MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Proces księdza z Hłudna rozpoczął się po raz trzeci przed sądem w Brzozowie

Ewa Gorczyca
Tomasz Jefimow
Za zamkniętymi drzwiami rozpoczął się dziś proces byłego proboszcza z Hłudna. Ks. Stanisław K. jest oskarżony o znęcanie się nad dziećmi i doprowadzenie do samobójstwa 13-latka.

Od samobójczej śmierci Bartka, gimnazjalisty z Hłudna, minęło już 9 lat.

W lipcu 2008 roku ksiądz po raz pierwszy stanął przed sądem - oskarżony o psychiczne i fizyczne znęcanie się nad czwórką uczniów i doprowadzenie chłopca do targnięcia się na życie.

Ale w tej sprawie wciąż nie ma prawomocnego wyroku. Dwa, wydawane w I instancji przez Sąd Rejonowy w Brzozowie (w 2013 i 2016 roku) zostały uchylone przez Sąd Okręgowy w Krośnie, który nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy.

Dotychczasowe postępowania toczyły się z wyłączeniem jawności. Wyroki diametralnie się od siebie różniły.

Za pierwszym razem ks. Stanisław K. został skazany na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat. Sąd uznał, że ksiądz na lekcji religii (wobec trzech dziewczynek) i podczas spotkań z ministrantami (wśród nich był Bartek) stosował przemoc: uderzał, ciągnął za uszy i włosy, krzyczał. Bartka oskarżył o kradzież (choć chłopiec zaprzeczał) straszył zawiadomieniem policji.

Ale sąd nie dopatrzył się winy duchownego w tym, że nastolatek popełnił samobójstwo, chociaż chłopiec zostawił list, z którego wynikało, że to przez proboszcza podjął dramatyczną decyzję. Stało się to w dniu, w którym dowiedział się, że ksiądz zatelefonował do jego mamy i powiedział, by przyszła do kościoła.

Po uchyleniu wyroku, w drugim procesie, sąd potraktował oskarżonego łagodniej. Stwierdził, że ksiądz naruszył jedynie nietykalność cielesną Bartka i trzech uczennic i w związku z tym umorzył postępowanie wobec duchownego. Uznał też że ksiądz miał prawo karcić Bartka, gdy ten zachowywał się niewłaściwie.

Z tym rozstrzygnięciem ponownie nie zgodził się sąd odwoławczy. M.in. dlatego, że zlekceważone zostały opinie wydane przez biegłych psychologów i psychiatrów. Dlatego sprawa już po raz trzeci zaczyna się w I instancji.

Rodzice Bartka przyjechali na rozprawę.

- Chociaż to wszystko tak długo trwa, to wierzymy, że tym razem doczekamy się zakończenia sprawy. Ciągle wierzymy, że sąd wyda wreszcie sprawiedliwy wyrok - mówi matka.

Ks. Stanisław K. nie chciał rozmawiać z dziennikarzami.

- Aż do wyroku nie komentujemy sprawy - powiedział jego obrońca.

Choć nie domagali się tego ani pokrzywdzeni, ani oskarżony, a jedynie prokurator, to postępowanie (podobnie jak wcześniejsze) będzie się toczyć z wyłączeniem jawności. Sędzia Sylwia Szajna utajniła cały proces jeszcze przed odczytaniem aktu oskarżenia.

- Rozpatrywane będą ważne kwestie z życia prywatnego chłopca i jego rodziców - argumentowała.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na nowiny24.pl Nowiny 24