Puchar Świata w skokach: czy to koniec Małyszomanii? (zdjęcia)

Waldemar Mazgaj, Zakopane
- Dla nas skoki, to nie tylko Małysz i do Zakopanego będziemy jeździć dopóki będą tu konkursy skoków - przekonywali Jadwiga i Stanisław Kurak spotkani w czwartek pod Wielką Krokwią.
- Dla nas skoki, to nie tylko Małysz i do Zakopanego będziemy jeździć dopóki będą tu konkursy skoków - przekonywali Jadwiga i Stanisław Kurak spotkani w czwartek pod Wielką Krokwią. MAREK DYBAŚ
Telewizyjna oglądalność skoków spada, ale w Zakopanem - zimowej stolicy Polski kibiców nie brakuje.

- Nie jedź tam, nie warto! To już koniec Małyszomanii - przekonywali znajomi, gdy zapowiadałem, że po raz kolejny jadę do Zakopanego kibicować Adamowi Małyszowi i innym skoczkom.

W Tatrach końca bumu na skoki narciarskie nie widać.

24 godziny do pierwszego zakopiańskiego konkursu Pucharu Świata w skokach w 2009 roku. Pod Wielką Krokwią, która pamięta przedwojenne czasy (w 1939 roku rozgrywano na niej po raz ostatni mistrzostwa świata), wszyscy wierzą, że w piątek i sobotę obejrzą kolejne niezapomniane konkursy i że Małysz znów będzie wielki.

To przystojni faceci

- Zresztą to nie jest takie ważne. Ja i tak jeżdżę na skoki, bo atmosfera jest wspaniała, a kilku skoczków to bardzo przystojni faceci - tłumaczy Jolka, studentka z Krosna, która z przyjaciółkami przyjechała na trzeci już konkurs.

Magda, jej koleżanka, pyta nas, czy w czasie wywiadów nie moglibyśmy zebrać dla niej kilku autografów.

- Małysza już mam, ale proszę o innych - próbuje wręczyć nam kolorowy notes.

Mimo sprzecznych informacji: pustych miejsc na trybunach nie będzie. Wczoraj w zakopiańskim "Orbisie" sprzedawano ostatnie wejściówki. Wprawdzie 50 tysięcy ludzi, jak w 2002 roku, pod Wielką Krokwią na pewno nie będzie, ale 30 tys. kibiców na trybunach jest niemal zapewnione.

Wspomniany rok 2002 to był okres polskiego bumu na skoki. Szczyt tzw. Małyszomanii, która trwa do dziś. Chyba...

Według ostatnich badań skoczek z Wisły wciąż jest najbardziej rozpoznawalnym polskim sportowcem (wyprzedza Roberta Kubicę i Artura Boruca) i ciągle najlepiej zarabia na reklamie.

Ale spada oglądalność

Nowiny pod Wielką Krokwią

Kibicu! Jeżeli wybierasz się na konkursy do Zakopanego, zapisz w swoim telefonie ten numer: 691-467-110.

W piątek i sobotę od 14 do 16 będziemy czekać na Was pod Wielką Krokwią. Zrobimy zdjęcia, porozmawiamy. Chcesz pozdrowić rodzinę i znajomych za pośrednictwem portalu nowiny24.pl albo Nowin. Nic prostszego! Zadzwoń i umów się z nami.

Jednak są pewne wskaźniki, które martwią. W poprzednim sezonie (słabym dla Małysza) oglądalność skoków narciarskich wyniosła w Polsce ok. 3,7 miliona widzów, a w tym jest jeszcze gorsza.

Dla porównania w sezonie 2002/03 przed telewizorami gromadziło się średnio 7,4 mln widzów, a konkurs olimpijski w Salt Lake City, gdzie "Orzeł" z Wisły zdobywał dwa medale, oglądało aż 14 mln Polaków.

Skąd takie spadki? Bo to Małysz przykuwał główną uwagę widzów zgromadzonych przed telewizorami. Oglądaliśmy jego sukcesy, bywaliśmy z nim także w chwilach trudnych. Wszystko jednak kiedyś się kończy. Adam zmierza do końca swej kariery, a kibice odchodzą sprzed telewizorów.

- Dajemy sobie i skoczkom jeszcze dwa lata na poprawienie wyników - mówi Robert Korzeniowski, szef programów sportowych w TVP, która wykupiła prawa do transmisji skoków do sezonu 2010/11.

- Podczas olimpiady w Vancouver Adam najprawdopodobniej zakończy swoją karierę, a następców nie widać - dodaje Korzeniowski, który kilka lat temu, jako zdobywający grad medali chodziarz, też był u szczytu popularności.

Teraz Kubicomania!

Fakt, że oglądalność spadła, specjaliści nazywają procesem nieodwracalnym, gdyż legenda Małysza powoli przemija. Czy potem więcej czasu będzie poświęcane innym dyscyplinom sportu?

- Ja już od dawna przerzuciłem się na Formułę1 - mówi Robert z Rzeszowa. Od dawna, czyli od 2007, gdy w zawodach Grand Prix zaczął jeździć Robert Kubica. W poprzednim sezonie jego wyścigi oglądało już średnio 3,4 mln Polaków (wcześniej niecałe 2 mln).

- Przynajmniej raz, dwa razy w roku jeżdżę i na skoki i na formułę. Ale dopóki Kubica i spółka nie zaczną jeździć w Polsce, to takiego klimatu jak w Zakopanem nie zobaczysz - tłumaczy Adam, biznesmen z Dębicy.

Bo żeby to sprawdzić, trzeba choć raz w połowie stycznia przyjechać do Zakopanego...

* Relacje "na żywo" oraz galerie zdjęć będzie można zobaczyć na www.nowiny24.pl

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kalimer

Bezcelowe jest w ogóle porównywanie tego, co działo się w roku 2002 i tamtej Małyszomanii z tym, co mamy teraz. Małyszomania skonczyla się juz kilka lat temu, a fakt ze Malysz jest najbardziej rozpoznawalnym polskim sportowcem jest jej pokłosiem, a nie dowodem, ze nadal istnieje.
Atmosfera podczas skokow w Zakopanem, to rowniez nie to samo, co 6 lat temu tamte konkursy i otoczka byly niepowtarzalne (choc, co niewielu moze dzisiaj pamieta, zarowno w sensie pozytywnym jak i negatywnym )

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3