Rady nie od parady

RYSZARD WAŻNY
Kredyty nie są aż tak straszne, jak się wielu wydaje. W jego labiryncie zawsze daje się znaleźć przynajmniej jedno wyjście. Ot, choćby takie, że nie mając zdolności kredytowej, można zaciągać zobowiązanie.

Zdolność kredytowa, to nic innego, jak zabezpieczenie długu bankowego dochodami. Wyższymi jednak niż on wynosi, bo na obsługę kredytu musi zostać nadwyżka po odjęciu wydatków potrzebnych na zaspokojenie niezbędnych potrzeb życiowych. Taką miarą każdy bank mierzy zdolność kredytową klienta.

Jak mieć zdolność bez wysokich dochodów?

Jeden z doradców bankowych radzi krótko: - Do kredytu wciągnąć innych ludzi, których dochody zapewnią zdolność kredytobiorcy do oddania długu. Przystępujący bowiem do kredytu nie jest poręczycielem, tylko współkredytobiorcą, który za spłatę długu odpowiada tak samo jak biorący kredyt.
Raczej jest pewne, że obcy nie pójdą na takie "interesy", ale ze zgodną rodziną można je ubijać. Praktycznie może to wyglądać w ten sposób, że do kredytu syna i synowej przystępują ich rodzice. Jeżeli ich dochody dają gwarancję, że młode małżeństwo będzie systematycznie spłacać raty, bank zgodzi się na takie "zabezpieczenie".
Nie zgodzi się jednak, gdy rodzice są starzy, mają np. po 70-tce, a kredyt bierze się na 20-30 lat - na taki z reguły okres udzielane są mieszkaniowe.

Co zrobić, gdy weźmie się kredyt i straci pracę?

W trakcie kilkunastoletniego okresu spłacania kredytu wszystko może się zdarzyć. Także utrata pracy, czego nie przewidzi ani biorący na siebie zobowiązanie, ani bank.
W rzeszowskim oddziale PKO BP informują, że w takich przypadkach, w ramach umowy, można raz do roku zawiesić spłatę raty na miesiąc. Bank nie jest bowiem zainteresowany tym, aby karnymi odsetkami doprowadzić klienta do nierealnego zadłużenia i w końcu przejąć dom lub mieszkanie. Nie jest, bo na tzw. złe kredyty bank musi tworzyć nieoprocentowane rezerwy, czyli zamrozić kapitał, co jest dla niego stratą.
W interesie banku leży więc, aby klient spłacał zobowiązanie, dlatego w razie jego kłopotów, proponuje mu zawieszenie spłat do czasu zdobycia źródła dochodu, a częściej - wydłużenie okresu spłaty. Jeden i drugi sposób kosztuje, bo wprawdzie płacimy mniej, ale dłużej, czyli w sumie więcej. Skoro jednak nie ma innego wyjścia?

W jakiej walucie najlepiej zaciągać kredyty?

Banki kuszą różnorodnością ofert. Taką, że klient nie może się połapać, co jest dla niego najkorzystniejsze. Na bankowego doradcę też nie ma co specjalnie liczyć, bo on tylko pokazuje różne możliwości. Decyzję musi podjąć biorący kredyt.
Jak dotąd, najniższe oprocentowanie jest we frankach szwajcarskich. Biorąc kredyt nominowany w tej walucie, trzeba się jednak liczyć z ryzykiem kursowym, a ceny franka, lub innej waluty (euro, dolara, itp.), nikt nie przewidzi. Zwłaszcza, że kredyt mieszkaniowy zaciąga się na długie lata. Na dokładkę, przy niskooprocentowanych kredytach banki z reguły żądają mocnych zabezpieczeń oraz wysokiego wkładu własnego.
Ktoś kiedyś powiedział, że jeżeli nie wiesz, w jakiej walucie wziąć kredyt, to bierz go w takiej, w jakiej zarabiasz.

Czy dostanie się kredyt bez wkładu własnego?

Większość banków wymaga przy kredycie mieszkaniowym wkładu własnego - w różnej wysokości, z reguły jest to 20 proc. kosztu inwestycji. - Wkład jest rodzajem zabezpieczenia, dowodem na to, że klient potrafi oszczędzać, potrafi wydawać mniej niż zarabia - tłumaczą w banku PKO BP w Rzeszowie.
W wielu bankach w przypadku budowy domu, za wkład własny uważa się wartość działki. Ale też bank może sfinansować i 100 proc. inwestycji.
Wtedy jednak taki kredyt kosztuje drożej, gdyż brakującą część wkładu, owe standardowe 20 proc., klient musi ubezpieczyć. Ta opłata pobierana jest z góry i wynosi z reguły 3,5 proc. Co więcej, bank ustala okres, w którym klient spłaci owe 20 proc. - jeżeli nie zmieści się w wyznaczonym terminie, bank odnawia ubezpieczenie na kolejne lata, biorąc 3,5 proc. od "zaległej" sumy.

Wzrasta sprzedaż "małpek" ale kosztem dużych formatów

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3