Siatkówka, PlusLiga. W środę bardzo ważny pojedynek wyjazdowy Asseco Resovii z Indykpolem AZS Olszyn

Bum
Krzysztof Kapica
W środę siatkarze Asseco Resovii zmierzą się w Olszynie z mającym trzy punkty więcej Indykpolem AZS-em. Obie drużyny przegrały pierwsze swoje mecze w 2020 roku. Obie są w stanie wyższej konieczności. Zwłaszcza Resovia. Jeżeli znów przegra, to nie tylko może stracić z oczu strefę play-off, ale także kolejną porcję sympatii kibiców i mocno już nadwerężonego prestiżu.

Do tej pory oba zespoły spotykały się w PlusLidze 43 razy. Resovia wygrała 26 spotkań, olsztynianie 17. Rzeszowska drużyna w hali Urania grała 21 razy, wygrała 12 meczów, a 9 razy górą byli akademicy. W 22 starciach na Podpromiu 14 - krotnie zwyciężali gospodarze, a 8 pojedynków, w tym ostatni (3:1), zakończyło się sukcesem „Zielonej Armii”. Statystyki mówią także, że na przestrzeni ostatnich sezonów częściej wygrywał AZS. Każdy mecz jest inny i zapewne dzisiejszy też będzie miał odrębną historię i przebieg niż poprzednie. Resovia bardzo chce wziąć rewanż za jesienną porażkę u siebie, olsztynianie zapowiadają walkę o powtórzenie wyniku z Podpromia i przerwanie fatalnej passy sześciu porażek z rzędu. AZS, mimo porażki 1:3 z Aluronem Zawiercie, zachował miejsce w ósemce; jest siódmy (19 pkt.); Resovia po przegranej 1:3 w Suwałkach pozostała na 11. miejscu (16 pkt.).

Czytaj także

Olsztynianie i rzeszowianie nie popisali się w styczniowych meczach na zagrywce, ale nie tylko. Grali słabo. Dziś muszą zdobyć się na zryw i rozegrać dużo lepsze partie. Zwłaszcza nasza drużyna. To będzie swoisty test prawdy, na co podopiecznych trenera Piotra Gruszki stać, bo firmowa ekipa Indykpolu jest w zasięgu gości. Oby wykorzystali swoją szansę. Zwłaszcza, że w AZS-ie nadal zabraknie kontuzjowanego Jana Hadravy, pierwszego asa drużyny, jednego z najskuteczniejszych atakujących PlusLigi. Czeski bombardier zapowiedział wprawdzie powrót do gry w drugiej połowie stycznia, ale jego obecność na boisku przeciwko resoviakom stoi pod bardzo dużym znakiem zapytania. Nie ma co jednak liczyć na osłabienie rywala, trzeba liczyć na siebie. Wygrana w Olsztynie może wiele zmienić. W nastrojach i sytuacji. Tylko trzeba wygrać. Koniecznie. Styl nie będzie miał znaczenia.

Zapewne po olsztyńskiej stronie szczególnie mocno będzie się starał Mateusz Mika, który przeniósł się do Olsztyna z Rzeszowa. Olsztyńskim kibicom przypomni się Thomas Rousseaux, ale chyba że od początku zagra Rafał Buszek, co wydaje się być słuszniejszą opcją. Ciekawie zapowiada się pojedynek na środku siatki Bartka Lemańskiego z Seyedem. Marcin Możdżonek pewnie będzie oglądał to ciekawe starcie, które zgromadzi na trybunach pewnie komplet widzów, w telewizji. Zainteresowanie spotkaniem, które pokaże na żywo Polsat Sport (początek o godz. 17.30), jest bardzo duże.

Resoviacy pojechali do Olsztyna tylko bez Możdżonka. Być może pod siatką pojawi się po kontuzji Grzegorz Kosok.

Zobacz też: Marek Pieniążek, wiceprezes KS Developres Rzeszów mówi o negocjacjach z Antigą i nie tylko

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Resovia do piekla

G
Gość

tak profilaktycznie dla nauki spadek by sie przydał lige niżej, coby sie nauczyć jak łatwo coś dobrego rozwalić

X
Xyz

A kogo interesuje ten śmieszny klubik w którym jest tylko kolesiostwo i wydawanie nie swoich pieniędzy żal i rozpacz banda emerytów dostała się do koryta i nie chce odpuścić.

R
Róża won Tfuj

DO BOJU STAL RZESZÓW !

Dodaj ogłoszenie