Umysł ścisły, czy humanistyczny?
Raczej humanistyczny. Dobry byłem w pisaniu wypracowań. Z innymi przedmiotami nie miałem jednak problemów.

Oprócz WF lubiłem…
Język polski, a najlepiej wspominam ten przedmiot z liceum zaocznego, w którym uczyła bardzo fajna pani polonistka i to wtedy poznałem najwięcej lektur i nauczyłem się więcej, niż wcześniej.

Na samą myśl „o” dostawałem drgawek…
Najcięższy moment, jeśli chodzi o naukę, to był czas w Opalenicy. Tam mieliśmy dwa treningi dziennie, a szkoła nie do końca była z tym powiązana, a poziom w niej był naprawdę wysoki. Ja byłem w klasie biologiczno-chemicznej i korzystaliśmy z podręczników akademickich. Łatwo więc nie było.

Z sentymentem wspominam tych surowych nauczycieli…
Nigdy nie miałem problemów z nauczycielami. Nie mam jednego takiego nauczyciela, którego wspominałbym z większym sentymentem od innych.

MUZYKA

Ulubiony wykonawca muzyczny…
Obecnie to Taco Hamingway.

Disco polo - znam, ale nie słucham?
Chyba jak większość, znam, nie słucham na co dzień. Na weselu, czy jakiejś rodzinnej imprezie to jasne jest, że się pojawia i to dobra muzyka do zabawy.

Muzyki najczęściej słucham w…
W aucie.

Przed meczem zawsze słucham…
Polskiego rapu.

Karaoke – mistrz mikrofonu, czy wolę przy goleniu?
Raczej przy goleniu.

FILM

Ulubiony aktor…
Z polskich to Cezary Pazura, a z zagranicznych Jim Carrey.

Ulubiona aktorka…
Polska to Małgorzata Kożuchowska. Podziwiam ją, że tyle lat się utrzymuje na szczycie i jest, takie mam wrażenie, fajną osobą. Nie mam natomiast ulubionej aktorki zagranicznej.

Ulubiony film…
Polski to Kilerów 2-óch, a zagraniczny Bruce Wszechmogący.

Rodzina Soprano czy Przyjaciele?
Tych dwóch nie oglądałem za bardzo, a jak już to bardziej Przyjaciół. Lubię jednak seriale kryminalne i czasem je oglądam.

Co polecisz?
Z ostatnich to Dom z papieru, a wcześniej bardzo podobało mi się Fargo.

Chodziłem do kina, czy na film?
Raczej na film. Nawet na pierwszą randkę z żoną umówiliśmy się na film w kinie, ale w ostatniej chwili zdecydowaliśmy się pójść nad jezioro i po prostu pogadaliśmy. Fajnie, że tak wyszło.

SPORT

Jak nie piłka, to…
Jestem wszechstronnie uzdolniony. Z braćmi byliśmy tak wychowani, że grało się i w koszykówkę, i siatkówkę. Zresztą i tata, i moi bracia również kończyli WF. W dzieciństwie miałem sukcesy sportowe – zdobyłem 3. miejsce w Olsztynie w sprincie na łyżwach, a byłem też mistrzem miasta w tenisie stołowym. Obecnie lubię grać w tenisa, a i jazdą na nartach, tych wodnych też, nie pogardzę. Ogólnie lubię w zasadzie każdy sport.

Trening „dzień po…”. Nigdy w życiu, czy zdarzyło się?
Zdarzyło się, oczywiście, ale incydentalnie. Jak byłem młodszy to robiło się różne głupie rzeczy, ale wielu takich sytuacji nie było. Obecnie mi się nie zdarza. To nie ma nic wspólnego z profesjonalnym uprawianiem sportu.

Do siłowni chodzę bo lubię, czy bo muszę?
Ja lubię każdy rodzaj aktywności, a jedyne za czym nie przepadałem to rozciąganie i stretching. Mam w tym braki, ale teraz wiem, że muszę o to dbać i robię to częściej.

Ulubiona liga zagraniczna…
Angielska.

Od dziecka kibicuję…
Manchesterowi United.

Robert Lewandowski, czy Bartosz Zmarzlik?
Robert Lewandowski.

Należę do kościoła Leo Messiego, czy Cristiano Ronaldo?
Cristiano Ronaldo, aczkolwiek Leo Messi też jest oczywiście świetnym piłkarzem. Ronaldo podziwiałem od dziecka i starałem się naśladować w niektórych elementach. Ta jego praca i podejście robią wrażenie.

E-sport - nie rozumiem, czy nie mam z tym problemu?
Nie mam z tym problemu. Wiem, że rozwinęło się to bardzo mocno, a zawodnicy mają swoich mentalnych czy dietetyków. Można powiedzieć, że byłem w lekkim szoku, jak to usłyszałem. Niech się to rozwija, ale oby nie zastąpiło prawdziwej piłki i prawdziwego życia.

ZOBACZ TEŻ: Piłkarz-ratownik medyczny z Rzeszowa: Kłamiąc narażacie nie tylko nas

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie