MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Stal Rzeszów prowadziła 2:0, ale nie wygrała piąty raz rzędu. Po przerwie trafiało Podbeskidzie

Tomasz Ryzner
Tomasz Ryzner
Szymon Kądziołka miał szansę pod koniec pierwszej połowy podwyższyć na trzy do zera
Szymon Kądziołka miał szansę pod koniec pierwszej połowy podwyższyć na trzy do zera Krzysztof Kapica
W meczu 28. kolejki Fortuna 1 Ligi Stal Rzeszów zremisowała na swoim stadionie z Podbeskidziem Bielsko-Biała 2:2. Rzeszowianie mieli prawo czuć po meczu niedosyt, ponieważ już po kwadransie wygrywali 2:0 i wyglądało, że są na prostej drodze do tego, aby piąty raz z kolei zaksięgować komplet punktów (choć grali bez kontuzjowanego Sebastiena Thilla).

W Bielsku-Białej Adler Da Silva gola za trzy punkty strzelił w 90. minucie. Można było sądzić, że w rewanżu stalowcy, dla odmiany, pogrążyli Podbeskidzie już w pierwszym kwadransie.

Andreja Prokić zrobił rzut karny już w 1. minucie, ale Adrian Bukowski wykorzystał go parę minut później, bo zasadność werdyktu arbitra najpierw została zweryfikowana przez VAR.

Kolejny gol również padł po stałym fragmencie gry; po dalekim wyrzucie z autu, głową zagrał Kamil Kościelny, a będący tam gdzie trzeba Paweł Oleksy z bliska trafił bez pudła.

Biało-niebiescy mieli ustawiony mecz i ściągnęli nogę z gazu. Goście mieli więcej z gry, ale dopiero w 38. minucie wypracowali stuprocentową okazję. Akcja była składna, efektowna, Miroslav Ilicić sfinalizował ja uderzeniem do celu, ale na szczęście dla rzeszowian boczny zasygnalizował pozycje spalona i skończyło się na strachu.

W doliczonym do połowy czasie stalowcy mogli wpakować przeciwnikowi gola „do szatni” i jeśli nie „zamknąć mecz”, to wydatnie zmniejszyć rywalom szanse na powrót do gry. Niestety, Jesus Diaz huknął pięknie, lecz nad poprzeczką, a po przymiarce Szymona Kądziołki bramkarz gości z klasa obronił.

Krótko po zmianie stron po raz drugi do siatki mógł trafić Oleksy. Do celu miał blisko, lecz skierował piłkę prosto w bramkarza. Piłkarze z Podbeskidzia byli bardziej konkretni i w 55. minucie złapali kontakt z naszą ekipą - po dośrodkowaniu z prawego skrzydła piłka długo frunęła w pole karne, ale obrońcy z Rzeszowa nie ogarnęli tematu. Daniel Mikołajewski wyskoczył wysoko i niebrzydką, mocną główką pewnie pokonał Jakuba Wrąbla.

Gdy mijała godzina gry, kolejny raz zapachniało trzecim trafieniem dla Stali. Szczęścia próbował Prokić, jednak piłkę z linii bramkowej wybił Mikołajewski. Obie strony grały na tak, ale efektywniejsi byli piłkarze z Bielska-Białej. Jeszcze w 66. minucie Wrąbel sparował uderzenie z kąta w wykonaniu Martinagi. Kilka chwil później nic nie poradził.

Gol padł po rzucie rożnym, a zdobył go Bartosz Bida. Wychowanek Stali, który kilka lat temu ruszył w świat (m.in. 10 goli dla Jagiellonii Białystok w ekstraklasie) zbyt wysoki nie jest (175 cm), ale zmylił czujność obrońców, po czym zrobił użytek z głowy.

"Górale" poczuli, że stać ich na jeszcze więcej i pięć minut później mieli szansę wyjść na plus; Bida wszedł między dwóch obrońców, odegrał do Ilicicia, ale ten sknocił uderzenie i nie trafił z kilkunastu metrów.

Po tym, gdy Diaz za niesportowe zachowanie zobaczył drugą żółtą kartkę, gra toczyła się prawie wyłącznie w pobliżu bramki stalowców, ale Wrąbel nie miał zamiaru nic już wpuszczać. Za to krótko przed ostatnim gwizdkiem sędziego o bramkę za trzy punkty mógł się pokusić Krzysztof Danielewicz. Golkiper Podbeskidzia jednak nie spał, wybił piłkę i oba zespoły zdobyły po punkcie. Gościom niewiele on daje, rzeszowianom też średnio smakuje.

Stal Rzeszów - Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:2 (2:2)

Bramki: 1:0 Bukowski 5 karny, 2:0 Oleksy 14, 2:1 Mikołajewski 56, 2:2 Bida 68.

Stal: Wrąbel – Warczak, Kościelny, Oleksy, Simcak, Łysiak (89. Salamon), Kądziołka (68. Danielewicz), Bukowski, Łyczko (78. Wachowiak), Prokić (89. Hrosu), Diaz. Trener: Marek Zub.

Podbeskidzie: Krzepisz – Senić, Banaszewski, Ilicić (90. Stępniewicz), Misztal (57. Bida), Sitek (57. Zając), Kolenc (65. Małachowski), Martinaga, Willmann, Tomasik, Mikołajewski. Trener: Jarosław Skrobacz.

Sędziował: Rzucidło (Warszawa).

Żółte kartki: Oleksy, Diaz – Tomasik, Senić, Willmann.

Czerwona kartka: Diaz [85 - druga żółta].

Widzów 2678.

Stal Rzeszów zremisowała wygrany mecz. Z Podbeskidziem na He...

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ewa Swoboda ze swoją Barbie!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nowiny24.pl Nowiny 24